Niemiecka prasa: „Czułki kalifatu sięgają też do Niemiec; zamach może być tylko kwestią czasu” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 17.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Czułki kalifatu sięgają też do Niemiec; zamach może być tylko kwestią czasu”

Tematem wtorkowych (17.11.2015) komentarzy w niemieckiej prasie jest światowa walka z terroryzmem w następstwie zamachów w Paryżu.

Handelsblatt“ z Duesseldorfu koncentruje się na zakończonym w poniedziałek w Turcji szczycie G20:

„Wymiana informacji i odcięcie strumieni finansowych: twardogłowi na całym świecie, którzy mówią już o lądowej ofensywie przeciwko PI, mogą się uśmiechać pod nosem wyszydzając G20 jako bezradnego olbrzyma. Ale właśnie w tej rozważnej i powściągliwej postawie kryje się przesłanie. Społeczność międzynarodowa nie daje się porwać do odpłacania nienawiści i przemocy tym samym. Nawet, jeżeli Francja i USA wzmocniły bombardowanie terrorystów”.

Zdaniem natomiast „Stuttgarter Zeitung“:

„Jeżeli uda się zwyciężyć Państwo Islamskie środkami militarnymi, nie oznacza to końca zaangażowania Zachodu w tamtym regionie. Co musi nastąpić, to żmudna odbudowa struktur państwowych, która nie będzie funkcjonowała bez wydatnej pomocy finansowej państw wysoko uprzemysłowionych. Także dyktator Baszar el-Asad będzie odgrywał w tym ważną rolę. Zgrzytając zębami państwa Zachodu pogodziły się z tym, że przynajmmniej na okres przejściowy zostanie on u władzy”.

„Obszerne rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ nie zaimponują dżihadystom z PI” – pisze dziennik „Badische Neueste Nachrichten” z Karlsruhe – „Poszukiwanie dyplomatycznych rozwiązań konfliktu w Syrii jest tak samo ważne jak bardziej ścisła współpraca militarna. Francja snuje plany jeszcze większej ‘koalicji chętnych‘, która stawi czoła terrorystom także na lądzie. Również Niemcy nie będą mogły uchylić się od odpowiedzialności”.

Na jeszcze inny aspekt zwraca uwagę monachijska gazeta „Süddeutsche Zeitung“:

„Ślad z Paryża prowadzi bezpośrednio do ‘kalifatu‘ – bo też dlaczego zamachowcy mieliby telefonować przed masakrą ze swoimi przywódcami w Syrii albo Iraku? PI na Bliskim Wschodzie trzeba zatem zwalczać militarnie i – jeżeli to możliwe – zniszczyć. Trzeba przy tym dodać: PI na Bliskim Wschodzie trzeba zwalczać militarnie - ale nie tylko. W Europie jest potrzebne znacznie większe zaangażowanie polityczno-wywiadowcze, niż chcą przyznać nasze rozpieszczone społeczeństwa. Czułki kalifatu sięgają… także do Niemiec; zamach jest tu może tylko kwestią czasu. Integracja i uświadamianie młodzieży ze środowisk imigrantów wystarczą do obrony w równie niewielkim stopniu co oferty resocjalizacji dla powracających z dżihadu”.

Oprac. Elżbieta Stasik

Reklama