Niemcy nalegają na negocjacje w konflikcie o Górski Karabach | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 22.10.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy nalegają na negocjacje w konflikcie o Górski Karabach

Władze Armenii i Azebejdżanu wezwały Niemcy do aktywniejszego zaangażowania się w konflikt o Górski Karabach w nadziei na wzmocnienie własnych pozycji. Rząd w Berlinie za to naciska na powrót do stołu rokowań.

Górski Karabach Stepanakert

Górski Karabach - konflikt trwa od lat

Niemcy odrzuciły apel władz w Erywaniu i Baku o silniejsze zaangażowanie się na rzecz jednej ze stron konfliktu zbrojnego o Górski Karabach. "Rząd federalny zwraca uwagę Armenii i Azerbejdżanowi, że w równym stopniu spoczywa na nich obowiązek trzymania się ustaleń humanitarnego wstrzymania ognia", oświadczyło niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. "Wyrażona przez nie wtedy gotowość do rzeczowych rokowań pod egidą współprzewodniczących Grupy Mińskiej OBWE oznacza, że od obu stron oczekuje się także czynów", stwierdza niemiecki MSZ.

Ambasador Armenii w Berlinie Ashot Smbatyan zażądał od Niemiec zajęcia "wyraźniejszego stanowiska". W rozmowie z DW powiedział, że "ważne jest potępienie przez Niemcy agresji dokonanej przez Azerbejdżan i nazwanie po imieniu nadzwyczaj negatywnej roli Turcji". Zwrócił uwagę, że tak postąpiły USA, Rosja, Francja i Kanada.

Tymczasem, ambasador Azerbejdżanu w Berlinie Ramin Hasanov zażądał, by niemiecki rząd potępił zajęcie Górskiego Karabachu przez Armenię. W rozmowie z DW Hasanov stwierdził: "ze strony Niemiec powinien zostać wysłany ważny sygnał, że ta okupacja musi zostać zakończona". Jak potem dodał: "Nasze wezwanie jest takie, że Niemcy stoją po stronie prawa międzynarodowego i że prawnomiędzynarodowe normy oraz zasady muszą być chronione".

Mediacje w sprawie Górskiego Karabachu

Mokswa: spotkanie szefów dyplomacji Armenii oraz Azerbejdżanu

Rząd w Berlinie wspiera proces OBWE

Obie strony wyraziły uznanie dla roli Niemiec jako członka Mińskiej Grupy OBWE (Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie), która od 1992 roku pośredniczy, na zlecenie ONZ, w konflikcie o Górski Karabach. Współprzewodniczącymi tej grupy są Francja, Rosja i USA. "Jako członek Mińskiej Grupy OBWE rząd Niemiec wspiera jej współprzewodniczących, Francję, USA i Rosję, w ich wysiłkach mediacyjnych w tym konflikcie", stwierdza niemiecki MSZ.

Ambasador Azerbejdżanu jednak skrytykował najnowszy rozwój wydarzeń w procesie OBWE. "Samo wezwanie do zawieszenia broni nie jest teraz skuteczne i nie ma żadnego sensu", powiedział Hasanov. Takie zawieszenie broni obowiązuje przecież od lat. "Teraz muszą nastąpić dalsze kroki", podkreślił.

Ambasador Armenii zarzuca ze swej strony Azerbejdżanowi, że utrudnia obecny proces pokojowy. Już niedługo po ostatnio uzgodnionym humanitarnym zawieszeniu broni "strona azerbejdżańska przeprowadziła bombardowania", powiedział Smbatyan.

Szczególna odpowiedzialność historyczna

Na Niemczech spoczywa szczególna odpowiedzialność historyczna za Armenię, dodał Smbatyan. Wynika ona z uchwalonej w 2016 roku przez Bundestag rezolucji, w której Niemcy uznały rzeź Ormian podczas pierwszej wojny światowej za ludobójstwo. W rezolucji tej znalazło się również sformułowanie, że "Bundestag poczuwa się do szczególnej odpowiedzialności historycznej". W tej chwili zarówno Armenia, jak i Górski Karabach, znalazły się w niebezpieczeństwie wskutek ponownego wybuchu walk, powiedział ambasador Smbatyan. "Walczymy przeciwko Azerbejdżanowi, przeciwko Turcji i przeciwko islamistycznym żołnierzom. Jest to dla nas w praktyce wojna cywilizacyjna", dodał.

Tymczasem, ambasador Azerbejdżanu zaprzeczył na spotkaniu z przedstawicielami prasy w Berlinie, że w walkach w Górskim Karabachu uczestniczyli żołnierze tureccy albo inni pochodzący z zagranicy. "Nie potrzebujemy ich. Sami mamy dość sił, aby wypędzić jednostki okupanta z naszego terytorium", oświaczył Hasanov.

Konflikt w Górskim Karabachu

Stepanekert: Ruiny domu ostrzelanego przez artylerię Azerbejdżanu

Polityk partii Zielonych Cem Oezdemir skrytykował "podżeganie do wojny przez Azerbejdżan i wsparcie udzielone przez Turcję". W rozmowie z DW Oezdemir stwierdził, że "także militarna aktywność strony armeńskiej wykracza poza same działania obronne". Oezdemir jest zwolennikiem odegrania przez Niemcy bardziej aktywnej roli w doprowadzeniu do rozwiązania sporu o Górski Karabach. Przypomniał przy tym oświadczenie Bundestagu o rzezi Ormian z 1915 roku i o współodpowiedzialności ówczesnych Niemiec za tę zbrodnię. "Także z tego powodu rząd Niemiec, w porozumieniu ze współprzewodniczącymi Grupy Mińskiej KBWE, powinien w bardziej aktywny i widoczny sposób powiedzieć się za pokojem w konflikcie o Górski Karabach i udzielić niezbędnej pomocy", stwierdził polityk Zielonych.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Kanclerz Merkel rozmawia z obiema stronami

Walki między Azerbejdżanem i Armenią o Górski Karabach wybuchły ponownie pod koniec września i pociągnęły za soba ofiary śmiertelne po obu stronach konfliktu, także wśród ludności cywilnej. Kanclerz Angela Merkel rozmawiała od tamtej pory trzykrotnie przez telefon z premierem Armenii Nikolem Paszinianem, który gościł w Berlinie w lutym tego roku.

Kanclerz Merkel rozmawiała także z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem i prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem. Ocenia się, że w Niemczech żyje obecnie od 80 do 100 tys. osób ormiańskiego pochodznia. Ambasador Azerbejżanu Hasanov uważa, że w Niemczech żyje około 50 tys. Azerów.

Obejrzyj wideo 04:35

Odżywa konflikt na azersko-ormiańskiej granicy