Niemiecka prasa: 50. rocznica podpisania Traktatu Elizejskiego | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 23.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: 50. rocznica podpisania Traktatu Elizejskiego

W związku z obchodami 50. rocznicy podpisania Traktatu Elizejskiego w środowych (23.01.13) wydaniach niemieckich gazet dominują komentarze poświęcone relacjom francusko-niemieckim.

Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze:

„Miejsce rzekomej śmiertelnej wrogości zajęła ukierunkowana na pokój przyjaźń między dwoma narodami, których rządy coraz ściślej ze sobą współpracują. Był to uroczysty dzień, w którym uwypuklono wielkie znaczenie tego historycznego wydarzenia i wyrażono zamiar kontynuowania dobrych stosunków w przyszłości.(...) Już następne tygodnie i miesiące pokażą, czy po słowach, jakie padły tego dnia, nastąpią czyny. (...)

Kanclerz Niemiec z zadowoleniem powitała francuską interwencję w Mali, ponieważ Francja działa tam w interesie Europy. Jeżeli konflikt będzie się jednak przedłużać, być może Paryż zwróci się o większe wsparcie finansowe. Niemcy powinny być na to przygotowane”.

Die Welt zauważa:

„Europa znalazła się u progu nowych wyzwań, o czym wiedzą i Niemcy i Francuzi. Czy pójdą w diametralnie różnym kierunku? Może potrzebny był wstrząs wywołany przez kryzys finansowy; kryzys zadłużenia, by położyć kres dotychczasowym działaniom w myśl hasła: ‘róbmy tak dalej'. Nasz kontynent potrzebuje nowego spojrzenia na świat. Niemcy znajdują inne odpowiedzi niż Francja, ale Francuzi też powinni szukać nowych odpowiedzi zamiast pławić się we własnej dumie narodowej. Czym chce być Unia Europejska? (…) W obliczu wykwitów biurokracji, niemiłosiernego zadłużenia, braku transparencji i demokracji, nie można stawiać na >>więcej Europy<<, lecz na Europę o konkretnych konturach“.

Eßlinger Zeitung podkreśla, że:

„Od zawarcia przed półwieczem Traktatu Elizejskiego w relacjach niemiecko-francuskich panuje w dużej mierze normalność. Mimo, że w ostatnich dziesięcioleciach nie zawsze były wolne od napięć, zawsze uwypuklano jednak wzajemne zrozumienie i respekt. Tego niestety w ostatnich czasach brakowało. Przyjaźń niemiecko-francuska jest mocno zaawansowana, ale nie jest samograjem”.

Dziennik Münchner Merkur podsumowuje:

„Traktat Elizejski zapoczątkował niespotykaną dotąd na świecie historię sukcesu.(...) Na tym zdrowym fundamencie można by też wypełnić życiem rozdział Traktatu Elizejskiego, który od początku uważano za poroniony pomysł. Mianowicie pomyśleć o wspólnej polityce zagranicznej i bezpieczeństwa”.

Berliner Zeitung konstatuje:

„Dla państw narodowych możliwość prowadzenia własnej polityki obronnej jest wyznacznikiem suwerenności. Jak dotąd wszelkie apele przymierza NATO i UE, zmierzające do połączenia coraz bardziej ograniczonych zasobów i stworzenia wspólnej siły militarnej zakończyły się fiaskiem. Zbyt duży jest strach przed uzależnieniem się od decyzji innych. Ani Francja nie chiałaby dać się Niemcom prowadzić na smyczy, ani Niemcy nie chciałyby podporządkować się Francji”.

Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama