Niemcy wkraczają w drugą jesień pandemii | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 10.10.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy wkraczają w drugą jesień pandemii

Mieszkańcy Niemiec albo uważają, że pandemię mają już prawie za sobą, albo boją się nowej fali zakażeń na jesieni i zimą. W centrum uwagi znajdują się dwie grupy ludności.

Czwarta fala pandemii

Czy Niemcy zniosą nakaz noszenia masek?

Kultowy klub muzyki techno w Berlinie „Berghain” został ponownie otwarty. Opinia głosi, że swym gościom nadal oferuje dobrze znane już wcześniej połączenie muzyki z wolnością i zbiorową ekstazą. Ekspert partii SPD ds. ochrony zdrowia Karl Lauterbach, znany z krytycznych ocen sposobu walki z pandemią koronawirusa w Niemczech, uważa decyzję o otwarciu lokalu dla zaszczepionych i ozdrowieńców za słuszną. Podkreśla wprawdzie, że w dalszym ciągu trzeba liczyć się z nowymi przypadkami zarażenia się koronawirusem, „ale ci, którzy się zaszczepili, nie muszą obawiać się ciężkiego przebiegu choroby COVID-19, dlatego możemy pójść na takie ryzyko”, jak oświadczył.

Czy oznacza to, że Niemcy najgorsze mają już za sobą i wyszły z pandemii obronną ręką? Także federalny minister zdrowia w ustępującym rządzie kanclerz Merkel, Jens Spahn, na jednej z ostatnich konferencji prasowych zaprezentował urzędowy (?) optymizm: sytuacja z pandemią jest w tej chwili taka, że „dajemy sobie z nią dobrze radę”.

Wydaje się, że większość Niemców myśli obecnie w podobny sposób. Z ankiety instytutu badania opinii publicznej Infratest Dimap wynika, że znacznie mniej (42 procent) mieszkańców Niemiec obawia się teraz ponownego, wyraźnego wzrostu zakażeń koronawirusem niż w lecie (62 procent).

Nowa fala została powstrzymana, ale…

Rzut oka na aktualne dane potwierdza opinię, że rysująca się w lecie czwarta fala zakażeń została całkiem dobrze wyhamowana. Siedmiodniowy wskaźnik nowych zakażeń koronawirusem na sto tysięcy mieszkańców utrzymuje się od pewnego czasu na poziomie 60plus, ale nie jest on już jedynym kryterium oceny sytuacji pandemicznej w Niemczech. Latem władze federalne i landowe zdecydowały się dodać do niego tzw. wskaźnik hospitalizacji, odnoszący się do liczby osób zarażonych koronawirusem na sto tysięcy mieszkańców skierowanych na leczenie w szpitalu w ciągu jednego tygodnia. W tej chwili wynosi on 1,6, co jest wynikiem pozytywnym. Większych obaw nie budzi też aktualna sytuacja na oddziałach intensywnej opieki medycznej. Odsetek chorych na COVID-19 przebywających na tych oddziałach niemal wszędzie wyraża się w tej chwili liczbą jednocyfrową.

Z drugiej strony jednak nie można lekceważyć koronawirusa, który w dalszym ciągu jest aktywny. Na pandemicznej mapie Niemiec Instytutu Roberta Kocha (RKI) kilkadziesiąt powiatów i miast w całym kraju zaznaczonych jest kolorem jasnoczerwonym lub ciemnoczerwonym, co oznacza, że tygodniowy wskaźnik incydencji wynosi w nich ponad 100, a nawet 200. W najludniejszym landzie Niemiec, Nadrenii Północnej-Westfalii, w szpitalach przebywa obecnie (stan z 8 października) około 280 osób chorych na COVID-19. Ponad połowa z nich jest podłączona do respiratora. Chodzi tu głównie o osoby niezaszczepione, u których ta choroba znacznie częściej przybiera ciężki przebieg.

Czwarta fala pandemii

Minister zdrowia Jens Spahn

Trudno określić obecną fazę

– Bardzo trudno jest powiedzieć, w jakiej fazie pandemii, którą w skali światowej obliczamy na dwa do czterech lat, się obecnie znajdujemy – mówi w rozmowie z DW dr Berit Lange z Centrum Badań Epidemiologicznych im. Helmholtza. – Wiemy, że w Niemczech mamy wciąż niedostateczną liczbę osób zaszczepionych, abyśmy mogli uniknąć groźnego rozprzestrzenienia się pandemii i spowodowania przez to przeciążenia naszych szpitali i klinik – dodała.

W tej chwili odsetek osób w pełni zaszczepionych w Niemczech wynosi, według oficjalnych danych, 65 procent, a w grupie najbardziej zagrożonych osób w wieku powyżej 60 lat prawie 85 procent. Dane te nie są jednak całkowicie pewne. Instytut Roberta Kocha przyznaje, że rzeczywista liczba osób zaszczepionych może być wyższa o pięć punktów procentowych, co tłumaczy tym, że wiele szczepień, zwłaszcza tych przeprowadzonych przez lekarzy zakładowych, mogło nie zostać do niego zgłoszonych i zapowiada przeprowadzenie kontroli w tej sprawie.

Politycy wolą zachować ostrożność

W Niemczech rozpoczyna się teraz chłodna pora roku. Codzienne życie toczyć się będzie ponownie w większym stopniu w pomieszczeniach zamkniętych, co zwiększa ryzyko zarażenia się koronawirusem. Niemieccy politycy dobrze sobie zdają z tego sprawę.

Minister zdrowia Jens Spahn obok informacji o tym, że Niemcy stosunkowo dobrze dają sobie radę z pandemią, wystosował pod adresem społeczeństwa ostrzeżenie, że obecny odsetek osób zaszczepionych nie gwarantuje bezpiecznego przejścia przez jesień i zimę. Przestrzegł przed popadaniem w samozadowolenie i przypomniał, że władze „nie mogą postępować zbyt pospiesznie, tylko działać krok po kroku po to, żebyśmy nie musieli ponownie cofnąć się na obranej wcześniej drodze”.

W Niemczech raczej nie zostanie obecnie ogłoszony „dzień wolności”, jak w Wielkiej Brytanii, która wycofała się ze wszystkich ograniczeń wprowadzonych w koronakryzysie. Berit Lange nie ma najlepszego zdania o brytyjskim pomyśle: „To, czy się ogłosi taki dzień, jest decyzją polityczną, ale czy da się ją utrzymać, to już jest kwestia natury epidemiologicznej”. Epidemiolożka podkreśla, że jeśli liczba zachorowań się zwiększy, a system ochrony zdrowia danego kraju zostanie ponownie bardziej obciążony, politycy nie będą mieli innego wyjścia niż przywrócić wcześniejsze ograniczenia.

Uczniowie i niezaszczepieni w centrum uwagi

Polityka pandemiczna w Niemczech obecnie skupiona jest głównie na dwóch grupach ludności: uczniach i osobach niezaszczepionych. Uczniowie najbardziej odczuli i nadal odczuwają na sobie skutki wprowadzonych ograniczeń. Dzieciom i młodzieży w wieku poniżej 12 lat wciąż nie zaleca się przyjęcia szczepionki. Dotyczy to około 9 mln dzieci, przy czym właśnie w tej grupie zdarza się najwięcej zakażeń koronawirusem, ale na razie, jak informują lekarze, tylko w nielicznych przypadkach za zarażeniem się następuje choroba przybierająca ciężki przebieg. Mimo to także dzieci trafiają do szpitali z chorobą COVID-19, jak ostrzega w rozmowie z DW między innymi wirolożka Jana Schroeder.

Można się przed tym bronić, przestrzegając zalecanych zasad higieny. Testy na koronawirusa i zasady udawania się na kwarantannę są rożne w różnych landach i szkołach. W tej chwili spór toczy się o to, czy w szkołach powinien obowiązywać przepis o noszeniu przez uczniów maseczek ochronnych. Specjaliści z Instytutu Roberta Kocha uważają, że tak, w odróżnieniu od wielu lekarzy pediatrów, którzy uważają to za zbędne. Władze niektórych landów zniosły już albo ograniczyły nakaz noszenia maseczek przez uczniów, względnie się nad tym zastanawiają.

A co o tym myślą sami uczniowie? Pascal Haag, uczeń z Nadrenii Północnej-Westfalii, uważa, że maseczki powinny obowiązywać od 5 klasy, ponieważ ograniczają ryzyko zarażenia się koronawirusem. W rozmowie z DW podkreśla, że większość rodziców też jest tego zdania. Poza szkołą natomiast, sytuacja w ocenie tego 16-latka jest co najmniej „dziwna”. Maseczki nie obowiązują bowiem w restauracjach i barach, ale obowiązują w szkołach. Jego zdaniem powinno się wprowadzić jednolite zasady w tej sprawie, obowiązujące we wszystkich pomieszczeniach zamkniętych.

Czwarta fala pandemii

Koniec darmowych testów na koronawirusa

Wzrasta nacisk na osoby niezaszczepione

Drugą grupą osób znajdujących się obecnie w centrum uwagi polityków są niezaszczepieni. W przypadku osób w wieku powyżej 60 lat jest ich około 3 milionów. Co prawda w Niemczech nie ma obowiązku zaszczepienia się, ale nacisk na zaszczepienie się stale wzrasta. W wielu restauracjach, salonach fryzjerskich albo na koncertach obowiązuje przepis, że mogą tam wejść tylko zaszczepieni, ozdrowieńcy i posiadacze ważnego zaświadczenia o teście na koronawirusa. Właściciele lokali gastronomicznych ponadto mają prawo sami zadecydować o tym, czy chcą wpuszczać tylko osoby zaszczepione i ozdrowieńców.

Teraz odpada możliwość poddania się bezpłatnemu testowi na koronawirusa, co także zwiększa nacisk na osoby niezaszczepione. O ile dawniej wystarczyło szybko zrobić taki test, otrzymać odpowiednie zaświadczenie i wejść do restauracji, teraz nie będzie to takie szybki i proste, ponieważ centrów testowych jest coraz mniej i trzeba będzie za niego zapłacić z własnej kieszeni około 25 euro.

Kolejne zaostrzenie dotyczy reguł odbywania kwarantanny. Do tej pory osobom odbywającym kwarantannę wypłacano ich wynagrodzenie za pracę. Od listopada jednak na pensję w okresie kwarantanny nie będą mogły liczyć osoby niezaszczepione.

Co dalej? Nie ma jednej odpowiedzi

Skupienie obecnie uwagi na uczniach i niezaszczepionych, zwłaszcza tych w starszym wieku, gdy wzrasta ryzyko ciężkiego przebiegu choroby COVID-19, jest zdaniem Berit Lange, która jest także praktykującą lekarką, posunięciem słusznym z epidemiologicznego punktu widzenia. – Czy przyniesie to pożądane skutki, to się dopiero okaże – dodaje.

Berit Lange zwraca przy tym uwagę na brak precyzyjnej wiedzy o tym, ile osób w różnych zakątkach kraju nie chce się zaszczepić i dlaczego nie chcą tego uczynić. Nie bardzo wiadomo też, w jaki sposób można by zmienić ich postawę i w jaki sposób do nich trafić. – To wszystko wymaga wyjaśnienia i podjęcia stosownych decyzji – podkreśla epidemiolożka.

Także Pascal Haag ma kilka pomysłów na poprawę sytuacji. W szkołach, bo te interesują go najbardziej. W jego szkole wciąż nie ma filtrów powietrza w tych pomieszczeniach, których nie można wywietrzyć. Część nauczycieli nie jest ponadto należycie przygotowana do prowadzenia zajęć na odległość i brakuje im odpowiedniego sprzętu. Pascal apeluje więc do niemieckich polityków: „Nie róbcie tak, jak w zeszłym roku! Nie ograniczajcie swobody uczniów w czasie wolnym, posyłając ich jednocześnie do szkół, bo stwarza to wrażenie, że zależy wam na tym, aby uczniowie należycie funkcjonowali tylko w szkołach, jako ich konieczny element, ale indywidulnie nie są oni dla was ważni”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>