Niemcy: Nowe oprogramowanie do ustalenia pochodzenia uchodźców | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 17.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemcy: Nowe oprogramowanie do ustalenia pochodzenia uchodźców

To, czy jakiś uchodźca dostanie w Niemczech azyl, zależy od tego, skąd przybył. Ale jak to stwierdzić bez dokumentów?

Ustalenie pochodzenia uchodźców jest w większości przypadków niemożliwe dla urzędników Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), jeżeli dane osoby nie posiadają ważnych dokumentów tożsamości. BAMF rozpocznie wkrótce testowanie programu komputerowego do rozpoznawania mowy, a szczególnie dialektów.

Program ten ma pomóc urzędnikom w ustaleniu pochodzenia osób ubiegających się o azyl. Według informacji BAMF 60 proc. uchodźców, którzy przybyli od roku 2015 do Niemiec, nie miało przy sobie ważnych dokumentów tożsamości. Niemieckim urzędnikom jest trudno wtedy stwierdzić, z jakiego kraju pochodzą.

Deutschland Bamf: Fingerabdrücke von allen Flüchtlingen nehmen (picture alliance/dpa/O. Berg)

Rejestracja uchodźców trwała kilka miesięcy

System w użyciu od 2018

Oprogramowanie, jakim obecnie dysponować będzie niemiecki urząd, będzie pomocne w ustaleniu ich tożsamości na podstawie dialektu, jakim mówią. Osoby występujące z wnioskiem o azyl proszone będą o próbkę mowy, która potem będzie poddawana automatycznej analizie pod kątem dialektu – wyjaśnia Julian Detzel, referent BAMF ds. informatyki i cyfryzacji. Pierwsze testy tego programu mają nastąpić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Rutynowo ma być on wprowadzony dopiero w roku 2018.

System ten opiera się na technice uwierzytelniania mowy, używanej także w bankach czy towarzystwach ubezpieczeniowych. Dla potrzeb BAMF technika ta została specjalnie przykrojona na dialekty.

Przy pomocy tego programu urzędnicy decydujący o przyznaniu azylu będą mieli w ręku następny wskaźnik pomagający im podjąć decyzję.

Bez 100-procentowej pewności

Eksperci są jednak sceptyczni, czy na tym systemie będzie można w pełni polegać. Jest to system samouczący, który na bazie danych treningowych potrafi rozpoznawać różną mowę. Jest to dość trudne przedsięwzięcie – potwierdził jeden z lingwistów, wyjaśniając, że dane treningowe stosowane do analizy dialektu muszą oddawać możliwie reprezentatywnie grupy badanych uchodźców np. pod względem wieku czy rzeczywistego pochodzenia. Są obawy, że system może krzywdzić tych, których sposobu artykulacji system sobie nie przyswoił.

dpa/ Małgorzata Matzke

 

Redakcja poleca