Niemcy: ″gigantyczny problem Bundeswehry″ | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 14.04.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemcy: "gigantyczny problem Bundeswehry"

Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen ostro skrytykowała obecny stan Bundeswehry. Jej zdaniem nie jest ona przygotowana do sprostania czekającym ją zadaniom.

Deutschland Bonn Ursula von der Leyen (picture-alliance/dpa/I. Fassbender)

Minister obrony Ursula von der Leyen wizytuje nową jednostkę, przeznaczoną do walki z cyberatakami (05.04.2017)

Niemieckie siły zbrojne znalazły się w obliczu "gigantycznego problemu personalnego" i muszą zdobyć się na wysiłek przekształcenia ich w "nowoczesną organizację", stwierdziła w wywiadzie dla "Süddeutsche Zeitung" minister obrony Ursula von der Leyen.

Przestarzała i nieskuteczna

Bundeswehra jest przestarzała. Odnosi się to zarówno do części jej uzbrojenia i wyposażenia, organizacji oraz struktur, jak i, przede wszystkim, do kadr. Spora część pracowników cywilnych Bundeswehry jest w wieku przedemerytalnym, w polityce kadrowej brakuje systematyczności i wciąż rosną kłopoty z pozyskaniem chętnych do służby. Podejmowane w tym kierunku działania są przypadkowe i obliczone na załatanie kolejnych dziur. Zważywszy na coraz większe zadania i wymagania stawiane niemieckim siłom zbrojnym, wszystko to jest "kiepską mieszanką", powiedziała dosłownie Ursula von der Leyen.

W roku ubiegłym minister obrony wezwała do dokonania "zasadniczej zmiany" w polityce kadrowej Bundeswehry, między innymi z powodu wzrastającej stale liczby misji zagranicznych z udziałem żołnierzy niemieckich. Ponieważ nie można ich przewidzieć z góry, nikt bowiem nie wie jak będzie się kształtować sytuacja międzynarodowa i z jakimi nowymi konfliktami możemy mieć do czynienia, konieczne jest odejście od sztywnego górnego pułapu liczby żołnierzy zawodowych i kontraktowych, jak również pracowników cywilnych armii.

Deutschland Bundeswehr Cyberabwehr Symbolbild (Bundeswehr/Tom Twardy)

Szkolenie specjalistów do obrony przed cyberatakiem w jednostce wojskowej w Euskirchen (20.04.2016)

Liczebność niemieckich sił zbrojnych powinna być dostosowana do aktualnej sytuacji, potrzeb i zadań, stwierdziła Ursula von der Leyen. W tej chwili planuje się, że do roku 2024 liczba żołnierzy zawodowych i kontraktowych wzrośnie z około 168 tysięcy do niespełna 200 tysięcy.

"Zakurzony klub ludzi żyjących przeszłością"

Niemcy są "za duże, żeby mogły sobie pozwolić na niezajmowanie stanowiska wobec tego czy innego konfliktu, a jednocześnie za małe, żeby same mogły doprowadzić do ich rozwiązania", powiedziała von der Leyen, mając na myśli krwawą wojnę domową w Syrii. Jest ona dla nas "gorzką lekcją", dodała.

Bundeswehra musi także zmienić się kulturowo i nadrobić to wszystko, co zmieniło się w niemieckicm społeczeństwie w ciągu ostatnich stu lat, stwierdziła minister obrony w wywiadzie dla monachijskiego dziennika. Nie może zachowywać się tak, jak gdyby była "zakurzonym klubem ludzi żyjących przeszłością", hołdującym dawnym i nie zawsze właściwym wzorcom zachowania.

Ta uwaga Ursuli von der Leyen odnosi się do najnowszych przypadków molestowania żołnierek i sprzecznych z regulaminem rytuałów inicjacyjnych, wciąż pielęgnowanych i uprawianych w niektórych garnizonach.

Nowoczesna armia musi opierać się na respektowaniu godności żołnierza, czyli obywatela w mundurze, świadomego swych praw i obowiązków. Przemoc, mobbing, czy - zwłaszcza - molestowanie kobiet pełniących służbę, są w niej wykluczone. Postępu w tej dziedzinie nie da się załatwić rozkazem. Można go uzyskać tylko poprzez stopniową zmianę postaw, co nie jest łatwe, gdyż każda armia z natury rzeczy jest organizacją zachowawczą, a zmiana utartych zachowań czy zwyczajów budzi opór części kadry jako zagrożenie i zrywanie z wypracowanymi wzorcami. Trzeba jednak zdobyć się na odwagę odejścia od nich, gdyż tylko w ten sposób Bundeswehra stawi czoło czekającym ją trudnym wyzwaniom, stwierdziła niemiecka minister obrony.

dpa, afp / Andrzej Pawlak

Reklama