Niemiecka prasa: „Merkozy” i kurczaki | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: „Merkozy” i kurczaki

Tematy dzisiejszych komentarzy, to spotkanie Merkel-Sarkozy w Berlinie i okoliczności towarzyszące nie tak całkiem bezinteresownej, francusko-niemieckiej przyjaźni, oraz ponowny skandal żywnościowy.

default

Kryzys euro jakoś nie chce sam zniknąć, zauważają komentatorzy niemieckich gazet. I to mimo świąt, mimo prezydenckiej afery.

Wychodzące w Düsseldorfie dziennik Westdeutsche Zeitung pisze:

„Podczas, gdy zajmujemy się tym, czy prezydent Niemiec zaszkodził swojemu urzędowi, czy nie i czy się jeszcze utrzyma na urzędzie, świąteczną przerwę robi inny temat: kryzys euro. Spotkanie europejskiego duetu przywódczego "Merkozy" ponownie kieruje uwagę na istotniejsze problemy. Przypadek Wulffa otrzymał znowu konkurencję”.

Mitteldeutsche Zeitung z Halle uważa, że:

„Merkel nie wspiera tak zupełnie bezinteresownie Sarkozy'ego, który w rozpoczętej kampani wyborczej chce i musi wykazać się konkretnymi postępami w zwalczaniu kryzysu euro. W przypadku Sarkozy'ego kanclerz wie, z kim ma do czynienia. Z socjalistą Hollande w Pałacu Elizejskim niemiecko-francuskie zarządzanie kryzysowe byłoby o wiele trudniejsze. Po drugie, kanclerz wie, że także Niemcy mają już dosyć tylko debat na temat uczestnictwa rynków finansowych w zwalczaniu kryzysu. Kanclerz chce, by za słowami podążały czyny, by opozycji zabrać wiatr z żagli”.

Ukazująca się w Kassel gazeta Hessische/Niedersächsische Allgemeine konstatuje:

„Kanclerz nie ma wyboru: jeżeli Niemcy i Francja nie są zgodne we wszystkich ważnych europejskich kwestiach, strefa euro będzie niedługo historią. I jeżeli dziarski Francuz nie przedstawi swojemu zirytowanemu narodowi, obok teutońskiego zaciskania pasa, także swojej własnej, popularnej inicjatywy, takiej jak podatek od transakcji finansowych, wkrótce on sam będzie historią. I tak po raz kolejny okazało się wczoraj, jak wszystko się z sobią wiąże. Co co ministrów FDP natomiast, to mogli przyjąć do wiadomości, że to oni są tymi, którzy z punktu widzenia kanclerz są pewnym problemem. Ale i ten problem Merkel niedługo rozwiąże”.

Na temat podatku finansowego Recklinghäuser Zeitung z Marl uważa:

„Co przemawia właściwie przeciw temu, żeby nie wciągnąć do udziału w kosztach kryzysu branży, która w znacznym stopniu się do niego przyczyniła, i by nie hamować ryzykownych interesów na rynkach finansowych? Czyż nie wyrządziły banki już wystarczająco dużo szkód, nie ponosząc zauważalnych konsekwencji? Państwa UE, czyli podatnicy, od początku kryzysu postawili bankom do dyspozycji ni mniej, ni więcej, tylko 4,6 bilionów euro, przede wszystkim jako gwarancje. Czas, by sektor finansowy dołożył swoją cegiełkę”.

Kurczaki a konsument

W najnowszym z serii skandali związanych z produktami spożywczymi, komentatorzy gazet zwracają uwagę, że połowiczne środki już nie wystarczą, by pokonać problem.

Allgemeine Zeitung z Moguncji pisze:

„Wybiórcze próby organizacji BUND wyraźnie pokazują, że wskutek przemysłowej, masowej produkcji cierpią nie tylko zwierzęta, ale też bezpośrednio dotknięty jest człowiek. Ustawowe ograniczenie stosowania antybiotyków i lepsze kontrole kurzych farm, co chce teraz przeforsować minister ochrony konsumentów, Aigner, mogą wprawdzie zwalczać symptomy, ale nie zwalczą głównego zła. Tym jest znęcanie się nad zwierzętami w przemysłowej produkcji nieprzyzwoicie taniego mięsa. Konsument dosłownie trzyma w ręku decyzję, od jakich produktów powinien trzymać się z daleka”.

Na ten sam temat Märkische Oderzeitung z Frankfurtu nad Odrą:

„Wiele problemów rodzi system produkcji żywności. To skandal, że weterynarze, którzy zwłaszcza na wsiach ledwo byliby w stanie się utrzymać, jeżeli nie dorobiliby sobie na sprzedaży leków, rozprowadzają je. Weterynarze muszą być inaczej opłacani i – by wykluczyć czarne owce – także lepiej kontrolowani. Zarządzenie, że trzeba podawać mniej antybiotyków, nie wystarczy. Prawo musi walczyć z warunkami hodowli. Kilka kroków już poczyniono, ale to nie wystarczy. Nie chodzi tylko o ochronę zwierząt, lecz o zdrowie zwierząt i ludzi. Dla konsumenta musi to przedstawiać jakąś wartość. Także, kiedy brojler zdrożeje”.

I wreszcie krótki komentarz Rhein-Neckar-Zeitung z Heidelbergu:

„Problem nadużywania leków w hodowli zwierząt jest znany od dawna. Minister Aigner chce teraz z tym walczyć. (...) Po czasie. Czas, by wziąć się do walki z producentami”.

Elżbieta Stasik

red. odp.:Andrzej Paprzyca

Reklama