Niemiecka prasa: ile mogą zarabiać posłowie | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.06.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: ile mogą zarabiać posłowie

Prasa komentuje reformę diet poselskich. Prezydent Niemiec sprawdza właśnie jej konstytucyjność. Uposażenia poselskie zatwierdzane dotychczas przez Bundestag mają być dostosowane do ogólnego rozwoju płac.

Neue Osnabrücker Zeitung” uważa, że "Prezydent Joachim Gauck ma prawo do wnikliwego sprawdzenia konstytucyjności reformy diet poselskich. Dopiero 19 maja przedłożono w Urzędzie Prezydenckim odpowiedni dokument projektu ustawy i nie ma powodu, dla którego musiałby on podejmować pochopne decyzje. Jednak zwlekaniem Gauck spowodował to, co próbowali uniemożliwić posłowie: odnowienie systematycznie powracającej debaty na temat kontrowersyjnego uposażenia posłów, w której zarzuca się im, że są przepłacani. Badanie konstytucyjności to jedna sprawa. Lecz w tym samym czasie prezydent ma obowiązek publicznie wyrazić pochwałę dla pracy parlamentarzystów. W przeciwnym razie Gauck, który nigdy nie doświadczył, jakim kieratem jest praca posła, sam przyczynia się do pogłębienia rozczarowania polityką”.

Die Welt” pisze, że "Joachim Gauck starannie sprawdza znowelizowaną ustawę o poselskich dietach, i słusznie. Podpisem potwierdza ich konstytucyjność. Nowa ustawa gwarantuje posłom diety dostosowane do ogólnego rozwoju płac. W ten sposób działa na szkodę parlamentu. Trudno jest bardzo często bronić niezależności Bundestagu. Joachim Gauck mógłby zmusić Bundestag do obrony swej niezależności także w sytuacji mało komfortowej – wtedy, kiedy posłowie sami decydują o wysokości swoich diet. Jednak pozostawienie tej sprawy w ich gestii jest ważne dla zachowania niezależności parlamentarzystów. Jeśli prezydent zakwestionuje ustawę o dietach poselskich, wyświadczy temu krajowi przysługę”.

Westdeutsche Zeitung” twierdzi, że „Kontrowersyjne w tej ustawie, jest tylko to, że posłowie zachowają swoje wysokie diety. W tej kwestii nie wprowadzono żadnych zmian w ustawie, ale też sama komisja zajmująca się jej nowelizacją nie potrafiła wypracować żadnej jednolitej propozycji. Ale poza tym jest to generalnie dość udana próba wypracowania wreszcie obiektywnych zasad i procedur wynagradzania posłów, wykluczająca zarzut o samoobsłudze. To wzmacnia parlamentaryzm. Joachim Gauck powinien wesprzeć ten wysiłek, a nie go zaprzepaścić”.

Frankfurter Rundschau” zwraca uwagę, że „Gauck krytycznie odnosi się przy planowanej reformie trybu przyznawania diet poselskich do tego, że będą one automatycznie dopasowywane do ogólnego rozwoju wynagrodzeń zwykłych pracowników,

Politykom oszczędzi to niewygodnych debat. Ale to nie jest po myśli ojców konstytucji, gdyż de facto diety wymkną się spod publicznej kontroli. Co gorzej - zwykli pracownicy muszą dalej płacić od wynagrodzeń brutto (tendencja rośnie) składki ubezpieczeniowe, a posłowie są z tego obowiązku nadal zwolnieni. Diety netto polityków będą wręcz rosły jeszcze bardziej niż wynagrodzenia zwykłych śmiertelników. Prezydent dobrze więc robi, że dokładnie się przygląda tej przebiegłej regulacji. Najlepiej byłoby, gdyby całkowicie zawetował tę ustawę”.

oprac. Barbara Cöllen

Reklama