Ataki na Nord Stream. Podejrzany Ukrainiec trafił do aresztu
28 listopada 2025
Po ekstradycji z Włoch domniemany organizator zamachów na gazociągi Nord Stream trafił w Niemczech do aresztu śledczego. Sędzia Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe przedstawił Ukraińcowi Serhijowi K. nakaz aresztowania i zarządził jego wykonanie – potwierdziła rzeczniczka niemieckiej Prokuratury Federalnej. Nie chciała jednak skomentować, dokąd zostanie przewieziony podejrzany.
Ataki na niemiecko-rosyjski gazociąg biegnący po dnie Bałtyku miały miejsce we wrześniu 2022 roku, pół roku po rozpoczęciu rosyjskiej pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Kilka eksplozji w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm tak poważnie uszkodziło oba gazociągi, że przesył gazu stał się niemożliwy. Przez Nord Stream 1 wcześniej płynął rosyjski gaz do Niemiec. Nord Stream 2 nie był jeszcze uruchomiony.
Przekazany Niemcom
Dotychczas nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za te zamachy. Pod koniec sierpnia domniemanego organizatora zatrzymano podczas wakacji z rodziną na wybrzeżu Adriatyku. Przez wiele miesięcy Serhij K. sprzeciwiał się ekstradycji do Niemiec. Prowadził też we włoskim areszcie strajk głodowy, twierdząc, że jest źle traktowany. Ostatecznie jednak włoski Sąd Najwyższy dał zielone światło dla ekstradycji.
W czwartek, 27 listopada, Ukrainiec został przekazany niemieckim władzom i przewieziony śmigłowcem do Karlsruhe. Prawdopodobnie stanie przed Hanzeatyckim Wyższym Sądem Krajowym w Hamburgu. Kiedy to nastąpi – nie wiadomo.
Polska odmawia ekstradycji
Według śledczych Ukrainiec miał kierować siedmioosobową grupą i koordynować zamachy na Nord Stream w 2022 roku. Niemiecka Prokuratura Federalna zarzuca mu współudział w spowodowaniu eksplozji materiałów wybuchowych oraz sabotaż antykonstytucyjny. Serhij K. zaprzecza zarzutom.
Według ustaleń śledczych w skład siedmioosobowego zespołu miało wchodzić także czterech nurków. Do przeprowadzenia zamachów grupa miała wynająć jacht żaglowy „Andromeda”, którym wypłynęła z Rostocku na Bałtyk. Jeden z domniemanych uczestników – nurek – przebywał czasowo w polskim areszcie. Polska odmówiła jednak jego ekstradycji do Niemiec. Obecnie mężczyzna jest na wolności.
(DPA/dom)