Niemcy: Import rosyjskiego węgla tylko do jesieni | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 12.03.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Niemcy: Import rosyjskiego węgla tylko do jesieni

Wicekanclerz Robert Habeck chce szybkiego zakończenia importu węgla i ropy z Rosji. Rezygnacja z gazu będzie możliwa dopiero po wybudowaniu terminali LNG.

Deutschland I Ukraine-Konflikt - Statement Habeck

Wicekanclerz i minister gospodarki Robert Habeck

Coraz głośniejsze stają się apele o wprowadzenie embarga na rosyjskie dostawy energii. Zdaniem wicekanclerza i ministra gospodarki Roberta Habecka natychmiastowe sankcje mocno uderzyłyby w Niemcy, mówi on jednak o rezygnacji z rosyjskiego węgla i ropy w ciągu paru miesięcy.

„Każdego dnia, a właściwie w każdej godzinie, żegnamy się po trochu z rosyjskim importem" – powiedział polityk Zielonych „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung". „Jeśli nam się uda, jesienią uniezależnimy się od rosyjskiego węgla, a do końca roku będziemy prawie niezależni od ropy naftowej z Rosji. W przypadku gazu sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ nie mamy własnych możliwości importu LNG. Teraz tworzymy je na pełnych obrotach" – oświadczył Habeck.

Przyszłość to LNG i wodór

Minister gospodarki zapowiedział, że wkrótce uda się w podróż do krajów produkujących LNG i wodór, od Norwegii po Katar. „Chodzi o rozszerzenie naszych możliwości importowych, w krótkiej perspektywie o LNG, w średniej perspektywie musi to być wodór".

Rząd federalny ogłosił swój udział w planowanym terminalu skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Brunsbüttel za pośrednictwem banku rozwoju KfW. Kolejny terminal mógłby powstać w Wilhelmshaven, a Dolna Saksonia chce zbudować terminal w Stade.

Według danych Ministerstwa Gospodarki, import z Rosji stanowi około 55 procent importu gazu kopalnego do Niemiec, węgla – około 50 procent, a ropy naftowej – około 35 procent.

„Ponoszę odpowiedzialność”

Robert Habeck powtórzył również swój sprzeciw wobec nałożenia przez UE embarga na dostawy energii z Rosji.

„Rozumiem wszystkich, którzy wzywają do natychmiastowego embarga z powodu brutalnej wojny Putina" – powiedział. „Ale ja jestem odpowiedzialny za cały kraj. Muszę rozważyć, jakie są konsekwencje naszych decyzji. Nie chodzi tu o niewielkie indywidualne poświęcenie komfortu, ale o głębokie cięcia, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i społecznym: w przypadku natychmiastowego zakazu importu mówimy o brakach w zaopatrzeniu następnej zimy, załamaniu gospodarczym i wysokiej inflacji, setkach tysięcy ludzi tracących pracę, a także o osobach, dla których sfinansowanie samej drogi do pracy stanie się nieosiągalne, podobnie jak ogrzewanie i elektryczność".

Polityk kontynuował: „Sankcje muszą być takie, abyśmy mogli przetrwać. W razie potrzeby – nie tylko trzy dni". Dotychczasowe sankcje odnoszą skutek i mocno uderzają w Rosję – uważa Habeck. Ma nadzieję, iż w dłuższej perspektywie sankcje mogą doprowadzić do zakończenia wojny. „Pytanie, jak długo to potrwa. Jednak rosyjski system gospodarczy chwieje się. Są to najskuteczniejsze sankcje gospodarcze, jakie do tej pory nałożono" – podkreślił wicekanclerz.

(DPA/sier)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>