Niemcy zmartwieni podziałami społecznymi. ″Za duża przepaść″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 06.04.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy zmartwieni podziałami społecznymi. "Za duża przepaść"

Linie podziału w niemieckim społeczeństwie przebiegają w różnych sferach życia - to najbardziej martwi Niemców. Uczucie wyobcowania jest szczególnie silne wśród zwolenników AfD.

Niemiecckich wyborców najbardziej martwi przepaść między biednymi i bogatymi

Niemiecckich wyborców najbardziej martwi przepaść między biednymi i bogatymi

Przezwyciężanie wszelkiego rodzaju podziałów w Niemczech jest zdeklarowanym celem nowego rządu. Oświadczyła to niedawno w swym orędziu niemiecka kanclerz Angela Merkel (CDU). Taką potrzebę dostrzega także wielu Niemców wskazujących na linie podziałów w Niemczech - co badał instytut Infratest Dimap  na zlecenie ARD i „Die Welt”.

Dla 83 proc. obywateli "dużym" lub "bardzo dużym" problemem Niemiec jest przepaść między bogatymi i biednymi. Ponad 3/4 respondentów martwi niska tolerancja dla innych poglądów. 67 procent postrzega jako problem różnice między islamem i innymi religiami, a 62 procent różnice kulturowe między ludźmi różnego pochodzenia.

Duże czy małe problemy? Przepaść między bogatymi i biednymi to największy problem, na drugim miejscu różnice między Islamem a innymi religiami, na trzecim niski poziom tolerancji wobec ludzi o innych poglądach, na czwartym różnice kulturowe między ludźmi różnego pochodzenia

Duże czy małe problemy? Przepaść między bogatymi i biednymi to największy problem, na drugim miejscu różnice między Islamem a innymi religiami, na trzecim niski poziom tolerancji wobec ludzi o innych poglądach, na czwartym różnice kulturowe między ludźmi różnego pochodzenia

Przepaść między bogatymi a biednymi

Podział na biednych i bogatych jest tematem najczęściej poruszanym przez zwolenników partii Lewica. Dla 97 proc. z nich jest to "duży" lub "bardzo duży" problem. Temat ten bardzo często poruszają także zwolennicy AfD (93 proc.). Zaskakujące jest, że kwestię tę jako "bardzo ważną" postrzega aż 88 proc. zwolenników FDP, więcej niż zwolenników Zielonych (86 proc.), SPD (80 proc.) i CDU (75 proc.).

Najczęściej uczucie wyobcowania pojawia się wśród zwolenników AfD. 45 proc. z nich mówi o sobie, że są w społeczeństwie „raczej pokrzywdzeni”. To statystycznie trzy razy więcej niż średnia w RFN.

Niezadowolenie z rządu

Utworzona po kilkumiesięcznych negocjacjach nowa koalicja chadeków z SPD jest oceniana przez niemieckich obywateli bardziej krytycznie niż poprzednia. Jedynie 32 procent uprawnionych do głosowania wyraża bardzo duże zadowolenie z czwartego gabinetu Angeli Merkel, o 19 punktów procentowych mniej niż pod koniec kadencji ostatniego rządu..

Liczba niezadowolonych wzrosła o 15 punktw procentowych do 64 proc. Podobną ocenę wystawiono w 2009 r. koalicji chadeków z liberałami FDP:

Jeśli chodzi o ocenę Angeli Merkel jako kanclerz, większość, bo 57 proc. obywateli Niemiec uważa ją za „dobrą obsadę” na tym stanowisku. W 2014 roku Merkel miała jeszcze 75-procentowe poparcie. Zwolennicy chadeków stoją ciągle murem za Merkel – 89 procent.

Ranking sympatii - członkowie nowego rządu Angeli Merkel

Ranking sympatii - członkowie nowego rządu Angeli Merkel

Niewielka różnica w poparciu dla partii

Jeśli chodzi o preferencje wyborcze Niemców, gdyby w najbliższą niedzielę miały odbyć się wybory, to nie uległy one wielkim zmianom w porównaniu z poprzednim miesiącem.

CDU i CSU otrzymałyby 33 proc. głosów (mniej o jeden punkt procentowy), a SPD 18 proc. Na AfD zagłosowałoby 14 proc. wyborców (-1), na FDP niezmiennie 9 proc., na partię Lewica 10 proc. (+1), a na Zielonych 12 proc. (+1).

Niemcy: Gdyby w najbliższą niedzielę odbyły się wybory...

Niemcy: Gdyby w najbliższą niedzielę odbyły się wybory...

Na potrzeby reprezentatywnego badania Deutschlandtrend instytut Infratest Dimap przeprowadził w dniach 3 i 4 kwietnia wywiady wśród 1003 mieszkańców Niemiec uprawnionych do głosowania.

Barbara Cöllen/dpa