Niemcy: rząd planuje nocną godzinę policyjną. Może objąć połowę kraju | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 11.04.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy: rząd planuje nocną godzinę policyjną. Może objąć połowę kraju

Niemiecki rząd chce centralnie decydować o obostrzeniach pandemicznych w całym kraju. W planie są ograniczenia w przemieszczaniu się nocą, obowiązkowe testy w szkołach i zamknięcie sklepów, restauracji oraz hoteli.

Jak informowaliśmy przed weekendem, rząd Niemiec planuje nowelizację ustawy o ochronie przed infekcjami, aby ze stolicy decydować o obostrzeniach i zasadach dotyczących lockdownu. Do tej pory jest to kompetencją krajów związkowych, a różnice w przepisach powodują u wielu obywateli wrażenie chaosu w walce z pandemią. Do tego część landów nie zgadza się z twardym kursem, którego chcą kanclerz Merkel oraz medycy. Zmiana przepisów ma zatem ujednolicić sytuację w całym kraju.

W tym celu rząd chce jak najszybciej zmienić ustawę. Niemiecka Agencja Prasowa (DPA) oraz telewizja NTV informują o treści propozycji, którą w sobotę (10 kwietnia) urząd kanclerski rozesłał do frakcji parlamentarnych oraz landów. Berlin chce wprowadzać obostrzenia, gdy tzw. wskaźnik zachorowań (czyli liczba zachorowań w ciągu ostatnich 7 dni na 100 tys. mieszkańców) w danym regionie przekroczy 100. Jak informuje DPA, taka sytuacja panuje obecnie w ponad połowie niemieckich powiatów.

Nocny zakaz opuszczania mieszkania

Według rządowej propozycji we wszystkich tych powiatach może wkrótce obowiązywać zakaz opuszczania domu między godziną 21 a 5 rano, dopóki liczba zachorowań nie zmniejszy się. Takie przepisy obowiązują na razie tylko w pojedynczych niemieckich regionach. Wyjątki mają dopuszczać przemieszczanie się z powodów medycznych lub podróż do pracy. Również taki cel jak konieczność karmienia zwierząt ma zostać uwzględniony. Ale nawet samotny nocny spacer nie będzie już dozwolony.

Testy w szkołach, ale nie w biurach

W szkołach uczniowie i uczennice mają być badani na obecność koronawirusa dwa razy w tygodniu. Dopiero gdy wskaźnik zachorowań przekroczy w danym powiecie granicę 200 przez trzy kolejne dni, szkoły znowu mają być zamknięte, z możliwym wyjątkiem dla ostatnich roczników przygotowujących się do egzaminów.

Testy na koronawirusa w szkołach

Niektóre szkoły już teraz badają swoich uczniów, jak w tej szkole średniej w Dreźnie

Podzielone są stanowiska w rządzie dotyczące obowiązkowych testów w biurach. Wicekanclerz Olaf Scholz (SPD) jest za, a minister gospodarki Peter Altmaier (CDU) przeciw. Dlatego szkic nowelizacji na razie nie przewiduje obowiązku testowania w miejscu pracy.

Sklepy znowu zamknięte, hotele i restauracje też

W ostatnich tygodniach kanclerz Merkel krytykowała niektóre landy za eksperymenty z otwieraniem sklepów i hoteli, na przykład dla tych osób, które przedstawią negatywny wynik testu na obecność koronawirusa. Teraz rząd chce, aby powyżej wskaźnika zachorowań na poziomie 100, sklepy znów zostały zamknięte, z wyjątkiem m.in. sklepów spożywczych, aptek, drogerii oraz stacji benzynowych. Zamknięte mają być także restauracje, bary, hotele oraz ośrodki kultury.

Koronawirus w Niemczech: sklepy

Rząd chce, aby przy rosnącej liczbie zachorowań automatycznie zamykane były chociażby sklepy RTV/AGD

Szykuje się dyskusja

Rząd chce także, aby ograniczenia były automatycznie znoszone dopiero, gdy wskaźnik zachorowań w danym powiecie spadnie poniżej 100 przez trzy kolejne dni. Jak ocenia DPA, należy spodziewać się, że ostateczny kształt przepisów będzie efektem dalszych negocjacji między rządem i krajami związkowymi. Zdaniem burmistrza Berlina Michaela Muellera (SPD) przyjęcie nowych przepisów może zająć do dwóch tygodni.

Przewodniczący opozycyjnej FDP Christian Lindner skrytykował propozycję rządu: – Planowana ścisła godzina policyjna jest nieproporcjonalna. Na przykład wieczorny spacer zaszczepionej pary nie stwarza żadnego ryzyka – powiedział Lindner. Jego zdaniem takie rozwiązanie może okazać się niekostytucyjne.

(dpa,ntv/gsz)