Niemcy mają nowy rodzaj wojska: cyberarmię | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 05.04.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemcy mają nowy rodzaj wojska: cyberarmię

Bundeswehra stawia czoła wymogom czasów, tworząc cyberdowództwo do walki w wirtualnej przestrzeni, która już dawno stała się także miejscem walki.

Deutschland Bonn Ursula von der Leyen (Reuters/W. Rattay)

Ursula von der Leyen i gen. Ludwig Leinhos (p) i Volker Wieker

Obok wojsk lądowych, marynarki wojennej i lotnictwa Bundeswehra ma obecnie jeszcze czwarty gatunek wojska: dowództwo przestrzeni cybernetycznej i informacyjnej CIR.

Szefowa niemieckiego resortu obrony Ursula von der Leyen oficjalnie przedstawiła nowy oddział w Bonn, wyznaczając także nowy kierunek w jednym ważnym punkcie. Zdaniem chadeckiej polityk niemiecka armia w przypadku ataku cybernetycznego obecnie zdolna jest też do ofensywnej obrony.

Mandat Bundestagu

– Kiedy nastąpi atak na system Bundeswehry, mamy prawo się także bronić – powiedziała Ursula von der Leyen na otwarciu nowego dowództwa. Jeżeli taki atak zagroziłby zdolności armii do działania, możemy się ofensywnie bronić – podkreśliła.

Symbolbild PC Nerd (picture-alliance/dpa/R. Schlesinger)

Czy tak teraz będą wyglądały stanowiska pracy w Bundeswehrze?

W Niemczech w takim przypadku do działań włączone zostałyby także inne instytucje państwa. W przypadku misji zagranicznych sytuacja jest jasna – ich możliwości i zakres wyznacza mandat Bundestagu. Odnosi się to także do przestrzeni cybernetycznej – zastrzegła szefowa MON. Jest to wyjście naprzeciw żądaniu pełnomocnika Bundestagu ds. obronności Hansa Petera Barthelsa, aby niemiecki parlament także w przypadku konfliktów cybernetycznych udzielał ze swej strony aprobaty. Szefowa MON zaznaczyła, że otwarte kwestie prawne zostaną jeszcze wyjaśnione z innymi resortami.

Tylko 260 żołnierzy

W skład cyberdowództwa w Bonn, z gen. Ludwigiem Leinhosem na czele, wchodzić będzie najpierw 260 żołnierzy. Do roku 2021 sukcesywnie siła dowództwa zostanie rozszerzona do 13 500 żołnierzy i 1500 pracowników cywilnych. Jednym z głównych zadań dowództwa będzie nadzór nad techniką informatyczną Bundeswehry, która należy do największych sieci komputerowych w Niemczech.

Zrozumiałe, że jest to interesujący obiekt dla hakerów działających czy to we własnym interesie, czy na zlecenie innych państw. Tylko w dwóch pierwszych miesiącach roku 2017 serwery niemieckiej armii były celem 280 tys. cyberataków – poinformował MON.

Jednostka operacyjna, która sama będzie mogła przeprowadzać ataki, liczyć ma około 60 osób. Reszta dowództwa to eksperci w dziedzinie techniki komputerowej, którzy dziś rozproszeni są po całej armii. Ponadto także dalsze jednostki pozyskiwania informacji będą podlegały nowemu dowództwu.

Zdaniem ekspertów przy powiększaniu dowództwa nie będzie łatwo z pozyskiwaniem personelu. Aby być atrakcyjnym pracodawcą dla specjalistów, którzy mają świetne możliwości znalezienia pracy w prywatnej gospodarce, Bundeswehra rezygnuje z wymogów, jakie normalnie stawia się żołnierzom. Niewykluczone, że szanse na pracę w wojsku będą miały osoby nawet bez ukończonych studiów czy nie odznaczające się wielką tężyzną fizyczną.

Jak niedawno zaznaczyła sekretarz stanu w berlińskim MON Katrin Suder „jest różnica, czy ktoś pracuje klikając myszką czy jako saper  układa mosty”.

DW/ Małgorzata Matzke