Niemcy: Pomoc rządu dla przedsiębiorców | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 23.03.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Niemcy: Pomoc rządu dla przedsiębiorców

To dramatyczne dni. Najpierw ograniczenie życia publicznego, a teraz - groźba fali bankructwa. Rząd federalny sprzeciwia się temu, jak tylko może. Pytanie, czy zaplanowane działania wystarczą.

Coronavirus Peter Altmaier ARCHIV (picture-allliance/dpa/W. Kumm)

Minister gospodarki Peter Altmaier

W bezprecedensowym kryzysie wywołanym koronawirusem, rząd federalny chce chronić przedsiębiorców i miejsca pracy miliardowymi pakietami kryzysowymi. Chodzi o to, by uniknąć trwałej szkody, wyrządzonej sektorowi gospodarczemu. W poniedziałek (23.03.2020) rząd zamierza wdrożyć wsparcie finansowe dla małych firm i samozatrudnionych. Duże firmy mają zostać uratowane dzieki funduszom lub – w ostateczności – przejęte przez państwo. Rządzący również planują poprawkę programów kredytowych dla małych i średnich firm. Chodzi o to, by nie popadły w kłopoty finansowe.

W obecnej sytuacji, gdy dochodzi do zamkniecia wielu sklepów i fabryk, a także do wprowadzenia ograniczeń w życiu publicznym, wiele firm walczy o przetrwanie. W licznych branżach doszło do znaczącego spadku liczby zleceń i obrotów. Zdaniem wielu ekonomistów i rządu federalnego, Niemcy muszą spodziewać się głębokiej recesji.

Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa DIHK przestrzega przed „niewyobrażalnymi rozmiarami bankructwa“. Szef DIHK Eric Schweitzer powiedział, że dotknięte tym problemem firmy muszą być szybko wypłacalne. – Dla dobra wszystkich musimy teraz uniknać sytuacji, w której na zawsze stracimy setki tysięcy dobrze funkcjonujacych przedsiębiorstw – zaznaczył Schweitzer.

Deutschland DIHK-Präsident Eric Schweitzer (picture-alliance/dpa/C. Soeder)

Szef DIHK Eric Schweitzer przestrzega przed utratą wielu przedsiębiorstw

Miliardowe pakiety kryzysowe dla małych firm

Według rządowego projektu, bezpośrednie dofinansowanie mają otrzymać małe firmy i osoby samozatrudnione, które nie mają kredytów i zabezpieczenia. W przypadku firm, które zatrudniają do 5 pracowników, ma zostać jednorazowo wypłacone 9 tys. euro na trzy miesiące. Firmy, które zatrudniają do 10 osób mają otrzymać 15 tys. euro. Pieniądze mają zostać wypłacone w kwietniu.

Jest jednak warunek: kłopoty ekonomiczne spowodowane sytuacją wokół koronawirusa. Przedsiębiorstwa mają składać zapewnienia z mocą przysięgi, że ich egyzstencja jest zagrożona bądź też środki finansowe niedostateczne. Rząd chce na te działania przeznaczyć do 50 mld euro i spodziewa się całkowitego wyczerpania tych funduszy na poczet trzech milionów samozatrudnionych i małych firm.

Fundusze stabilizujące dla dużych przedsiębiorstw

Rząd RFN planuje poza tym otworzyć parasol ochronny nad firmami. „Ekonomiczny fundusz stabilizacyjny“ (WSF) wartości 400 mld euro ma służyć przejęciu długów i zobowiązań firm. Co więcej, minister finansów Niemiec Olaf Scholz (SPD) chce przeznaczyć dodatkowe 100 mld euro na wsparcie dla firm. Kolejne 100 mld euro ma wesprzeć specjalne programy niemieckiego państwowego banku rozwoju KfW.

Jeżeli egzystencja niemieckich firm będzie zagrożona, mogą liczyć na zabezpieczene ze strony rządu RFN, ale musiałyby wtedy odstąpić udziały w kapitale państwu. Jeżeli kryzys minie, udziały te miałyby znów zostać sprywatyzowane. Nie wiadomo jeszcze, jakie przedsiębiorstwa mają zostać objęte tą regulacją. Wiadomo natomiast, jakie branże są szczególnie dotknięte obecnym kryzysem – turystyczna i lotnicza z okrętem flagowym, jakim jest Lufthansa. Banków i koncernów finansowych nie obejmuje wspomniany parasol ochronny.

Minister gospodarki Niemiec Peter Altmaier (CDU) powiedział, że rząd RFN chce uniknąć „wyprzedaży“ niemieckich intresów gospodarczych i przemysłowych. Rząd niepokoi się, że niemieckie przedsiębiorstwa będą na celowniku zagranicznych koncernów (chociażby państwowy chińskich), jeśli chodzi o ich potencjalne przejęcie.

Olaf Scholz (Imago-Images/photothek/J. Schmitz)

Minister finansów Olaf Scholz

Kryzysowe kredyty dla małych i średnich firm

Rząd federalny już wcześniej podjął decyzję o nieograniczonych programach kredytowych, by zapewnic płynność firm. Teraz do tych postanowień mają zostać wprowadzone poprawki, co ma pomóc małym i średnim firmom. W przypadku kredytów zaciąganych na środki operacyjne firmy, KfW ma w 90 proc. (a nie jak do tej pory w 80 proc.) przejąć ryzyko kredytowe. Zgodziła się na to komisja europejska. Ale czy to wystarczy? Szef DIHK Schweitzer żada, by rząd federalny dał stuprocentową gwarancję na wszystkie działania pomocnicze. – Jeżeli banki i instytucje udzielające kredytów będą musiały – jak w normalnych czasach – sprawdzać trwałość kredytów i perspektywy zawodowe przedsiębiorstw, stracimy cenny czas i zaufanie do właściwie dobrego pakietu ochronnego rządu federalnego. To byłoby fatalne – ocenił Schweitzer.

Państwo się zadłuży

Aby sfinansować wszystkie planowane działania, Ministerstwo Finansów Niemiec musi zdefiniować wysokość dodatku do budżetu na 2020 rok. Należy spodziewać się o 122,8 mld euro większych wydatków niż zakładano to przed koronawirusem. Poza tym trzeba liczyć się z tym, że z powodu recesji gospodarczej z tytułu podatków do budżetu państwa wpłynie 33,5 mld euro mniej. Z tego względu rząd musi zaciągnąć dodatkowe kredyty wartości 156 mld euro. Nie jest to jednak takie proste, uwzględniając zapisy w konstytucji. Te wprawdzie dopuszczają w niewielkim zakresie nowe zadłużenie, ale wyznaczona granica ma obecnie zostać przekroczona o ok. 100 mld euro.

Minister finansów Olaf Scholz chce z tego powodu poprosić rząd i Bundestag o wydanie zarządzenia w sytuacji wyjątkowej. Zgodnie z prawem, istnieje taka moźliwość w przypadku klęsk żywiołowych albo nadzwyczajnych sytuacji, które „wymykają się spod kontroli państwa i znacząco wpływają na jego sytuacje finansową“.

Pandemia koronawirusa jest ogromnym obciążeniem dla wszystkich krajów UE, a w szczególności dla Włoch. Czołowi światowi ekonomiści nawołują w FAZ do wspólnego zaciągania pożyczek, by „rozłożyć koszty kryzysu na wiele barków".

(DPA/gwo)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>