Niemiecka prasa: Moskwa nie zrezygnuje ze swoich interesów ani na Ukrainie, ani w Syrii | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 28.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Moskwa nie zrezygnuje ze swoich interesów ani na Ukrainie, ani w Syrii

Poniedziałkowe wydania gazet zajmują się spotkaniem prezydenta Baracka Obamy z Władimirem Putinem w kuluarach obrad Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.

„Märkische Allgemeine“ z Poczdamu komentuje:

„Zbytnią przesadą byłoby dopatrywanie się w dzisiejszym spotkaniu Baracka Obamy z Władimirem Putinem zwrotu, nawet, jeśli jest to pierwsze osobiste spotkanie obu od długiego czasu. A jednak jest powód do cichej nadziei, że rzeczywiście, coś się wydarzy, co pozwoliłoby zmniejszyć cierpienie ludzi w Syrii. Bowiem spotkanie Obamy i Putina, jak i inne liczne rozmowy, które odbędą się w następnych dniach w pomieszczeniach i na korytarzach głównej siedziby ONZ w Nowym Jorku, przypadają w momencie, kiedy Amerykanie, Rosjanie, Europejczycy, Irańczycy i Arabowie odczuwają mocną potrzebę działania. Są ku temu dwa ważne powody. Po pierwsze: wraz z kryzysem uchodźczym Europejczycy odczuwają bezpośrednie następstwa wojny. Po drugie: rosyjskie czołgi na terytorium Syrii oraz rosyjsko-irańska współpraca na terytorium Iraku w celu powstrzymania ekspansji PI, wzbudzają lęk i u Amerykanów i Arabów”.

Stołeczny „Tagesspiegel” jest zdania:

„Moskwa zna się na twardej polityce interesów. Ma wprawę w tym, by współpracować, a jednocześnie gdzie indziej iść na konfrontację. Pomimo wojny na Ukrainie i sankcji nadal funkcjonowała współpraca w kosmosie, zaś Kreml wspierał rozmowy dot. irańskiego programu atomowego oraz pomagał NATO w Afganistanie.

Podobnie trzeźwo Zachód powinien ułożyć swoje relacje z Rosją. Rozmowy, owszem, nawet z Baszszarem al-Asadem, ale sankcje powinny zostać utrzymane, aż zapanuje pokój we wschodniej Ukrainie i znajdzie się wspólne porozumienie ws. Krymu”.

„Reutlinger General-Anzeiger” pisze:

„Także prezydent USA Barack Obama będzie w tych dniach w ramach szczytu ONZ rozmawiał z Putinem o koordynacji działań bojowych przeciwko PI. I w ten sposób Putin stanie się nagle znów partnerem dla Zachodu. Przedłużenie sankcji wobec „partnerowi” nie będzie w tej sytuacji dla Zachodu łatwe. Również federalny minister gospodarki i wicekanclerz Sigmar Gabriel (SPD) stwierdził już, że 'będziemy musieli zmienić nasz stosunek do Rosji'. Może się to niektórym wydać zaskakujące. Dla Putina to zwykła kalkulacja”.

„Manheimer Morgen” konstatuje:

„Gracze na arenie międzynarodowej pokładają wielką nadzieję w Putinie. Moskwa nie zrezygnuje jednak ze swoich interesów ani na Ukrainie, ani w Syrii. Iran był wyjątkiem, ponieważ wtedy wszyscy zainteresowani mogli zadowolić się kompromisem. Ale na taki nie ma teraz widoków. Putin musiałby zrezygnować z Donbasu i zrozumieć, że al-Asad nie ma już żadnej przyszłości. Jednak nic na to nie wskazuje”.

„Hannoverische Allgemeine Zeitung” przekonuje:

„Wszyscy są co do tego zgodni, że musi się coś wydarzyć. Tylko co? Z jakim realistycznym i możliwym do zaakceptowania celem? Bliski Wschód napatrzył się już dosyć na pospieszne działania. Brutalność al-Asada i cynizm Putina wprawiają Zachód w zakłopotanie. Trudne do zniesienia będą może, to, co będziemy oglądać i zawarte kompromisy: Merkel, Obama, Hollande obok al-Asada, który za ich aprobatą utrzyma się jeszcze jakiś czas przy władzy kreując się na podporę w walce z PI. Nie można tego wykluczyć, ale do rozmów musi dojść. 250000 zabitych Syryjczyków. Przyglądanie się i bezczynność są nie na miejscu”.

opr.: Alexandra Jarecka