Niemiecka prasa: Koniec z ″polityką gościnności″ Merkel | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 26.09.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Koniec z "polityką gościnności" Merkel

Poniedziałkowe (26.09.2016) wydania gazet niemieckich komentują szczyt ws. uchodźców w Wiedniu i zwrot w polityce migracyjnej niemieckiej kanclerz.

Volksstimme” z Magdeburga podsumowuje zwrot Angeli Merkel w polityce migracyjnej: „Po roku kryzysu migracyjnego i chaosu niemiecka kanclerz po cichu i skrycie nadała swoim działaniom kierunek, który podoba się jej krytykom - popiera ona politykę zamknięcia się Europy na imigrantów. Na początku września 2015 r. Merkel samowolnie otworzyła niemieckie granice dla migrantów koczujących w Budapeszcie. Selfie uchodźców z niemiecką kanclerz, które w ciągu paru sekund obiegły świat, zachęciły ich do podróży. Jednakże już w marcu Merkel dokonała zwrotu w swojej  »polityce gościnności« o 180 stopni. Kiedy w greckiej miejscowości Indomeni na granicy z Macedonią koczowało w błocie dziesiątki tysięcy migrantów, kanclerz zareagowała chłodno. Ludzie powinni udawać się do obozów dla uchodźców, podkreślała. A teraz Wiedeń. 11 szefów rządów uczestniczących w szczycie uchwaliło wraz z Merkel, że granice Europa mają zostać zamknięte. Nic nie pozostało z ciepłego wizerunku kanclerz. Ugięła się przed swymi krytykami”.

Frankfurter Rundschau” krytykuje porozumienie zawarte w Wiedniu: "To błędna polityka migracyjna UE. Szefowie państw i rządów nie mówią już o uchodźcach, lecz o nielegalnej migracji. To zaostrzenie tonu służy przygotowaniu kolejnych umów podobnych do unijno-tureckiego porozumienia. Kraje północnoafrykańskie mają otrzymać pieniądze, aby zatrzymywać uchodźców u siebie. Jak skandaliczny jest to proceder, pokazuje przykład Egiptu. W razie podpisania umowy Kair otrzyma miliard euro, jeśli nie przepuszczać będzie do Europy żadnych migrantów. To nie pomoże jednak tym wszystkim potrzebującym, którzy pozbawieni praw i perspektyw życiowych będą zmuszeni żyć w Egipcie. Ale Angeli Merkel i innym przywódcom państw i rządów wcale nie chodzi o tworzenie uchodźcom odpowiednich warunków.

Chcą oni kontynuacji unijnej polityki izolacji. Zasiekami, wzmocnieniem straży granicznej i tego rodzaju umowami zakończą erę europejskiej »kultury gościnności«, ale nie rozwiążą problemów”.

Bawarski „Münchner Merkur” ironizuje: „Migracyjna kanclerz nie chce już słyszeć o imperatywie humanitarnym i »damy radę«. Teraz mówi o »nielegalnej migracji«, o deportacjach, o umowie ws. odsyłania migrantów. Teraz z kolei obiecuje, że Niemcy pozostaną Niemcami. Ale to tylko wtedy będzie możliwe, jeśli odzyskają kontrolę nad swoimi granicami i mieszkańcami. Dlatego podjęte środki są potrzebne od dawna”.

Opiniotwórcza „Frankfurter Allgemeine Zeitung” chwali plany wzmocnienia kontroli zewnętrznych granic UE: „Ani spotkania na szczycie UE, ani posiedzenia rządzącej koalicji nie rozwiążą globalnego problemu migracji. Bez wątpienia mogą poskutkować umowy i gesty. Kanclerz zbyt długo nie doceniała wagi swoich słów. I chociaż wszystko już dawno zostało powiedziane, a sytuacja prawna jest jasna, nie oznacza to, że pewne przesłania dotarły do wszystkich. Wiedeński szczyt wysłał też sygnały: Przewodniczący Rady UE Donald Tusk zaznaczył, że bałkański szlak musi być na zawsze zamknięty dla nielegalnych migrantów. To nie zmienia jednak faktu, że Europa pozostanie otwarta jako największa przestrzeń handlu na świecie. Jednakże ludzie, towary, usługi i kapitał mogą tylko wtedy swobodnie cyrkulować w Europie, jeśli na granicach UE będzie skuteczna kontrola”.

 „Nürnberger Nachrichten” twierdzi, że kraje położone na peryferiach bogatego kontynentu europejskiego nie rozwiążą problemu: „W najlepszym wypadku Europa zyska planowanymi umowami o odsyłaniu migrantów trochę czasu, aby znaleźć lepsze rozwiązania – chociażby tworzenie możliwości legalnej imigracji do Europy”.

Barbara Cöllen (opr.)

 

Reklama