Niemcy: mali kolędnicy zbierają dla potrzebujących | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 03.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Niemcy: mali kolędnicy zbierają dla potrzebujących

Rokrocznie od początku stycznia do Święta Trzech Króli tysiące dzieci w Niemczech kolęduje po miastach i wsiach. Tradycja ta kandyduje do listy niematerialnego dziedzictwa UNESCO.

Angela Merkel zaprasza je do Urzędu Kanclerskiego, prezydent Joachim Gauck do swojej siedziby w Pałacu Bellevue. Mali kolędnicy byli też już nawet u papieża Franciszka. Pukają jednak do wszystkich domów. W tym roku na ulicach niemieckich miast i wsi jest w drodze blisko 330 tysięcy dzieci w wieku od sześciu do czternastu lat. Przebrane za Trzech Króli śpiewają kolędy, składają życzenia i zbierają pieniądze na pomoc potrzebującym. W tym roku na projekty w Kenii. Organizatorzy twierdzą, że Kolędnicy (Sternsinger) są największą na świecie akcją solidarności dzieci dla dzieci.

W ubiegłym roku ta piękna tradycja znalazła się na niemieckiej liście kandydatów do Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, obok innych typowo niemieckich tradycji kulturowych takich jak gra w skata czy koła strzeleckie ze swoją niespotykaną gdzie indziej kulturą.

– Żywa tradycja, jaką są „Sternsinger” uświadamia dzieciom ich tożsamość kulturową – argumentuje Benjamin Hanke z niemieckiej komisji UNESCO. Tym samym spełnia ona kryteria niematerialnego dziedzictwa ludzkości. Na niemieckiej liście jest ich 67. Obecność na tej liście jest warunkiem nominacji do światowej listy UNESCO.

Blisko cztery wieki kolędowania

Deutschland Sternsinger bei Merkel (picture-alliance/dpa/M. Kappeler)

Mali goście u kanclerz

Tradycja „Sternsinger” opiera się na biblijnej opowieści o Trzech Królach, którzy podążając za Gwiazdą Betlejemską przybyli z darami do stajenki z narodzonym Jezusem Chrystusem. Udokumentowane przekazy mówią o wprowadzeniu zwyczaju „Sternsinger” w połowie XVI wieku przez uczniów klasztorów i chórzystów. Inne źródła mówią o jeszcze wcześniejszym zdarzeniu – przewiezieniu w 1164 roku do Kolonii relikwii czczonych jako szczątki Trzech Króli.

W dzisiejszej formie akcja „Sternsinger” znana jest od 1959 roku. Organizują ją parafie katolickie. – Kto raz w niej uczestniczył, często wraca i jeszcze przyprowadza przyjaciół – mówi Michael Habel z parafii św. Henryka w Hanowerze.

Radość z niesienia radości 

13-letnia Elisabeth bierze udział w kolędowaniu już po raz czwarty. – Chodzenie do ludzi sprawia mi ogromną przyjemność. Bardzo się cieszą, zwłaszcza w domach spokojnej starości – opowiada dziewczynka. – Raz strasznie padał śnieg i wiele osób zapraszało nas do domów. Dostaliśmy ciastka, kakao i herbatę – dodaje. Elisabeth podoba się, że już wcześniej wie, na co zostaną przeznaczone pieniądze, które zbiera. Organizacja Kindermissionswerk „Sternsinger" (dziecięce dzieło misyjne) przygotowuje do dyspozycji kolędników obszerne materiały informacyjne.

W minionych dziesięcioleciach mali kolędnicy zebrali w sumie 948 mln euro na projekty pomocy dzieciom w Afryce, Azji, Ameryce Łacińskiej, Oceanii i Europie Wschodniej. Tylko w 2016 roku dzieci zebrały 42,4 mln euro.

Tradycja popularna pierwotnie w krajach alpejskich, jest dziś rozpowszechniona w niemal całej Europie: oprócz Niemiec, Austrii i Szwajcarii, także na Węgrzech, w Rumunii, w Czechach, na Słowacji, w Serbii i w Polsce – wylicza rzecznik akcji Thomas Römer. Także ten międzynarodowy zasięg „Sternsinger" może pomóc tej tradycji w jej drodze do światowej listy UNESCO.

dpa / Elżbieta Stasik