Niemcy: Prawicowcy zmusili burmistrza do dymisji | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 09.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemcy: Prawicowcy zmusili burmistrza do dymisji

Burmistrz Troeglitz na wschodzie Niemiec ugiął się presji NPD i podał do dymisji. Marcus Nierth chciał przyjąć w miejscowości uchodźców politycznych, czemu sprzeciwiała się skrajna prawica.

Markus Nierth

Marcus Nierth

Dymisja burmistrza w 2,8-tysięcznym miasteczku Troeglitz wywołuje w Niemczech konsternację i bezradność. Zdaniem Stowarzyszenia "Razem - Sieć dla Demokracji i Otwartości na Świat w Saksonii-Anhalt" krok polityka CDU jest "fatalnym sygnałem dla demokracji" w tym regionie.

Burmistrz nie wytrzymał

Nierth zrezygnował z funkcji burmistrza po tym, jak przeciwnicy przyjęcia kilkudziesięciu uchodźców w jego miejscowości zaplanowali demonstrację pod jego prywatnym domem, a regionalne urzędy nie widziały możliwości, by temu zapobiec. Uzasadniając swoją decyzję burmistrz powiedział, że podaje się do dymisji nie tylko z powodu agresywnej wrogości ze strony prawicowców, lecz również dlatego, że nie czuł wystarczającego wsparcia powiatowych polityków.

Demonstrację, którą przeciwnicy przyjazdu do Troeglitz uchodźców nazwali "Spacerem świateł" zainicjował znany członek partii NPD i radny powiatu Steffen Thiel. W poniedziałek (9.3.2015) powiat miał zdecydować o szczegółach lokalizacji uchodźców oraz podjąć decyzję, czy można zabronić demonstracji przed domem burmistrza.

Po dymisji Niertha radni próbują enigmatycznie tłumaczyć, iż nie wydano na razie zezwolenia na przemarsz skrajnej prawicy, dlatego nie można było go również zabronić.

Czy ta wrogość to szczyt góry lodowej?

NPD Demo gegen das Flüchtlingslager in Schneeberg

Demonstracje przeciwko przyjmowaniu uchodźców szkodzą wizerunkowi wschodnich Niemiec

Przykład agresji wobec zwolenników przyjaznej cudzioziemcom i uchodźcom kultury w Niemczech nie jest odosobniony. Niedawno burmistrz Magdeburga angażujący się na rzecz uchodźców otrzymywał tak wiele listów z pogróżkami zabójstwa, że kilka dni temu otrzymał ochronę osobistą. Kierownik Saksońskiego Związku Miast i Gmin ocenił, że takie przykłady są prawdopodobnie "tylko szczytem góry lodowej".

W liście wyjaśniającym dymisję Nierth napisał, że nie chciał, aby jego dzieci musiały widzieć przed oknami własnego pokoju uzbrojonych policjantów i aby stały się celem agresji i nienawiści, jak ich ojciec.

W reakcji na dymisję w niedzielę (8.3.15) zorganizowano modlitwę na rzecz pokoju w pobliskim kościele ewangelickim. Na miejscu byli również minister spraw wewnętrznych landu Saksonii-Anhalt Holger Stahlknecht i radny powiatu Goetz Ulrich - obydwaj podobnie jak dymisjonowany burmistrz z CDU. Minister powiedział, że ubolewa z powodu rezygnacji przez Marcusa Niertha z funkcji burmistrza oraz że przyjeżdżając na miejsce chciał zademontrować, że jest zwolennikiem Saksonii-Anhalt otwartej na świat. "Uchodźcy są u nas mile witani", powiedział Stahlknecht. Był jednym ze stu uczestników mszy w kościele 2,8-tysięcznego miasteczka.

dpa/ MDR/ Róża Romaniec

Redakcja poleca

Reklama