Niemcy: Spór o ustawę migracyjną | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 26.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemcy: Spór o ustawę migracyjną

Niemieccy socjaldemokraci chcą jak najszybciej uchwalić ustawę migracyjną. Chadecy nie są tym zachwyceni. Ich zdaniem jest na to za wcześnie. Może po wyborach w 2017 roku?

Deutschland Kabinettsklausur Meseberg Sigmar Gabriel und Angela Merkel

Na zamku Meseberg kanclerz Merkel i wicekanclerz Gabriel demonstrowali zgodę i harmonię w rządzie wielkiej koalicji

Po zamkniętym posiedzeniu gabinetu rządowego na zamku Meseberg pod Berlinem w środę 25 maja Angela Merkel z dumą przedstawiła ustawę integracyjną jako "kamień milowy w niemieckiej polityce migracyjnej". Wicekanclerz i szef SPD w jednej osobie Sigmar Gabriel był śmielszy w opiniach. Na spotkaniu z przedstawicielami prasy powiedział, że jest to "przymiarka do przyszłej ustawy migracyjnej", co komentator stołecznej "Die Welt" (26.05.16) uznał za "niezbyt elegancki wypad pod adresem pani kanclerz, zakrawający na prowokację". Można się w tym dopatrzeć rozbieżności w polityce migracyjnej w łonie gabinetu rządowego i - szerzej - między socjaldemokratami i chadekami.

Komu potrzebna jest ustawa migracyjna, a komu nie

Deutschland Politiker Thomas Oppermann in Berlin

Thomas Oppermann

Ci pierwsi chcieliby jak najszybciej uchwalić ustawę migracyjną. Szef klubu poselskiego SPD w Bundestagu Thomas Oppermann oświadczył w wywiadzie dla dziennika "Rheinische Post" (26.05.16), że jego partia zamierza wnieść jej projekt do parlamentu już na jesieni. Skąd ten pośpiech? Bo, jak wyjaśnił Oppermann: "Dla uchodźców szukających pracy i lepszego życia, postępowanie azylowe nie jest właściwym rozwiązaniem. Dlatego potrzebujemy ustawy, która lepiej pokieruje napływem fachowców".

Komentatorzy polityczni zwracają uwagę, że SPD mówi o tym od dawna i może teraz uczynić z polityki migracyjnej ważny temat przyszłorocznej kampanii wyborczej. Przyjdzie jej to tym łatwiej, że przyjęta na zamku Meseberg ustawa dotyczy uregulowań prawnych sprzyjących integracji migrantów w społeczeństwie niemieckim, nie porusza natomiast samej polityki migracyjnej.

Przewodniczący bawarskiej CSU Horst Seehofer, który nie był obecny na tym spotkaniu, nie chce nic słyszeć o jakiejkolwiek ustawie migracyjnej i kto wie, czy właśnie z tego powodu go na nie nie zaproszono. Minister pracy Andrea Nahles z SPD przyznała, że w tej chwili ustawa migracyjna ma znikome szanse na "przepchnięcie" jej przez parlament, ale nie tylko dlatego, że jest on zawalony robotą, tylko z uwagi na postawę, jak to ujęła dosłownie, "naszych przyjaciół z Bawarii".

Czy ustawa migracyjna oznacza lawinę migrantów?

To jednak tylko jedna z przyczyn trudności w jej uchwaleniu. Wielu polityków w bloku partii chadeckich CDU/CSU obawia się, że taka ustawa mogłaby zostać zrozumiana za granicą jako zaproszenie do Niemiec nowej fali migrantów. Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maizière z CDU dał jasno do zrozumienia, że przynajmniej w tej chwili "nie widzi żadnego zapotrzebowania" na ustawę migracyjną. To i tak zmiana, bo wcześniej uważał ją za całkowicie niepotrzebną. Z drugiej strony także w CDU słychać coraz częściej, że taka ustawa by się przydała, ale o tym lepiej będzie porozmawiać po wyborach powszechnych w roku 2017. Kanclerz Merkel też jest tego zdania.

Sarah Wagenknecht Die Linke Alexis Tsipras griechisches Linksbündnis Frankfurt am Main

Sarah Wagenknecht

W tej sytuacji przedmiotem dyskusji politycznych pozostaje ustawa integracyjna. Przewodnicząca frakcji partii Lewica w Bundestagu Sarah Wagenknecht uznała ją za "projekt całkowicie bezsensowny" i szkodliwy, bo jej zdaniem zaostrzy ona tylko konkurencję płacową i ułatwi przedsiębiorcom zatrudnianie ludzi na głodowych stawkach. Opinię tę Sarah Wagenknecht wyraziła w rozmowie z agencją wydawniczą "Redaktionsnetzwerk Deutschland".

afp, dpa, rtr / Andrzej Pawlak