1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemiecka gazeta: w PiS szaleje wewnętrzny spór

Anna Widzyk opracowanie
28 kwietnia 2026

Największa polska partia opozycyjna od pewnego czasu przeżywa kryzys: trwają napięcia personalne i programowe – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).

https://p.dw.com/p/5Cv5B
Szef PiS Jarosław Kaczyński przemawia przy pulpicie z hasłem "Wygrała polska!"
Szef PiS Jarosław KaczyńskiZdjęcie: Marcin Banaszkiewicz/Fotonews/Newspix.pl/IMAGO

Niemiecki dziennik pisze we wtorek (28.04.2026) o wewnętrznych podziałach w PiS. Jak zauważa, narodowo-konserwatywna partia, „która w 2023 roku straciła władzę po ośmiu latach, a w ubiegłym roku imponująco powróciła na scenę dzięki zwycięstwu swojego kandydata Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich, już od dłuższego czasu przechodzi kryzys”. „W sondażach tylko od 20 do 25 procent wyborców deklaruje, że zamierza oddać głos na PiS. W porównaniu z wynikiem 35,4 procent w wyborach w 2023 roku, który jednak nie wystarczył do przejęcia władzy, jest to wyraźny spadek” – pisze korespondent „FAZ” Stefan Locke.

I dodaje, że na stratach PiS jednak nie korzysta rządząca liberalno-konserwatywna koalicja obywatelska premiera donalda Tuska, co dla lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego „byłoby dotkliwym ciosem”. „Coraz więcej byłych wyborców PiS przesuwa się raczej jeszcze dalej w prawo. A to również jest nie do przyjęcia dla PiS, który uważa się za czołową siłę polskiej prawicy” – czytamy. 
Według Stefana Locke Kaczyński dał jasno do zrozumienia, że ewentualna prawicowa koalicja zwłaszcza ze skrajna Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna nie wchodzi w grę. „Uważa on, że taka koalicja zaszkodziłaby to wizerunkowi PiS, byłaby dysfunkcyjna, a ze względu na antysemickie poglądy Braun byłaby też obciążeniem dla stosunków z USA, do których PiS przywiązuje dużą wagę. W związku z tym Kaczyński uznał, że PiS potrzebuje na wybory w 2027 roku czołowego kandydata, który powstrzyma wyborców przed przejściem do skrajnie prawicowej konkurencji i dalszym osłabianiem PiS” – relacjonuje niemiecki dziennikarz.

Rebelia Morawieckiego

Opisuje on kandydata PiS na premiera, Przemysława Czarnka, jako „twardogłowego katolickiego nacjonalistę”, który miały zmobilizować wyborców z prawicowo-konserwatywnego i katolickiego środowiska. „Czarnek postrzega siebie jako obrońcę ‚prawdziwej i normalnej Polski' przed rzekomymi atakami z Brukseli i Berlina. Stawia na energię z węgla, surowe wychowanie młodzieży i choć nie kwestionuje pomocy dla Ukrainy, to zarzuca Kijowowi błędy w podejściu do historycznych obciążeń” – pisze „FAZ”.

I dodaje, ze jednak były premier Mateusz Morawiecki „nie chciał tak po prostu zaakceptować” tego, by wraz z nominacja Czarnka zamknięta została kwestia sukcesji po Kaczyńskim jako liderze PiS. Morawiecki „obawiał się, że po nominacji Czarnka bardziej umiarkowani wyborcy PiS mogą się odwrócić od partii. Morawiecki uchodzi za technokratę o konserwatywnych poglądach i ma w partii pewną grupę zwolenników, których stara się zgromadzić za sobą poprzez zaskakujące utworzenie wewnątrzpartyjnej inicjatywy o nazwie Rozwój Plus” – dodaje autor.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> 

„On sam przedstawił ten krok jako ‚dodatkową przestrzeń do dialogu i wymiany doświadczeń' w partii, ale Kaczyński natychmiast odebrał to jako wypowiedzenie wojny (….) Przez chwilę spekulowano nawet o rozłamie w PiS, co dla partii oznaczałoby prawdopodobnie koniec – czytamy.

Brak „efektu Czarnka”

Nominacja Czarnka na razie nie przyniosła poprawy notowań PiS w sondażach, a po stronie Morawieckiego miało stanąć około 194 posłów. „W tej sytuacji Kaczyński poczuł się zmuszony do ustępstwa” i spotkał się z Morawieckim – relacjonuje „FAZ”. „Rozmowa miała trwać siedem godzin i zakończyła się kompromisem: Morawiecki zostaje w partii, a Kaczyński akceptuje jego inicjatywę pod warunkiem lojalności” – pisze. – Kilka dni poźniej odbyło się „spotkanie przy torcie i owocach, a przy stole siedział też Przemysław Czarnek”.

„W ten sposób przekazano partyjnej bazie i opinii publicznej wrażenie jedności, ale poważne napięcia personalne i programowe w PiS nadal trwają” – dodaje niemiecki dziennik.