Niemcy porządkują migrację. Zmiany w prawie azylowym i migracyjnym | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 04.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy porządkują migrację. Zmiany w prawie azylowym i migracyjnym

Rząd w Berlinie zatwierdził zmiany w szeregu ustaw dotyczących migracji i azylu. Jeszcze w tym tygodniu ma nad nimi głosować Bundestag. Opozycja krytykuje.

Po tygodniach przepychanek rząd wielkiej koalicji wypracował pakiet zmian dotyczących prawa azylowego i migracyjnego. Przedstawili je we wtorek (4.06.2019) w Berlinie wiceszefowie frakcji CDU/CSU i SPD w Bundestagu Thorsten Frei i Eva Högl oraz posłanka Andrea Lindholz (CSU). Frei mówił o „dobrym kompromisie”, który z jednej strony stwarza warunki ułatwiające napływ imigrantów na niemiecki rynek pracy, a z drugiej strony utrudnia nielegalną imigrację.

Gospodarka zdana na imigrację

Jedna z planowanych zmian dotyczy ustawy o napływie fachowców, dzięki której Niemcy mają się stać bardziej atrakcyjne jako miejsce kształcenia zawodowego dla cudzoziemców spoza Unii Europejskiej. Inna zmiana, tzw. ustawa o uporządkowanym powrocie (Geordnete-Rückkehr-Gesetz) reguluje szybszą deportację osób, które naruszyły prawo bądź nie mają podstaw do uzyskania w Niemczech azylu.

Posłanka do Bundestagu Andrea Lindholz tłumaczyła, że ustawa o napływie fachowców ma być zaproszeniem dla ludzi z krajów trzecich, „by podjęli u nas pracę, ponieważ wiemy, że nasza gospodarka jest zdana na imigrację”. Jednocześnie „muszą opuścić nasz kraj ci, którzy nie przestrzegają prawa”. Z kolei uchodźcom, którzy dobrze się odnaleźli w Niemczech, stwarzają „dobrą perspektywę” ustawy dotyczące tolerowanego pobytu w przypadku podjęcia przez nich nauki lub pracy.

Demonstracja w bońskiej dzielnicy rządowej przeciwko planowanemu pakietowi azylowemu, maj 2019 (picture-alliance/dpa)

Demonstracja w bońskiej dzielnicy rządowej przeciwko planowanemu pakietowi azylowemu, maj 2019

Ustawa o uporządkowanym powrocie przeforsowana przez szefa MSW Horsta Seehofera (CSU) przewiduje „rozszerzone podstawy aresztowania” dla obcokrajowców, wobec których urzędy mają uzasadnione podejrzenie, że przed planowaną deportacją mogą zejść do podziemia. Cudzoziemcy zobowiązani do opuszczenia Niemiec, którym w innym kraju UE została przyznana ochrona, będą mogli otrzymywać w Niemczech pomoc ze strony państwa tylko przez dwa tygodnie. Lindholz nazwała wypracowany kompromis „dobrą i wyważoną mieszanką".

Wielka koalicja porozumiała się też na temat przedłużenia do końca 2023 roku pozwolenia na pobyt tolerowany w Niemczech cudzoziemców spoza UE, którzy posiadają pracę, zapewniając sobie tym samym utrzymanie i są dobrze zintegrowani. Z regulacji tej mogą jednak korzystać tylko osoby, które przyjechały do Niemiec przed 1 sierpnia 2018, co ma powstrzymać naśladowców.

Przewodnicząca komisji spraw wewnętrznych Bundesagu Andrea Lindholz (Imago/Photothek/X. Heinl)

Przewodnicząca komisji spraw wewnętrznych Bundesagu Andrea Lindholz

Pod naciskiem chadecji rząd zatwierdził też regulację, która ułatwia osadzenie w areszcie cudzoziemców zobowiązanych do opuszczenia Niemiec. Ma to być możliwe już w chwili, gdy ponad miesiąc przekroczyli oni termin wyjazdu wyznaczony przez urząd ds. cudzoziemców. Z kolei socjaldemokraci wymogli na chadecji zgodę na to, by do pół roku przedłużono możliwość szukania w Niemczech miejsca nauki absolwentom szkół spoza UE i by mogło ich przyjeżdżać więcej. Projekt rządu obejmował początkowo tylko absolwentów niemieckich szkół za granicą i młodych ludzi, których świadectwo ukończenia szkoły odpowiadało świadectwu uzyskanemu w Niemczech. Krąg ten został teraz znacznie rozszerzony. Nadal warunkiem przyjazdu do Niemiec i szukania miejsca kształcenia jest dobra znajomość języka niemieckiego.

Zastrzeżenia opozycji i gospodarki

Krytyka posypała się ze wszystkich stron. Partie Zielonych i Lewicy oraz Parytetowy Związek Socjalny oceniły krytycznie przede wszystkim planowaną regulację dotyczącą azylantów bez dokumentów, których wniosek o ochronę został odrzucony, a którzy nie dokładają starań dla wyjaśnienia swojej tożsamości. Kto żyje z tym statusem w Niemczech i ubiega się o stały pobyt, temu nie zaliczy się tej fazy do okresu pobytu w kraju.

Rzeczniczka Zielonych ds. polityki migracyjnej Filiz Polat stwierdziła, że projektom ustaw towarzyszy motto: „wykluczyć, odstraszyć, odesłać”. Organizacja pozarządowa Pro Asyl skrytykowała, że „pakiet tych ustaw jest przesiąknięty duchem prawicowego populizmu”, a Parytetowy Związek Socjalny mówi o „pozbawionym umiaru rozszerzeniu aresztu deportacyjnego”.

Poprzeczka pozostaje wysoka

Eksperci gospodarczy krytykują, że również planowane ułatwienia wizowe dla specjalistów nie przyciągną do Niemiec większej liczby zagranicznych pracowników. Herbert Brücker z Instytutu Badań Rynku Pracy i Zawodów ocenił, że mimo zmian w ustawie o napływie fachowców, dla wykwalifikowanych pracowników z zagranicy poprzeczka ciągle pozostaje dość wysoka. Zdaniem Bettiny Offer, prawniczki specjalizującej się w migracji zarobkowej, największą przeszkodą nie są restrykcyjne przepisy. Ogromnym problemem jest oczekiwanie na wizę. Na przykład w Bengaluru w Indiach czy w stolicy Meksyku miesiącami trzeba czekać w niemieckim przedstawicielstwie dyplomatycznym na termin, żeby złożyć wniosek o wizę.

Tylko wykwalifikowani pracownicy

Johannes Jakob z zarządu niemieckiej konfederacji związków zawodowych DGB domaga się natomiast, by ściąganie fachowców ograniczało się tylko do rzeczywiście wykwalifikowanych pracowników. – Nie widzimy w tej chwili konieczności dodatkowego napływu osób o niskich kwalifikacjach – podkreślił. Przemysł mięsny czy gastronomia mogłyby łatwo znaleźć pracowników, gdyby oferowały lepsze warunki pracy.

Debata w Bundestagu nad pakietem ustaw odbędzie się prawdopodobnie w najbliższy piątek. Szereg polityków opozycji skarżyło się już na tempo, w jakim zostały przygotowane te projekty ustaw.

(kna, dpa, afp, tagesschau.de / stas)

 

Redakcja poleca