Niemcy: Samochód wjechał w pochód karnawałowy. Władze nie wykluczają zamachu. | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 24.02.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy: Samochód wjechał w pochód karnawałowy. Władze nie wykluczają zamachu.

Ponad 50 osób zostało rannych po tym, jak w Volkmarsen w północnej Hesji samochód wjechał w pochód karnawałowy. Heskie MSW nie wyklucza zamachu. Trwa dochodzenie.

W poniedziałek w miasteczku Volkmarsen w północnej Hesji o godzinie 14:30 srebrny mercedes kombi wjechał w grupę ludzi uczestniczącą w pochodzie karnawałowym, zatrzymując się dopiero po przebyciu 30 metrów. Zdaniem naocznych świadków cytowanych przez portal „Hessische/Niedersaechsische Allegemeine“, rozpędzone auto ominęło ogrodzenia i kierowało się prosto w zgromadzony tłum. Świadkowie mieli wrażenie, że celem były dzieci.

Kierowca dodawał gazu

Z kolei publiczna rozgłośnia Hessischer Rundfunk cytuje wypowiedzi, z których wynika, że kierowca znalazłszy się pośród tłumu, wręcz dodawał gazu. Z ustaleń policji wynika, że ranne zostały 52 osoby, w tym 7 ciężko. Wśród rannych są także dzieci. 29-letni kierowca, mieszkaniec Vokmarsen obywatel RFN doznał także obrażeń. Został on ujęty przez funkcjonariuszy. Niemiecki dziennik "Bild" podaje, że ludzie z podniesionymi pięściami próbowali rzucić się na kierowcę i policja musiała go osłaniać. 

Wciąż nieznane motywy ataku

„Na podstawie sytuacji panującej na miejscu nie można wykluczyć zamachu", oświadczyło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Hesji. Przedtem rzecznik policji wykluczał, że mogło chodzić o zamach. Prokuratura generalna z Frankfurtu nad Menem postawiła sprawcy zarzut o próbę zabójstwa. Wciąż niejasne są motywy jego działania. Jak zapewniła prokuratura trwa dochodzenie. 

"Wiemy, że potrzeba obszernej informacji jest duża. Apelujemy jednak do wszystkich, którzy posiadają zdjęcia i nagrania wideo z #Volkmarsen: wstrzymajcie się ze spekulacjami, nie rozprzestrzeniajcie tych nagrań. Powstaje specjalny portal na ten temat" - czytamy na Twitterze policji.

Premier Hesji w szoku

„Jestem zaszokowany tym okropnym czynem" - powiedział premier Hesji Volker Bouffier (CDU). Jednocześnie zaapelował, by nie spekulować nt. „możliwych motywów". Jak dodał, jest to zadanie śledczych, którzy pracują intensywnie nad wyjaśnieniem tego aktu przemocy. 

Na zajście w Hesji zareagowała także kanclerz Angela Merkel (CDU). W jej imieniu rzeczniczka Ulrike Demmer wysłała na Twitterze:„Jestem myślami przy rannych i mieszkańcach Volkmarsen oraz ich najbliższych".I dalej:„Życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia". Kanclerz podziękowała również służbom medycznym i technicznym za ich ofiarną pomoc.

Wzmocniona ochrona po Hanau 

Volkmarsen to miasteczko oddalone 30 km od Kassel, w którym mieszka 6.800 osób. W dorocznym pochodzie karnawałowym brało udział około 1.500 osób. Z informacji miejscowej straży pożarnej już w niedzielę doszło do incydentu podczas jednej z karnawałowych imprez: z niewyjaśnionych przyczyn został uruchomiony alarm przeciwpożarowy. Uczestników ewakuowano, ale już po krótkim czasie mogli powrócić do hali, w której odbywała się impreza. Nie wyjaśniono, czy istnieje jakikolwiek związek między wydarzeniami. 

Tegoroczny pochód w Volkmarsen, podobnie jak inne pochody karnawałowe w Niemczech, odbywał się pod szczególną ochroną policji. Wzmocnione środki bezpieczeństwa mają związek z zamachem w heskim Hanau 20.02.2020, którego ofiarą padło 11 osób. Po zajściu w Volkmarsen z powodów bezpieczeństwa odwołane zostały wszystkie poniedziałkowe pochody karnawałowe w Hesji.

 

DPA, AFP / sier/jar

Reklama