Niemcy: koniec z potajemną kontrolą pracowników | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 13.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy: koniec z potajemną kontrolą pracowników

Bundestag chce zatwierdzić do końca stycznia 2013 przepisy regulujące ochronę danych osobowych. Przepisy mają wprowadzić definitywny zakaz użycia kamer kontrolujących pracowników.

W myśl planowanych uregulowań do użycia i przetwarzania danych osobowych będzie mogło dojść tylko wtedy, kiedy jest to konieczne i jeśli nie zaszkodzi interesowi osobistemu danego pracownika. Dotyczy to m.in. pytań w trakcie rozmów kwalifikacyjnych lub decyzji o przeprowadzeniu testu kwalifikacyjnego oraz badań lekarskich.

Ponadto szefowie działów personalnych nie będą mogli, podając się za przyjaciół osób ubiegających się o pracę, rozglądać się w określonych dziedzinach na portalach społecznościowych: xing i facebook.

Ochronić pracownika

Polizeiobermeisterin Nadine Vogel bedient am Mittwoch, 27. April 2005 die Videoueberwachung der Altstadt in Duesseldorf. Seit heute ueberwachen ferngesteuerte Kameras die Strassen in Duesseldorf. (AP Photo/Martin Meissner)--- Policewoman Nadine Vogel watches the monitor at the start the video streets observation in Duesseldorf, Germany, Wednesday, April 27, 2005. Remote police cameras monitor the security in the old town of Duesseldorf. (AP Photo/Martin Meissner)

Zamiast kamer w miejscach pracy będą kamery w miejscach publicznych

Nowe przepisy zabronią wprawdzie ukrytego monitoringu wizyjnego w miejscu pracy, lecz umożliwią zwiększenie sieci kamer w miejscach publicznych, co pozwoli na śledzenie przechodniów, klientów, interesantów. Zabroni się też z niewielkimi wyjątkami wydawania zgody na użycie systemów nawigacyjnych GPS oraz kontroli dostępu do budynków z pomocą czytników biometrycznych.

Wykorzystanie danych zachowanych w komputerze pracownika lub jego numerów konta bankowego będzie możliwe wyłącznie do wykrycia czynów karalnych lub w sytuacji poważnych nadużyć obowiązków zawodowych. Pracodawcy otrzymają szczegółowe informacje na ten temat.

Koniec z potajemnym śledzeniem

— W tym kraju nie ma miejsca dla ukrytego obserwowania pracowników — powiedział gazecie FAZ Michael Friese (CSU) odpowiedzialny z ramienia unii CSU/CDU za przepisy regulujące ochronę danych osobowych. Co prawda doszło w ubiegłych latach do jaskrawych nadużyć w sieciach handlowych oraz na Kolei Niemieckiej (DB), jednak wynikły one po części, jego zdaniem, z braku jasnych zasad i reguł.

Krytyczne związki zawodowe

Michael Sommer, Vorsitzender des Deutschen Gewerkschaftsbundes (DGB) spricht am Mittwoch (11.01.2012) in Berlin während der Jahresauftaktpressekonferenz. Der DGB will dafür kämpfen, dass in Deutschland schon bald kein Arbeitnehmer weniger als 8,50 Euro in der Stunde verdient. Dies müsse noch in diesem Jahr im Gesetzesblatt stehen, sagte Sommer. Foto: Caroline Seidel dpa/lbn (zu dpa 0740 vom 11.01.2012) +++(c) dpa - Bildfunk+++

Michael Sommer oburza się na planowane przepisy koalicji rządowej

Michael Sommer przewodniczący związków zawodowych DGB skrytykował ostro w wywiadzie dla programu ARD aktualną propozycję koalicji rządowej regulującej ochronę danych osobowych. Jego zdaniem ukryty monitoring zastąpiony będzie oficjalnym systemem kontroli. Szczególnie dotyczy to osób zatrudnionych w Call-Center, których rozmowy telefonicznie mogą być regularnie sprawdzane. Pracownicy odczują też mocno rozszerzenie badań lekarskich, które w przyszłości obowiązywać będą nie tylko podczas przyjęcia do pracy, lecz także przy zmianie stanowiska w obrębie firmy. Szef DGB zapowiedział, że związki zawodowe nie zaakceptują regulacji rządowych, ponieważ są on, jego zdaniem, zamachem na prawa pracowników.

Już dwa lata temu niemiecki rząd był zgodny co do tego, by wprowadzić przepis zabraniający ukrytego monitoringu wizyjnego, reagując w ten sposób na skandale związane z utajoną lustracją pracowników m.in. w koncernie Telekom, w sieci dyskontowej Lidl oraz na Niemieckiej Kolei.

Tagesschau/ Alexandra Jarecka

Red.odp.: Elżbieta Stasik