Niemiecka prasa: ″Nadszedł czas na rozbrojenie. Werbalne i militarne!″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 18.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: "Nadszedł czas na rozbrojenie. Werbalne i militarne!"

Czwartkowe wydania gazet komentują zapowiedź prezydenta Władimira Putina wyposażenia wojsk rosyjskich w nowe międzykontynentalne rakiety atomowe oraz niebezpieczeństwo rosyjskiego uderzenia atomowego.

„Leipziger Volkszeitung” pisze:

„Po latach pokojowego współistnienia i starań o przyjazne relacje, w brutalny sposób usztywniają się one ponownie. Rosja i Zachód oddalają się coraz bardziej od siebie i dozbrajają się nie tylko werbalnie. Wszystko zaczęło się od kryzysu na Ukrainie, potem nastąpiła aneksja Krymu przez Rosję a obecnie świat stoi przed nowym wyścigiem zbrojeń przypominającym czasy Leonida Breżniewa i Ronalda Reagana. Tego jednak nikt nie może chcieć. Nowy wyścig zbrojeń może zakończyć się wyłącznie klęską”. Kanclerz Angela Merkel wykazała się dotyczczas wobec Rosji dużą wrażliwością i rozsądkiem. Nawet, jeśli na Ukrainie toczą sią walki, Zachód musi konsekwentnie domagać sią zaprzestania stosowania przemocy, ciągle oferować dialog i stosować dostępne środki dyplomacji - tylko wtedy możliwe są pozytywne rozwiązania. Nadszedł czas na rozbrojenie. Werbalne i militarne!"

„Süddeutsche Zeitung” analizuje postępowanie Rosji:

„Co skłania Putina do tych przypuszczalnie niemożliwych do zrealizowania zapowiedzi?

Redakcja poleca

Moskwie nie powinno nawet przez myśl przejść podejmowanie prób podobnej do interwencji na Ukrainie, interwencji w takich państwach Sojuszu jak kraje bałtyckie, w związku z podjętą we wrześniu ubiegłego roku na szczycie NATO w Walii, decyzją o wzmocnieniu wschodnioeuropejskiej flanki obecnością 4 tys. amerykańskich żołnierzy. Rosyjskie przywództwo czuje się zagrożone i mówi o naruszeniu układu NATO-Rosja, który wyklucza obecność większego kontyngentu wojsk w regionie wschodniej Europy. A teraz planuje się rozmieszczenie ciężkiej broni w krajach członkowskich Sojuszu. Tego było Rosji za dużo. Już w kwietniu Putin ostrzegał, że ‘trudna sytuacja na arenie międzynarodowej' może doprowadzić do ‘zakłóceń'".

„Kölner Stadt-Anzeiger” konstatuje:

„Najnowsza zapowiedź Putina jest reakcją na dyskusję w USA o stacjonowaniu w krajach członkowskich NATO w pobliżu rosyjskiej granicy nie wojsk, lecz ciężkiej broni. Swą decyzją rosyjski prezydent zasygnalizował Waszyngtonowi: jeśli zwiększacie zagrożenie dla nas, proszę bardzo, my też tak postąpimy wobec was. Na uwagę zasługuje wprowadzenie przez Putina ponownie do politycznej gry broni atomowej. Długo nie odgrywała ona roli w światowej polityce. Od czasów zimnej wojny nie pełniła funkcji odstraszania. Putin przypomina swoją zapowiedzią, że jego Rosja nie jest, co prawda, tak mocna jak Związek Radziecki, ale broń atomowa przypomina o dawnej świetności supermocarstwa”.

„Frankfurter Allgemeiner Zeitung” komentuje:

„Zachód oraz rząd RFN zareagowały krytyką na zapowiedź Putina. Obecnie nie trzeba nic więcej, gdyż niebezpieczeństwo ataku nuklearnego ze strony Rosji jest niewielkie. Moskwa zdaje sobie sprawę z jego skutków. Jednak sojusz NATO, który nie posiada nawet nowej strategii, na pewno zajmie się kwestią obrony przeciwjądrowej. Pełna gotowość Rosji do eskalacji konfliktu w dążeniu do osiągnięcia geopolitycznych celów nie pozostawia innego wyboru”.

Alexandra Jarecka