Niemiecka prasa: Akty przemocy nie zachwieją wolnym światem | NRS-Import | DW | 22.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

NRS-Import

Niemiecka prasa: Akty przemocy nie zachwieją wolnym światem

Czwartkowa prasa komentuje domniemane terrorystyczne ataki, jakie miały wczoraj miejsce w Londynie.

„Neue Osnabruecker Zeitung” podkreśla, że „Terror wciąż trzyma w szponach Europę. Dokładnie w rok po zamachach w Brukseli doszło do ataków w Londynie. Zachodnie państwa muszą robić więcej dla powstrzymania tzw. ‘Państwa Islamskiego'. To zakrawa wręcz na paradoks: terrorystyczna organizacja IS jest coraz słabsza pod względem militarnym, lecz przez to tym bardziej niebezpieczna dla Europy. Ponieważ IS w Syrii i Iraku znalazł się w defensywie, coraz więcej dżihadystów wraca do Europy. Dlatego terroryści dokonują teraz spektakularnych zamachów w krajach zachodnich, by zyskać poważanie: Paryż, Bruksela, Berlin a teraz przypuszczalnie Londyn. Problem polega jednak na tym, że zachodni świat w walce z terrorystami nie mówi jednym głosem. Poza tym państwa takie jak Rosja czy Iran mają zupełnie inne interesy. Doszło nawet do spotkania tak zwanej koalicji antyislamistycznej w Waszyngtonie, ale bez Rosji. A jest zupełnie jasne: bez rosyjskich nalotów bombowych tzw. ‘Państwo Islamskie' już dawno spacyfikowałoby Syrię. Także w Europie policja i tajne służby powinny wzmożyć swoje działania. Terroryści wciąż jeszcze mogą swobodnie przekraczać granice, co udowodnił zamachowiec z Berlina Anis Amri. Zbyt powoli powstaje centralna baza danych. A przecież tajne służby powinny wymieniać się informacjami i na zewnętrznych granicach powinny odbywać się kontrole wszystkich obywateli UE. Zachodnie rządy powinny wstrzymać finansowanie terroru, ponieważ  IS wciąż jeszcze zarabia miliony na sprzedaży ropy, której głównym odbiorcą rzekomo jest też syryjski dyktator Asad. Jest jeszcze wiele do zrobienia, by zlikwidować zagrożenie terrorystyczne”.

„Straubinger Tagblatt” pisze: „ Rocznica zamachu terrorystycznego w Brukseli pokazała, że społeczeństwo może przez żałobę i podtrzymywanie żywej pamięci o ofiarach udowodnić swoją siłę i odporność. Akty przemocy nie zachwieją wolnym światem. Drugą stroną medalu jest to, że potrzebne będą coraz większe nakłady na bezpieczeństwo. Także to jest jedną z nauk po atakach w Brukseli. To niewielka pociecha”.

„Braunschweiger  Zeitung” podkreśla: „Demokracja musi dzielnie przeciwstawić się nienawiści zamachowców w Brukseli i Londynie. Jej najlepszym wyrazem nie jest ciągłe zaostrzanie przepisów prawa, które w końcu ograniczą naszą wolność, tylko nasza odwaga, by uświadomić sobie i przyznać, jak kruchy i wrażliwy jest nasz system. Francuz Antoine Leiris jest wdowcem. Od czasu zamachów 13 listopada w Paryżu samotnie wychowuje swojego syna. Jego żona zginęła w klubie Bataclan od kul islamistów. Napisał książkę 'Nie dostaniecie mojej nienawiści'. Jest to wzorowa postawa. Nie tylko 22 marca”.

„Wetzlarer Neue Zeitung” stwierdza: „Musimy żyć dalej jak do tej pory. By nie dopuścić, żeby terror przejął nad nami władzę, jak do tego dąży. Wyrachowani stratedzy, kryjący się za atakami, chcą, by rozchwiały się demokratyczne państwa. Rosnący w siłę w Europie skrajni prawicowcy, którzy terrorystów i uchodźców wrzucają do jednego worka, ukazują, jak szybko ten rachunek może się zgodzić. Obowiązkiem każdego demokraty jest zrozumieć to i aktywnie temu przeciwdziałać. Ale nie wystarczy tylko, żeby terrorzm nami nie zawładnął. Demokraci powinni się zastanowić, czy pobłażliwość wobec sprawców czynów karalnych, a szczególnie wobec dżihadystów – także tych potencjalnych – jest jeszcze na miarę czasów”.

„Landeszeitung” z Lüneburga pisze: „Przesłanie morderców z Londynu jest bardzo bolesne. Ukazuje, że nawet uzbrojony w monitoring i podsłuch brytyjski aparat bezpieczeństwa nie jest w stanie zapobiec zamachom w sercu demokracji. Będziemy musieli przyzwyczaić się do tego, że wojna i pokój będą nas otaczały na codzień. Jeszcze przed 12 laty, po tragicznym zamachu na stacji metra w Londynie, Brytyjczykom udało zachować godny podziwu spokój. Czy na ostatni atak zareagują też w ten sposób? Nadzieję mącą budzące się wątpliwości. W czasach Brexitu wzmagająca się złość i agresja wypierają brytyjskie opanowanie.

Opr.: Małgorzata Matzke