Niemiecka prasa: Niemiecka kultura powitania nie uzdrowi Europy | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 20.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Niemiecka kultura powitania nie uzdrowi Europy

Sobotnie wydania gazet zajmują się w kontekście nadzwyczajnego szczytu w Brukseli brakiem jednomyślności w UE ws. rozwiązania europejskiego kryzysu migracyjnego.

Opiniotwórcza „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze:

„Ponieważ w tym mega kryzysie wszystko jest ze wszystkim powiązane, przezwyciężenie go bez doprowadzenia do masowych szkód będzie tylko wtedy możliwe, kiedy wszystkie strony będą ze sobą współpracować.

Berlin potrzebuje innego wniosku: niemiecka kultura powitania nie uzdrowi Europy. Również kraje Grupy Wyszehradzkiej będą musiały się do tego przyczynić. Ich wkład nie może polegać tylko na mówieniu ‘nie', na budowaniu zasieków oraz rozstawianiu nowych posterunków granicznych. Nie chodzi bowiem o to, kto pewnego dnia udowodni, że miał rację. Wyrok historii dotyczyć będzie czegoś ważniejszego. I może on być miażdżący. Jednak nadal pozostaje w rękach państw UE egzystencjalna kwestia znalezienia wspólnej linii działania, która także w przyszłości mogłaby być linią kompromisu”.

Berliński dziennik „Der Tagesspiegel” konstatuje:

„ Apele o solidarność pozostają bez echa. Nie pozostaje to bez skutków dla niemieckiej polityki: musi ona poczynić ustępstwa w Europie i zaakceptować, że ogromna większość migrantów pozostanie w Niemczech. Musi ona skuteczniej kontrolować własne granice, co nie wykluczy relatywnie swobodnego przepływu towarów. Musi też konsekwentniej deportować tych, którzy nie mają prawa pobytu. Musi też udostępnić duże środki finansowe, by zapewnić w obozach dla uchodźców w Turcji, Jordanii, Libanie i wzdłuż granic Syrii bardziej humanitarne warunki. Wszystko to doprowadzi do znacznego zwiększenia możliwości europejskiego kompromisu w kwestii kontyngentów i podziału obciążeń”.

Dziennik „Die Welt” komentuje:

„Tak wygląda tymczasem kompetencja UE w rozwiązywaniu problemów. Władza chojraków nie jest w stanie skoncentrować uwagi i energii na prawdziwych wyzwaniach obecnych czasów. Zamiast tego ściera się w leczeniu urojonych chorób. Akurat teraz większość jej członków znajduje się w politycznym dołku: Francja ze strachu przed terrorem jest jak sparaliżowana, izolacja Wielkiej Brytanii budzi irytację, Włochy gotują własną zupę minestrone, Europa Wschodnia najchętniej wyszłaby z XXI wieku, Grecja gra punka. Niemcy głoszą tymczasem konieczność europejskich rozwiązań, ale brak im zdolności, by je przekazać dalej”.

„Sueddeutsche Zeitung” z Monachium stwierdza, że

„W kontekście osamotnienia w UE jakie przypisywano Angeli Merkel przed szczytem w Brukseli, sytuacja kanclerz wydaje się jednak nieco lepsza. Wprawdzie większość europejskich partnerów wcale nie podąża za nią z entuzjazmem, jednak Merkel ciągnie ich za sobą. Pragnie ona, by inne państwa i szefowie rządów przynajmniej raz poważnie przyjrzeli się współpracy z Turcją, którą od tygodni Merkel sama rozwija".

Opr. Alexandra Jarecka