Niemiecka prasa: autorytet Merkel jest potrzebny w Berlinie | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 01.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: autorytet Merkel jest potrzebny w Berlinie

Przemówienie Angeli Merkel na Uniwersytecie Harvarda jest dla komentatorów sobotnich wydań niemieckich gazet okazją do sporządzenia swoistego bilansu polityki prowadzonej przez kanclerz.

Angela Merkel odebrała w czwartek (30.05.2019) tytuł doktora honoris causa Universytetu Harvarda (picture-alliance/newscom/M. Healey)

Angela Merkel odebrała w czwartek (30.05.2019) tytuł doktora honoris causa Universytetu Harvarda

Rhein-Zeitung" z Koblencji zauważa:

„Nie wspominając ani słowem prezydenta USA Donalda Trumpa, Merkel naszkicowała przeciwieństwo jego posępnego nacjonalizmu pod hasłem ‘Najpierw Ameryka'. Merkel zabiegała o politykę szczerości, do której należy nienazywanie kłamstw prawdą, a prawdy kłamstwami. Wyraźniej już się nie dało. Entuzjastyczna reakcja blisko 20 tys. słuchaczy pokazuje, dlaczego liberalna Ameryka widzi w niemieckiej kanclerz ‘przywódczynię wolnego świata': podczas gdy wielu Niemców wątpi w prowadzoną przez Merkel politykę przeczekania, liberalni Amerykanie widzą w niej przywódczynię, która zwłaszcza w kryzysie uchodźczym wyróżniła się swoim odważnym działaniem. W interpretacji Amerykanów w 2015 roku zatrzymała się na chwilę, by zrobić dla swojego kraju, który nie mógł militarnie pomóc ludziom w Syrii to, co było słuszne z moralnego punktu widzenia”.

Także dziennik „Westfälische Nachrichten" (Münster) analizuje entuzjastyczne przyjęcie Merkel w Harvardzie:

„Podczas gdy tu w kraju Angela Merkel znajduje się w ogniu krytyki, na elitarnym uniwersytecie Harvarda wielcy duchem przyjmują ją jak gwiazdę popu, nazywają ją wręcz ‘przywódczynią wolnego świata'. W powietrzu czuło się melancholię – także duża część Ameryki tęskni do starych, dobrych reprezentantów zachodnich wartości. Wczoraj wróciła do Berlina codzienność. Nareszcie pojawił się szef resortu dyplomacji USA Mike Pompeo. Merkel przyjęła go, jak gdyby nigdy nic. Pasuje to wszystko razem? Tak. Bowiem Stany Zjednoczone to coś więcej niż Trump. Nasze społeczeństwa, nasze wartości pozostają głęboko połączone. Kto, tak jak Merkel, opowiada się za przyszłością w duchu wolności, demokracji i kooperacji, ma do wyboru tylko jedną drogę prowadzącą do celu: nigdy nie zrywać dialogu”.

Reutlinger General-Anzeiger" zaznacza:

„Intelektualiści ze wschodniego wybrzeża USA nie przepadają szczególnie za Trumpem. Uhonorowanie Merkel należy dlatego rozumieć jako jasny sygnał w stronę Waszyngtonu. Ale jeżeli chodzi o Trumpa, zrani to tylko jego dumę. Wyborcy, do których on trafia, to nie ci, którzy oklaskiwali Merkel. My w Niemczech musimy jednak odpowiedzieć sobe na pytanie, jak chcemy się obchodzić ze spuścizną Merkel. Prawda leży gdzieś między entuzjazmem Harvardu a sceptycyzmem wobec polityki uchodźczej u części społeczeństwa. Interesujące jest natomiast, że akurat szefowa naszego rządu służy za przykład wartości, które wcześniej USA same by chętnie ucieleśniały”.

Allgemeine Zeitung" z Moguncji komentuje natomiast zwięźle:

„Ach, żeby był na widoku ktoś, kto tak przekonywująco reprezentuje w świecie Niemcy, jak ta kanclerz. Oczywiście, że na początku swojej kariery także Merkel nie była tym politykiem, którym zrobił z niej piastowany przez nią urząd. Ale jej desygnowana następczyni robi obecne wszystko, by wzmacniać wątpliwości, że kiedykolwiek mogłaby stać się osobowością o podobnym formacie”.

Do wewnętrznej polityki Niemiec nawiązuje też „Leipziger Volkszeitung”:

„Od chwili rezygnacji z przewodnictwa CDU Merkel odetchnęła, jak się wydaje, z ulgą. Minęły czasy ciągłych wrogich ataków we własnym obozie. Merkel waży się wyjść z ukrycia, a najchętniej wybiera dużą, międzynarodową scenę. W kraju tymczasem Annegret Kramp-Karrenbauer musi dokładać wysiłków, by znowu scalić podzieloną za czasów Merkel CDU. (...) W wielkiej koalicji mało co posuwa się obecnie do przodu. Przede wszystkim ochrona klimatu wymaga podjęcia konkretnych kroków. Ambicje Merkel nie powinny się ograniczyć do tego, by być autorytetem za granicą. Jej autorytet jest potrzebny w Berlinie”.

 

Redakcja poleca

Reklama