Niemcy z rezerwą wobec Nowego Jedwabnego Szlaku | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 26.04.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Niemcy z rezerwą wobec Nowego Jedwabnego Szlaku

Niemcy sygnalizując swój sceptycyzm wobec prestiżowego projektu Państwa Środka, wysłały na Forum „Belt and Road” do Pekinu tylko ministra gospodarki Altmaiera z niewielką delegacją.

Szef resortu gospodarki Niemiec Peter Altmaier (l.) w Pekinie

Szef resortu gospodarki Niemiec Peter Altmaier (l.) w Pekinie

Niemcy oraz znaczące kraje UE odnoszą się z dużą rezerwą wobec globalnego prestiżowego projektu Nowego Jedwabnego Szlaku propagowanego przez władze Chin jako „Belt and Road” (Jeden pas jedna droga). Dla niemieckiej delegacji z szefem resortu gospodarki Peterem Altmaierem (CDU), podróż do Pekinu, gdzie odbywa się poświęcony projektowi trzydniowy szczyt, nie jest zbyt łatwa. Bowiem rola Niemiec w tym wydarzeniu jest wyraźnie drugorzędna. Zabrakło kanclerz Angeli Merkel. Nie ma w Pekinie delegacji USA, ale za to przybyli licznie szefowie państw i rządów głównie pomniejszych krajów.

Powodów krytycznego stanowiska Niemiec i UE wobec drugiego już trzydniowego szczytu (25-27 kwietnia) w Pekinie jest wiele. Chinom zarzuca się, że przede wszystkim, że nie dotrzymują standardów dot. praw socjalnych, praw człowieka oraz ochrony środowiska. Poza tym w realizację projektu Nowego Jedwabnego Szlaku – w budowę dróg i mostów są zaangażowane wyłącznie chińskie firmy budowlane. Inicjatywa, która miała być wspólna oraz miała łączyć, nie może być „ulicą jednokierunkową” - krytykują niemieckie kręgi przemysłowe.

Ofensywa uprzejmości

Tymczasem prezydent Chin Xi Jinping przystąpił w piątek (26.04.2019) do ofensywy uprzejmości i wdzięku, zapowiadając większą przejrzystość w planowaniu oraz większą otwartość Chin. Z tym miałoby się wiązać zniesienie barier gospodarczych oraz walka z korupcją. Generalnie, w myśl zapowiedzi głowy Państwa Środka, Nowy Jedwabny Szlak miałby być także bardziej ekologiczny.

Wg ministra gospodarki Niemiec zapowiedzi te brzmią bardzo zachęcająco i, jak podkreślił Peter Altmaier, Niemcy traktują je poważnie. Jednak po słowach muszą przyjść konkretne działania. Chodzi głównie o zapewnienie jednakowych warunków konkurencji, gdyż zagraniczne firmy w Chinach konfrontowane są wciąż z licznymi utrudnieniami, a tego typu obietnice chińskich władz zagraniczni przedsiębiorcy słyszeli już wielokrotnie.

Brak spójności

Potęga gospodarcza Chin w ostatnich latach na świecie niepomiernie wzrosła. Pekin pragnie przy pomocy jasnej strategii zostać technologicznym liderem. UE, nie mogąc stawić temu czoła, znajduje się coraz bardziej w defensywie, także w przypadku projektu „Nowego Jedwabnego Szlaku”. I chociaż Peter Altmaier podkreśla znaczenie spójności UE, to jednak Włochy oraz kraje Europy Środkowej i Wschodniej zdążyły już przyłączyć się do chińskiego projektu. Także neutralna Szwajcaria zapowiedziała chęć współpracy z Państwem Środka, obiecując sobie zyski z inwestycji oraz finasowania projektów w państwach trzecich. Jak powiedział dziennikowi „Neue Zuercher Zeitung” prezydent Szwajcarii Ueli Maurer, krytyka jest w porządku, ale kiedyś trzeba się zdecydować. „Albo chce się powstrzymać ten rozwój, albo wziąć w nim udział i mieć na niego wpływ” - stwierdził szwajcarski polityk.

"Respekt dla kluczowych interesów"

W opinii dyplomatów unijnych takie podejście świadczy o naiwności, gdyż Chiny, jako wierzyciel i finansista nadają kierunek, nie pozostawiając miejsca na dialog. Jak twierdzi jeden z dyplomatów, nawet „deklaracja intencji” nie podlega negocjacjom. Jednocześnie ostrzega on przed pułapką złożenia ukłonu chińskiemu porządkowi świata. Wymaga się w nim „respektu dla kluczowych interesów”. Chiny mają tu na myśli budzące duże kontrowersje roszczenia władzy w regionie Morza Wschodnio- i Południowochińskiego, jak również w demokratycznym Tajwanie, który w najgorszym przypadku miałby zostać podbity zbrojnie. Państwo Środka oczekuje także efektów synergii oraz poparcia od ONZ, co pozwoliłoby wyeliminować krytykę wobec Chin w Komisji Praw Człowieka ONZ.

Biznes i prawa człowieka

Zdaniem Theresy Fallon, dyrektorki Centre for Russia Europe Asia Studies w Brukseli prawa człowieka w krajach UE tak czy inaczej nie mają już takiego znaczenia jak w przeszłości. „Ponieważ gospodarka zwalnia, potrzebują one inwestycji i muszą być pragmatyczne i są gotowe przymknąć oczy na prawa człowieka – tłumaczy Fallon. Natomiast rząd Niemiec stwierdza samokrytycznie, że UE powinna była już lata temu wprowadzić własną strategię dot. infrastruktury. Jednak do tego nie doszło i teraz Peter Altmaier chce to naprawić, walcząc o własną strategię przemysłową Unii. Po trudnym pobycie na szczycie ws. Nowego Jedwabnego Szlaku w Pekinie spotka się on jeszcze w sobotę z wicepremierem Chin Liu He. Tematem rozmów będą aktualne konflikty handlowe.

dpa/jar

Redakcja poleca