Niemiecka prasa: czy SPD odrzuci von der Leyen? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 13.07.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: czy SPD odrzuci von der Leyen?

Niemieckie dzienniki komentują sprzeciw SPD wobec kandydatury Ursuli von der Leyen na przewodniczącą eurokomisji.

Ursula von der Leyen

Ursula von der Leyen

"Jako twór demokratyczny Unia Europejska jest dlatego tak skomplikowana, że korespondować muszą w niej ze sobą narodowe i partyjno-polityczne interesy. Stąd Angela Merkel ma rację wskazując na szanse, wynikające z tego, że po pół wieku na czele Komisji Europejskiej może stanąć osobistość z Niemiec. Nonsensem byłoby jednak wywodzenie z tego, że pochodzący z Niemiec europarlamentarzyści mają coś w rodzaju patriotycznego obowiązku by głosować na Ursulę von der Leyen. Europarlamentarzyści SPD mają prawo głosować przeciwko kobiecie wywodzącej się z CDU (...).

Problematyczny jest rozpaczliwy styl, w którym europejska SPD próbuje rozpaczliwie zapobiec wyborowi von der Leyen. Sporządzone przez nią dossier jest częściowo ohydne i nie fair. Ale także jest elementem europejskiej demokracji. Wewnątrzpolityczne konflikty sięgają zawsze Brukseli. I tak jest w przypadku kryzysu w łonie berlińskiej koalicji" - pisze "Sueddeutsche Zeitung". 

Inny wielki dziennik, "Die Welt", komentuje: "Czy SPD rzeczywiście chce storpedować przekonującą układankę personalną na szczycie UE z udziałem dwóch socjaldemokratów odrzucając von der Leyen? Czy SPD chce rzeczywiście zapobiec temu, by po raz pierwszy od 50 lat znów na czele Unii stanął ktoś z Niemiec i po raz pierwszy w ogóle kobieta? Towarzysze chyba sami tego nie wiedzą. W Brukseli jeden z ich parlamentarzystów kolportuje dokument,  w którym mowa jest o błędach minister obrony, od którego dystansuje się w Berlinie komisaryczny szef partii Schaefer-Guembel, a czołowa polityk SPD w Brukseli mówi, że "na dziś" nie będzie głosować za von der Leyen. Czy to znaczy, że na końcu jednak będzie głosować za? To na pewno nie jest temat, na którym można coś ugrać". 

Dziennik "Tagesspiegel" analizuje: "Wybór głosami skrajnej prawicy byłby czymś więcej niż tylko problemem dla nowej Komisji, byłaby to ciężka hipoteka dla europejskiej demokracji. Nieważne, jak bardzo pani von der Leyen może w wiarygodny sposób osobiście angażować się na rzecz zjednoczonej Europy i jak bardzo pięknie byłoby, gdyby po dziesięcioleciach znów ktoś z Niemiec stanął na czele Komisji Europejskiej – szkody, które grożą europejskiemu parlamentaryzmowi przeważają. Ja w każdym razie nie chcę Europy, w której parlament i Komisja tańczą po dyktando szefów rządów, lecz chcę świadomych swojej wartości instytucji, które działają w interesie europejskim i tam, gdzie konieczne, stawiają czoła rządom". 

O dylemacie z von der Leyen pisze także prasa regionalna np. dziennik "Volksstimme" z Magdeburga: "Pamflet SPD kolportowany w Parlamencie Europejskim przeciwko Ursuli von der Leyen jest pod wieloma względami szkodliwy. Najpierw dla osłabionej socjaldemokracji – kto myśli, że skorzysta na ciemnych intrygach, jest nie do uratowania. Szkodzi to także Parlamentowi Europejskiemu jako instytucji demokratycznej. I szkody te już na przedpolu kandydatury von der Leyen są znaczne. Ponieważ wszystko, co przynajmniej niemieckiemu wyborcy opowiadano na temat czołowych kandydatów, okazało się zmyłką. I wreszcie atak na polityk CDU ze strony SPD jest charakterystyczny dla stanu rozpadającej się wielkiej koalicji. Von der Leyen jest może dobrą, a może złą kandydatką. Jeśli jednak jedna z dwóch partii rządzących  w przypadku obsady nota bene najważniejszego stanowiska w UE sięga do najniższej szuflady z oczernianiem, można wyciągnąć z tego tylko jedną konsekwencję – skończyć z koalicją.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> 

Redakcja poleca