Niemcy: mniej zezwoleń na eksport broni | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 21.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Niemcy: mniej zezwoleń na eksport broni

Jak poinformowało ministerstwo gospodarki, wartość niemieckiego eksportu broni zmniejszyła się w ubiegłym roku o miliard euro. Opozycji to nie wystarcza.

Rząd w Berlinie wydał w ubiegłym roku zezwolenia na wywóz broni i innego sprzętu wojskowego o wartości 6,88 mld euro. To około miliard euro mniej niż w roku 2015. Poinformowało o tym niemieckie ministerstwo gospodarki. Około połowa tej sumy, czyli 3,19 mld euro, przypada na państwa członkowskie UE i NATO oraz kraje mające podobny do nich status. Zezwolenia na eksport broni do tzw. państw trzecich opiewają na 3,69 mld euro.

Sprzedaż broni do tych państw wywołuje największe kontrowersje, ponieważ istnieją uzasadnione obawy, że niemiecki sprzęt może zostać użyty w obszarach napięć i konfliktów zbrojnych albo wpaść w ręce autorytarnych reżimów. Jak podało ministerstwo gospodarki, najważniejszmi odbiorcami niemieckiego uzbrojenia były Algieria, USA i Arabia Saudyjska. Zezwolenia na eksport broni dotyczą jej sprzedaży w przyszłości i nie są źródłem informacji na temat konkretnych systemów uzbrojenia i innego sprzętu przewidzianego dla danego odbiorcy. Mówią tylko o wartości zaplanowanych transakcji. Warto o tym pamiętać, ponieważ zaskakująco wysoka pozycja Algierii wynika ze sprzedania jej pierwszej fregaty typu MEKO A200 za ponad miliard euro.

Gabriel chce "rzeczowej debaty"

SPD Sigmar Gabriel in Wülfrath (picture-alliance/U. Baumgarten)

Sigmar Gabriel nie chce dzielenia zezwoleń na "dobre" i "złe"

Minister gospodarki Sigmar Gabriel (SPD) podkreślił spadek wartości zezwoleń na sprzedaż broni w ubiegłym roku i wezwał do "rzeczowej debaty" na ten temat. Należy w niej unikać skrajnych opinii i kategorycznego dzielenia wydanych zezwoleń na "dobre" i "złe", ponieważ, jak stwierdził, "każde zezwolenie podlega starannej analizie rządu". Zwrócił też uwagę, że opublikowane przez jego resort dane nie są "precyzyjnym wyznacznikiem" niemieckiego systemu kontroli eksportu broni i nie należy ich mylić z niemiecką polityką w tej dziedzinie. Podane liczby mają charakter ogólny, a ponieważ często odnoszą się do dużych kontraktów zbrojeniowych, jak każdy kontrakt tego typu mogą podlegać "znacznym wahaniom".

- Przedmiotem eksportu broni nie są tylko czołgi czy okręty podwodne - dodał. - Zezwolenia na eksport odnoszą się na przykład także do trałów przeciwminowych, radiostacji czy opancerzonych samochodów osobowych używanych przez członków personelu dyplomatycznego, które są wyjątkowo poszukiwanym artykułem w czasach znacznego zagrożenia atakami terrorystycznymi - wyjaśnił Sigmar Gabriel.

Przewodniczący SPD, który w grudniu 2013 roku w trzecim gabinecie Angeli Merkel został wicekanclerzem oraz ministrem gospodarki i energii, obiecał wtedy, że będzie "ostrożniejszy" z wydawaniem zezwoleń na eksport broni, zwłaszcza do regionów objętych konfliktami i będzie się "uważnie przyglądał" każdej umowie. zwłaszcza w odniesieniu do broni ręcznej. 

MP5 Heckler und Koch (picture-alliance/dpa/B. Weißbrod)

Pistolety maszynowe MP5 produkowane przez firmę Heckler & Koch

Tymczasem w roku 2016 wartość zezwoleń na eksport broni strzeleckiej wzrosła o prawie 50 procent i opiewała na sumę 47 mln euro. Inna rzecz, że zezwolenia te dotyczyły niemal wyłącznie państw członkowskich UE i NATO. Krytycy ministra gospodarki zwracają uwagę, że zgodził się na lekki wzrost eksportu broni strzeleckiej do państw trzecich, które bynajmniej nie należą do najspokojniejszych na naszej planecie. W odpowiedzi na ten zarzut jego ministerstwo podało, że wynika to m.in. z wydania zgody na dostawy do Iraku broni strzeleckiej o wartości 3 mln euro, która zostanie użyta do walki z terrorystycznymi bojówkami tzw. "Państwa Islamskiego".

Opozycja zgłasza ostry sprzeciw

Deutschland Deutscher Bundestag Abgeordneter Jan van Aken Die Linke (picture-alliance/dpa)

Jan van Aken z Lewicy zarzuca ministrowi gospodarki niewywiązywanie się z obietnic

Partia Lewica domaga się wprowadzenia całkowitego zakazu eksportu takiego uzbrojenia. Twierdzi, że z pistoletów maszynowych, ręcznych wyrzutni rakiet, granatników przeciwpancernych i zwykłych granatów ręcznych w wojnach domowych, takich jak wojna w Syrii, zabito najwięcej osób cywilnych. Ekspert tej partii w dziedzinie uzbrojenia i polityki bezpieczeństwa Jan van Aken krytycznie skomentował wypowiedź Gabriela. - Sigmar Gabriel publicznie wciąż sprzeciwia się eksportowi broni. Tymczasem w praktyce to właśnie on ponosi odpowiedzialność za największy eksport broni w historii RFN - stwierdził. Polityk Lewicy miał zapewne na myśli rok 2015, kiedy eksport broni był nieco niższy, ale w dalszym ciągu drugi pod względem wartości sprzedanego sprzętu.

kna, dpa, afp / Andrzej Pawlak

Reklama