Niemcy: rozmowy ws. fuzji Deutsche Banku i Commerzbanku | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 17.03.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Niemcy: rozmowy ws. fuzji Deutsche Banku i Commerzbanku

Po długotrwałych naciskach ze strony polityków Deutsche Bank i Commerzbank przystąpiły do rozmów ws. fuzji. Akcjonariusze są sceptyczni, związkowcy boją się, że ewentualna fuzja oznacza utratę tysięcy miejsc pracy.

Deutsche Bank und die Commerzbank rozpoczynają oficjalne rozmowy ws. fuzji. Oba banki oświadczyły, że ich wynik jest sprawą otwartą.

- W tej chwili nie wiadomo jeszcze, czy w ogóle dojdzie do tej fuzji - podkreślił szef Deutsche Banku Christian Sewing. - Z doświadczenia wiadomo, że przeszkodą w dokonaniu takiego kroku może być wiele czynników natury gospodarczej i technicznej - dodał.

Gdyby fuzja się udała, w jej wyniku powstanie największy bank w Niemczech, mający około 38 klientów prywatnych i firmowych, zatrudniający około 140 tys. pracowników i dysponujący sumą bilansową w wysokości prawie 2 bilionów euro.

Marzenie federalnego ministerstwa finansów

O połączeniu się Deutsche Banku i Commerzbanku spekulowano od miesięcy. Ich zarządy od pewnego czasu rozważały w małym gronie, czy oba banki do siebie pasują. Federalny minister finansów Olaf Scholz (SPD) i jego sekretarz stanu Jörg Kukies, były prezes niemieckiego oddziału banku Goldman Sachs, wciąż powtarzali, że Niemcy potrzebują dużych i silnych banków.

Prezes Deutsche Banku Christian Sewing

Prezes Deutsche Banku Christian Sewing

Scholz uskarżał się, że niemieckie banki nie mają już takiej pozycji ani możliwości, żeby mogły wspierać niemieckie firmy na całym świecie w prowadzonych przez nie operacjach. Dlatego, jak powtarzał, rząd w Berlinie jest zawsze otwarty na "każdą opcję, sensowną pod względem gospodarczym".

W ubiegłym roku sekretarz stanu Kukies wielokrotnie spotykał się na rozmowach z czołowymi przedstawicielami Deutsche Banku. W przypadku Commerzbanku Republika Federalna ma 15-procentowy udział w jego akcjach, co daje jej prawo głosu. Jak donoszą niemieckie media Scholz i Kukies naciskali na prezesów obu banków - Sewinga i Martina Zielke - żeby rozważyli celowość fuzji, najlepiej jeszcze przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Prezes Commerzbanku Martin Zielke

Prezes Commerzbanku Martin Zielke

Zmiany organizacyjne i balast przeszłości

Niemieckich polityków martwi to, że największa potęga gospodarcza w Europie, jaką jest RFN, nie ma wielkiego banku, zdolnego do pdejmowania skutecznych operacji na dużą skalę na całym świecie. O ile banki amerykańskie odzyskały już siłę po kryzysie finanasowym 2007-2009, niemieckie wciąż drepczą w miejscu.

W przypadku Deutsche Banku jego sytuację utrudniają dodatkowo wysokie koszty procesów, w które jest uwikłany. Po trzech latach, w których Deutsche Bank był na minusie, w roku 2018 uzyskał on nadwyżkę w wysokości 341 mln euro, co sprawiło, że znowu zaczął odnosić zysk, ale jest on minimalny w porównaniu z wielomiliardowymi zarobkami z tłustych lat.

Jego obecny prezes Christian Sewin, urzędujący od prawie roku, zaaplikował mu w roku ubiegłym prawdziwą końską kurację, w ramach której skreślono tysiące miejsc pracy i znacznie ograniczono aktywność w roli banku inwestycyjnego, ponieważ nie dawała ona spodziewanych rezultatów.

Commerzbank zarobił w roku ubiegły dwa i pół raza tyle co Deutsche Bank (865 mln euro), ale wciąż znajduje się w fazie przebudowy i zmian organizacyjnych, które Deutsche Bank ma już w zasadzie za sobą. Poza tym spadła jego wartość giełdowa.

Czy dwaj słabeusze mogą być czempionem?

Eksperci nie są zgodni w opiniach, czy połączenie obu banków jest właciwym rozwiązaniem trapiących ich problemów. Także ich najwięksi udziałowcy nie są przekonani o celowości omawianej obecnie fuzji. Największe wątpliwości dotyczą tego, czy mocno osłabiony Deutsche Bank i przechodzący poważne zmiany organizacyjne Commerzbank rzeczywiście mają szansę, aby po połączeniu stać się czempionem odgrywającym dużo większą rolę na światowym rynku finansowym, o czym marzą czołowi politycy niemieccy.

Co prawda działając jako jedna instytucja finansowa łatwiej byłoby im ograniczyć koszty bieżące i posunąć naprzód proces ich digitalizacji, ale fuzja obejmująca zarówno ich centrale jak i wszystkie oddziały terenowe także pociągnie za sobą spore koszty i wpłynie na stan zatrudnienia. Eksperci zakładają, że ofiarą tej fuzji stanie się przynajmniej 30 tys. miejsc pracy.

Przedstawiciele związków zawodowych w zarządach i radach nadzorczych obu banków już zapowiedzieli, że będą głosować przeciw fuzji. W czwartek 21 marca fuzja ma być przedmiotem dyskusji na forum rad nadzorczych obu banków. Z prawnego punktu widzenia rady nadzorcze muszą wydać swoją zgodę dopiero na końcu rokowań w sprawie fuzji, a więc można domniemywać, że w tym spotkaniu będzie chodzić także o inne sprawy z nią związane.

DW, ARD, dpa / pa

 

Redakcja poleca