Niemiecka prasa: Koronawirus tylko czeka na nasze błędy | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 28.07.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Koronawirus tylko czeka na nasze błędy

Wszystko wskazuje na to, że wracający do Niemiec z tzw. obszarów ryzyka będą musieli poddać się obowiązkowym testom na ‎SARS-CoV-2. Tak zapowiedział minister zdrowia po rozmowie ze swoimi landowymi kolegami.

Plaża w Kadyksie, Hiszpania, 24.07.2020

Plaża w Kadyksie, Hiszpania, 24.07.2020

„Jeżeli nie mylą wszelkie oznaki, w Niemczech właśnie zaczyna się druga faza walki z koronawirusem” – stwierdza lokalny dziennik „Pforzheimer Zeitung” – „Z rosnącą normalizacją wielu dziedzin życia zasady zachowania dystansu społecznego i higieny są traktowane z coraz większym luzem, podczas gdy jednocześnie, wraz z nasilającymi się okazjami powoli, ale pewnie rośnie liczba zarażonych. Państwo musi znaleźć równowagę, podejmując nowe kroki zapobiegawcze, a zarazem już w zarodku stłumić tę drugą falę epidemii. Koniecznie trzeba zapobiec drugiemu lockdownowi. Dla gospodarki, systemu socjalnego i też dla psychiki ludzi byłby to śmiertelny cios, któremu by nie zapobiegł już żaden pakiet ratunkowy. Nałożenie na opalonych podróżnych obowiązku, by na lotnisku pozwolili sobie uszczknąć z ust trochę śliny, jest wobec tego śmiesznie minimalnym ograniczeniem”.

Gazeta z Norymbergi „Nürnberger Nachrichten" zauważa:

„Do gorzkiej rzeczywistości koronakryzysu należy to, że raz po raz państwo z niewiarygodnym zachodem musi chronić wielu rozsądnych przed nierozsądkiem niewielu.  Dotyczy to także podróżnych, którzy wyruszają teraz w obszary objęte ryzykiem. Jest trudne do zniesienia, na jakie zagrożenie wystawiają ci ludzie wszystko, co tak drogo, wysiłkiem i wyrzeczeniami wywalczyło w ostatnich miesiącach nasze społeczeństwo. Dlatego konieczne są obowiązkowe testy, przynajmniej dla tych, którzy przebywali na obszarach ryzyka lub w ogniskach epidemii. Inna sprawa, dlaczego koszty ma przejąć państwo, a tym samym ogół społeczeństwa. Jak najbardziej można się nad tym zastanawiać. W końcu, kto wybiera się w obszary ryzyka, jest ostrzegany. A przy kosztach takiej podróży, koszt testu nie jest istotny”.

Także stołeczny „Berliner Zeitung" podpisuje się pod wprowadzeniem obowiązkowych testów na obecność koronawirusa: 

„Ale na ile można zaufać podróżującym w obszary ryzyka, którzy odmawiają przeprowadzenia testu? Zostaną grzecznie na dwa tygodnie w domu? Nic nie pomoże: testy muszą być obowiązkowe, by chronić całe społeczeństwo. Do tej pory odrzucano obowiązkowe testy, argumentując ochroną sfery prywatnej. Jednak rozprzestrzenianie się wirusa nie jest prywatną sprawą, bo każda, pojedyncza osoba może wywołać łańcuch infekcji. Test jest małym ograniczeniem, które można uznać za dopuszczalne. Do kontroli bezpieczeństwa po zamachach z 11 września podróżni też się w końcu przyzwyczaili”.

Dziennik z Weiden (Bawaria) „Der neue Tag" kategorycznie włącza się w tę wygłaszaną unisono opinię:

„Już od trzech dni są ferie (w Bawarii rozpoczęły się 27 lipca – DW). Tendencja: dla ogółu może się to źle skończyć. Pomoże tylko przymus: przymus poddania się testowi na koronawirusa na granicach, dworcach i lotniskach. I dla wracających z obszarów ryzyka – przymus odbycia kwarantanny. Z pewnością jest to interwencja w prawa osobiste, ale dla ochrony ogółu dopuszczalna. Koronawirus tylko czeka na nasze błędy. A zagraniczne wyjazdy w czasach pandemii są ogromnym błędem”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!