Niemcy. Tradycyjne marsze wielkanocne | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 30.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy. Tradycyjne marsze wielkanocne

Uczestnicy tegorocznych marszów wielkanocnych domagają się wycofania oddziałów Bundeswehry z misji zagranicznych w Afganistanie i Mali oraz rakiet typu Patriot z Turcji. Marsze potrwają do poniedziałku włącznie.

Podczas tegorocznych Świąt Wielkanocnych zaplanowano w Niemczech 80 marszy wielkanocnych w ponad stu miastach. Zapoczątkowały je pokojowe demonstracje w Erfurcie, Biberach, Suhl i Kehl. Do dużych demonstracji ma dojść w Dortmundzie i Monastyrze oraz w bazach wojskowych Ramstein i Buechel, gdzie przechowywane są amerykańskie rakiety z głowicami atomowymi. Organizatorzy spodziewają się, że, jak, co roku, w marszach wielkanocnych wezmą udział tysiące uczestników.

Demonstranten nehmen am Samstag (07.04.2012) in Berlin am Ostermarsch unter dem Motto «Krieg darf kein Mittel der Politik sein» teil. Mit dem Plakat Bleiben sie stark Herr Grass! nimmt eine Demonstrantin Bezug auf das umstrittene Gedicht des Literaturnobelpreisträgers. Bundesweit machen Menschen bei Ostermärschen auf die Ziele der Friedensbewegung aufmerksam. Foto: Maurizio Gambarini dpa/lbn +++(c) dpa - Bildfunk+++

Marsze wielkanocne w 2010 r.

50-letnia tradycja

Pokojowe przemarsze wielkanocne mają ponad pięćdziesięcioletnią tradycję. Zapoczątkował ją w 1958 roku przemarsz w Wielki Piątek w Londynie. Wtedy demonstrowano przeciwko broni atomowej.

W Niemczech pierwszy marsz wielkanocny zorganizowano w 1960 roku. Uczestników pierwszych marszów cechował religijno-etyczny pacyfizm. Dopiero później pojawiły się motywy polityczne. Po wejściu oddziałów Paktu Warszawskiego do Czechosłowacji w 1968 r. zaprzestano na pewien czas organizowania marszów wielkanocnych. Dopiero w 1982 r., kiedy wybuchła debata wokół rakietowego dozbrojenia NATO, ruch ten przeżył swój renesans. 10 czerwca tegoż roku doszło do największej w historii Niemiec pokojowej demonstracji w Bonn, w której uczestniczyło 400 tys. osób. Również podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r. oraz podczas wojny irackiej w 2003 r. marsze wielkanocne i demonstracje pokojowe zgromadziły w Niemczech ponad 100 tys. uczestników.

Filozofia marszów

Dzisiaj motywy uczestnictwa w demonstracjach są, zdaniem ekspertów, nie zawsze tak ambitne, jak wielu myśli. Obok motywów pacyfistycznych niemałą rolę odgrywa zwykły egoizm. Jak twierdzi Johannes Becker, politolog z Centrum Badań Konfliktów na uniwersytecie w Marburgu, wielu demonstruje nie po to, by coś zmienić, lecz by uspokoić własne sumienie. Uczestnicy zdają sobie sprawę z tego, że przemarsze nie robią na politykach najmniejszego wrażenia i nie znajdują żadnego oddźwięku w niemieckim parlamencie. Mimo to, myśl wolnościowa jest w niemieckim społeczeństwie mocno zakorzeniona. Obecnie pojawia się jednak coraz więcej regionalnych punktów ciężkości.

Demonstrators attend a so-called Easter March of the German peace movement in Berlin, Monday, April 5, 2010. The demonstrators demand the withdrawal of German troops from Afghanistan. The poster reads: 'Give Peace A Chance, Remove Troops Out Of Afghanistan'. (AP Photo/Markus Schreiber)

Niemieccy pacyfiści domagają się wycofania oddziałów Bundeswehry z Afganistanu

Malejąca liczba uczestników

Przyczyn tego zjawiska jest wiele. Zdaniem Johannesa M. Beckera zmienił się obraz wojny w masowej świadomości. Nie kraj czy ropa naftowa, lecz prawa człowieka lub dyktatura stały się hasłami, które mobilizują ludzi do wzięcia udziału w demonstracji. Jak twierdzi dalej, mniej uwagi poświęca się też konfliktom, w których nie ma ofiar wwśród własnych żołnierzy lub obywateli swojego państwa. Becker wymienia jeszcze jeden ważny aspekt: porażki ruchów wolnościowych w ostatnich latach spowodowały, że wiele osób przestało w nich aktywnie uczestniczyć.

Dziś( 30.03) marsze osiągną punkt kulminacyjny. W całym kraju organizatorzy protestów przewidują blisko 40 różnych imprez. Od tradycyjnej demonstracji ulicznej począwszy, a na mszy św. na intencję pokoju na świecie skończywszy. W Berlinie aktywiści tzw. ruchu pokojowego przemaszerują od Placu Poczdamskiego pod Urząd Kanclerski. W Saksonii główne imprezy odbędą się w Lipsku pod hasłem "Tu zaczyna się wojna, tu ją zatrzymajmy!". Uczestnicy protestu planują przekucie miecza w pług.

W Turyngii celem głównego marszu był poligon Bundeswehry w Ohrdurf. Jego organizatorami jest centrala związkowa DGB oraz Partia Lewica i liczne inicjatywy pokojowe. Niemieckie media donoszą o umiarkowanym zainteresowaniu protestami i mniejszej, niż tego oczekiwali organizatorzy, liczbie uczestników.

Afp/dpa/Aleksandra Jarecka/Andrzej Pawlak

red.odp.: Andrzej Pawlak / Barbara Cöllen