1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemcy: Policja ostrzega przed niebezpiecznymi przesyłkami

Katarzyna Domagała
4 grudnia 2017

Po Poczdamie kolejna podejrzana przesyłka trafiła do siedziby rządu w Turyngii. Zawierała ręczny granat. Policja alarmuje.

https://p.dw.com/p/2oiyG
Kolejna podejrzana przesyłka, tym razem w siedzibie rządu w Turyngii
Kolejna podejrzana przesyłka, tym razem w siedzibie rządu w TuryngiiZdjęcie: picture-alliance/dpa/M. Schutt

Niemiecka policja ostrzega przed podejrzanymi przesyłkami i apeluje o powiadomienie w takim przypadku policji. „Pod żadnym pozorem nie otwierać!” – podaje na Twitterze policja w Poczdamie. W ubiegły piątek (01.12.2017) w aptece sąsiadującej z miejscowym jarmarkiem bożonarodzeniowym pojawiła się paczka z materiałem wybuchowym. Śledczy nie wykluczają, że mogło dojść do eksplozji, która spowodowałaby poważne obrażenia ciała, a może nawet śmierć. Jak się później okazało, przesyłka była próbą wymuszenia milionowego okupu od koncernu DHL– lidera na niemieckim rynku kurierskim.

Przesyłka w Erfurcie

Kolejna podejrzana przesyłka została dostarczona do siedziby rządu Turyngii w Erfurcie. Jak wynika z informacji policji, przesyłka nie zawierała jednak żadnego niebezpiecznego materiału. Wcześniej istniało podejrzenie, że paczka zawiera ładunek wybuchowy. 

Premier Turyngii Bodo Ramelow nie chce komentować, czy przesyłka ma jakiś związek z poczdamską paczką i wyłudzaniem okupu w DHL. Mówił jednak o „poważnym incydencie”. Przesyłka w piątek po południu trafiła do siedziby rządu w Erfurcie i dopiero w poniedziałek została otwarta.

Nieznany nadawca, błędy, druty

Policja apeluje w szczególności do osób prywatnych i małych firm o zachowanie ostrożności przy dostawie przesyłek. Nieznany nadawca, błędy ortograficzne lub wystające z przesyłki druty mogą wskazywać na niebezpieczną zawartość. W razie podejrzeń należy powiadomić policję.

Dochodzeniem w sprawie wybuchowych przesyłek i żądania okupu w DHL zajmuje się 50-osobowy zespół śledczy. Policja uruchomiła także gorącą linię.

Już na początku listopada niebezpieczna przesyłka trafiła do jednej z firm wysyłkowych we Frankfurcie nad Odrą i po otwarciu spłonęła.

Katarzyna Domagała / dpa, afp