Niemiecka prasa: „Nie troszczmy się o bogatych″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 07.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: „Nie troszczmy się o bogatych"

Raport o biedzie i bogactwie, który przeredagowano na żądanie lidera liberałów Philippa Röslera, jest czołowym tematem czwartkowych (7.03.13) komentarzy.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Tradycję sporządzania rządowych »Raportów o biedzie i bogactwie« zapoczątkowała w 2001 rządowa koalicja socjaldemokratów i Zielonych, stąd zawiera on nie tylko statystyki. To jest też instrument propagandowy. Dlatego w pierwotnej wersji raportu minister pracy Ursuli von der Leyen (CDU) pojawił się postulat, aby sprawdzić, na ile »prywatny majątek ludzi bogatych można wykorzystać do pokrycia wydatków państwowych«. Wiadomo było, że przeciwko temu musi zaprotestować FDP, co z kolei wyzwoliło spodziewane protesty. W ostatecznej wersji raportu zamieszczono w miejsce poprzedniej oceny fragment o »dobrowolnym finansowym wkładzie osób bogatych w Niemczech na rzecz ogólnego dobra«. Ale dobrowolnego udziału nie można wymusić. A dobrowolne, silniejsze zobowiązanie szerokich kręgów domniemanych »bogaczy« nie powinno sparaliżować klasy średniej ani ducha przedsiębiorczości”.



„Neue Westfälische“ z Bielefeldu zauważa, że: „Jest o wiele za dużo niskich płac i o wiele za dużo osób wychowujących samotnie dzieci, które nie potrafią powiązać końca z końcem. Za mało pieniędzy przeznacza się też na oświatę. A, że nota bene to FDP domagała się wykreślenia fragmentów raportu, które dotyczyły sektora niskich płac, daje do myślenia. To właściwie nie przemawia za tym, że FDP tak naprawdę traktuje na poważnie ustanowienie płac minimalnych”.

„Nürnberger Zeitung“ analizuje: „Przy prezentacji raportu można było zauważyć na twarzy pani minister Ursuli von der Leyen, jak była zażenowana, kiedy mówiła wymijająco o intgerencji partnera koalicyjnego w tekst raportu. Oczywiście, że dane na temat wzrostu i rynku pracy brzmią dobrze. Ale nie ukryją one faktu, że rośnie sektor niskich płac i ilość miejsc pracy na czas określony. Dlaczego rząd nie miał odwagi, aby przedstawić opinii publicznej pierwotną wersję przygotowaną przez panią minister bez upiększeń? To one przesłaniają pozytywne statystyki, na przykład takie, że w gospodarstwach domowych utrzymujących się z zasiłku, tzw. Hartz IV, żyje mniej dzieci”.

„Hessische Niedersächsische Allgemeine” konkluduje:

„Fakty to jedno, ich oddziaływanie to drugie. A to ono znalazło się na pierwszym planie. I tam nastąpił rozziew interesów. Fakty: generalnie Niemcom powodzi się tak dobrze, jak już dawno się nie powodziło. Rynek pracy i gospodarka rozwijają się ku powszechnemu zadowoleniu. Lecz także zgadza się to, że w tym kraju ubodzy stają się ubożsi, a bogaci bogatsi....Jeśli ten raport o biedzie i bogactwie pozwala na wyciągnięcie wniosków, to na pewno ten, że powinni go w przyszłości raczej sporządzać i przedstawiać naukowcy. Nie troszczmy się więc o bogatych. Ale na pewno zatroszczmy się o to, aby Niemcy odnosili sukcesy i mogli wyżyć z pracy”.

Barbara Cöllen

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama