Niemcy „u progu epidemii koronawirusa“ | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 27.02.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy „u progu epidemii koronawirusa“

Ze względu na rosnącą liczbę zakażonych koronawirusem w Niemczech MSW i ministerstwo zdrowia powołało do życia sztab kryzysowy. Minister zdrowia mówi o „nowej jakości” sytuacji, ale ostrzega przed sianiem paniki.

W reakcji na rozszerzanie się koronawirusa w Niemczech rząd federalny utworzył sztab kryzysowy. Ministerstwa spraw wewnętrznych i zdrowia już od tygodni ściśle ze sobą współpracują, powiedział w czwartek (27.02.2020) szef resortu zdrowia Jens Spahn. Sztab kryzysowy tylko zinstytucjonalizuje tę współpracę.

Spahn przyznał jednocześnie, że wobec coraz to nowych przypadków zakażenia wirusem COVID-19, trzeba mówić o „nowej jakości” sytuacji. Nie spełni się nadzieja, że epidemia pominie Niemcy, przyznał polityk chadecji. 

Federalny minister zdrowia Jens Spahn: „Lepiej przeprowadzić za dużo testów niż za mało” (Reuters/M. Tantussi)

Federalny minister zdrowia Jens Spahn: „Lepiej przeprowadzić za dużo testów niż za mało”

W konferencji telefonicznej z ministrami zdrowia krajów związkowych poprosił ich o zaktualizowanie planów pandemii i w razie potrzeby wprowadzenie w życie. Z lekarzami, przedstawicielami szpitali, klinik, aptek i kas chorych ministerstwo omówiło także sposób odpowiedniego reagowania na wybuch epidemii.

„Uzgodniliśmy, że w razie pojawienia się podejrzenia lub symptomów zakażenia koronawirusem, lepiej przeprowadzić za dużo testów niż za mało. Na drodze nie mogą w każdym razie stanąć ani koszty, ani wyposażenie szpitali”, dodał Spahn.

Ostrzeżenie przed paniką

Minister zdrowia zapowiedział zintensyfikowanie kampanii informującej obywateli, jak mogą się chronić przed zarażeniem koronawirusem. Odpowiednio zostaje przygotowany także personel medyczny. Jednocześnie Spahn ostrzegł przed wybuchem paniki.

W wiadomościach telewizji ARD opowiedział się przeciwko odwoływaniu dużych imprez. Decyzja zależy zawsze od sytuacji. Trudno było na przykład przewidzieć, że osoba zarażona nowym koronawirusem przebywała na imprezie karnawałowej. Nie można sparaliżować „całego życia publicznego w Niemczech, Europie i na świecie”, tym bardziej, że jak pokazał przykład Chin i Włoch, odizolowanie całych miast czy obszarów „nie kończy zarażeń”.

„W efekcie trzeba rozważyć: jakie skutki wywoła dany krok, co jest odpowiednią reakcją? Konieczna jest publiczna dyskusja, dlatego od początku działam w przejrzysty sposób”, dodał minister zdrowia.

Zwłaszcza turyści wychodzą na ulice w maseczkach, także w Niemczech (picture-alliance/dpa/K.-J. Hildenbrand)

Zwłaszcza turyści wychodzą na ulice w maseczkach, także w Niemczech

Nowe przypadki w Badenii-Wirtembergii, Nadrenii-Palatynacie i Nadrenii Północnej-Westfalii

Liczba zakażonych w Badenii-Wirtembergii wzrosła tymczasem do czterech osób. W Nadrenii-Palatynacie Bundeswehra zgłosiła przypadek żołnierza, który przebywa w wojskowym szpitalu w Koblencji. Miał on mieć kontakt z chorymi z Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW), która odnotowała trzy kolejne przypadki infekcji.

Minister zdrowia NRW Karl-Josef Laumann nie widzi jednak powodu, by odcinać od świata całe miejscowości. Jak stwierdził, nie byłoby to obecnie odpowiednie rozstrzygnięcie. Teraz chodzi o to, by codziennie, „krok po kroku” podejmować odpowiednią decyzję, a zależy ona też od opinii Instytutu im. Roberta Kocha w Berlinie. Szef tej placówki Lothar Wieler powiedział w czwartek, że aktualnie nie widzi potrzeby zamykania w Niemczech miast.

(tagesschau.de, dpa / stas)

Reklama