Niemcy: ″prawo jazdy″ na drony | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 10.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemcy: "prawo jazdy" na drony

Rejestracja dronów powyżej 250 gramów, egzamin z przepisów ruchu lotniczego i liczne zakazy - Niemcy zaostrzą przepisy dotyczące cywilnych dronów.

Niemcy zaostrzą przepisy dotyczące cywilnych dronów. Druga izba niemieckiego parlamentu Bundesrat przyjął z niewielkim poprawkami odpowiednie rozporządzenie ministerstwa transportu.

Rozporządzenie przewiduje obowiązkową rejestrację dronów powyżej 250 gramów, aby w razie wyrządzenia szkód łatwiej było dotrzeć do właściciela. Według nowych przepisów takie modele otrzymają plakietkę, na której będzie widnieć nazwisko właściciela i jego adres.

Egzamin z przepisów ruchu lotniczego

Z kolei każdy, kto chce puszczać drony powyżej dwóch kilogramów poza miejscami wyznaczonymi do lotów hobbystycznych, będzie musiał zrobić specjalne „prawo jazdy” i wykazać się wiedzą z przepisów ruchu lotniczego. Dronami nie wolno latać nad zakładami przemysłowymi, autostradami, tłumem ludzi czy bezpośrednio na lotnisku.

Przedstawiciele krajów związkowych zgromadzeni w Bundesracie głosowali także za zmianą proponowanego przepisu ograniczającego wysokość lotów do 100 metrów. Ograniczenie lotów modelarskich do tej wysokości byłoby dla niektórych modeli jednoznaczne z ich zakazem – argumentował Bundesrat. Rząd federalny może wprowadzić w życie rozporządzenie tylko wtedy, gdy zastosuje proponowaną poprawkę. W przeciwnym razie musi przedstawić nowy projekt rozporządzenia.

Niebezpieczne kolizje

Szacuje się, że na niemieckim niebie lata już ponad 400 tys. dronów. Ich liczba stale rośnie. Coraz częściej dochodzi do groźnego zbliżania się dronów do samolotów lub helikopterów. W zeszłym roku odnotowano 64 takich niebezpiecznych incydentów – prawie pięć razy więcej niż w roku 2015. Coraz większym zagrożeniem stają się też spadające drony.

dpa / Katarzyna Domagała