Niemiecka prasa: Gabriel stworzył jasną sytuację | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 25.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Gabriel stworzył jasną sytuację

Siegmar Gabriel nie chce być kontrkandydatem Angeli Merkel w tegorocznych wyborach. Zastąpi go Martin Schulz. Tę nieoczekiwaną decyzję komentują środowe (25.01.2017) wydania niemieckich gazet.

Opiniotwórcza „Die Welt” wytyka liderowi socjaldemokratów Gabrielowi jego słabości:

„W przeciwieństwie do ostatniego kanclerza socjaldemokratów Gerharda Schroedera brakuje Gabrielowi zarówno niezbędnego apetytu na władzę, który skłania do potrząsania ogrodzeniem przed Urzędem Kanclerskim. Brakuje mu też jasno zdefiniowanej wizji Niemiec i Europy pod jego przewodnictwem. Był on niekonsekwentny, w sympatyczny sposób łaknął potwierdzenia, ale zawsze było to za mało jak na ten urząd. Wszystko to chyba teraz skłoniło Gabriela do wycofania się i zaproponowania Martina Schulza na szefa partii i na kandydata na kanclerza. Niejasna była sytuacja związana z życzeniem Gabriela z przejściem do MSZ (i zastąpieniem Franka-Waltera Steinmeiera, który jest kandydatem na prezydenta Niemiec, DW). Nasuwają się jednak wątpliwości, czy Gabriel, który dotychczas raczej nie zwrócił na siebie uwagi wrażliwością dyplomatyczną, jest właściwym człowiekiem na to stanowisko. No i czy akurat praca w MSZ pozwoli mu spędzać więcej czasu z rodziną – i to w dobie Trumpa i Brexitu”.

Tagesspiegel” zastanawia się nad zaproponowanym przez Gabriela podziałem stanowisk wśród socjaldemokratów:

„Jako minister spraw zagranicznych lepszym wyborem byłby na pewno Martin Schulz, wieloletni przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Gabriel nie wykazał się dotychczas talentami dyplomatycznymi. Mimo to w SPD pewnie większość z ulgą przyjęła kandydaturę Schulza na kanclerza. Znane są jego umiejętności prowadzenia kampanii wyborczej, jest on dobrym mówcą, jest lubiany przez ludzi i to nawet bardziej niż Merkel. Czy tak dalej będzie, czy jest on zdolny powstrzymać upadek SPD? Istotne będzie, czy ten namiętny Europejczyk poradzi sobie z kwestiami wewnątrzpolitycznymi”.

Infografik Deutschlandtrend Dezember 2016

W grudniu 2016 roku aż 57 proc. Niemców zagłosowałoby na Merkel, na Martina Schulza 36 proc. , a na Siegmara Gabriela tylko 19 proc.

Opiniotwórczy dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” skupia się na osobie Siegmara Gabriela i jego decyzji:

„Szef partii zaciąga hamulec, ponieważ od miesięcy w sondażach wypada, jak wypada, a także dlatego, że naprawdę nie jest dobrym kontrkandydatem Angeli Merkel.

Od miesięcy odbijało się to deprymująco i paraliżująco na partii. Kandydatura Gabriela na kanclerza byłaby usprawiedliwiana jako ‘poświęcenie’. A nie jest to akurat idealna sytuacja wyjściowa do rozpoczęcia kampanii wyborczej. Ten impas skłonił Gabriela do położenia kresu tej sytuacji. Po tym wszystkim, co zrobił dla swej partii, zasługuje on na szacunek. A sam sobie okazuje szacunek przechodząc do MSZ. Jest to odwrót, ale nie pożegnanie”.

Hannoversche Allgemeine Zeitung” z Dolnej Saksonii wskazuje, że na Martinie Schulzu jako przewodniczącym SPD spoczywa teraz bardzo duża odpowiedzialność.

„Rezygnując także z przewodnictwa SPD Gabriel wprawdzie napędził wszystkim sporo strachu. Ale zaoszczędził też swojej partii bolesnej debaty o kandydaturze na kanclerza i na przewodniczącego SPD. Gabriel nie zrobił w tej kwestii niczego niesłychanego. Wszystko tylko przyspieszył."

Rheinpfalz” z Ludwigshafen skupia się na osobie Martina Schulza wskazując na to, że jest on „wielką nadzieją SPD”.

„Ta nadzieja opiera się na tym, że cieszy się on większą popularnością niż Gabriel. Schulz jest odważny, mówi bez ogródek, zdobywa się na wiele i prawie nie ma skrupułów, żeby przeforsować swoją wolę. Ma on znakomite kontakty w Europie. Ale nie ma doświadczenia w rządzeniu. Nieznane są mu otchłanie i mielizny niemieckiej polityki wewnętrznej. To siłą rzeczy nie musi przemawiać na jego niekorzyść, ale stanowi pewne ryzyko. A czasu, żeby dobrze poznać partię i zgrać się z nią, aby podążała w jego kierunku politycznym, nie pozostało już bardzo wiele do rozpoczęcia kampanii wyborczej”.

Opr. Barbara Cöllen