Niemcy: Dawno już nie było tak bezpiecznie, a ludzie coraz bardziej się boją | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 17.09.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy: Dawno już nie było tak bezpiecznie, a ludzie coraz bardziej się boją

Zalewający kraj „imigranci-nożownicy“ i gwałciciele – AfD mówi o „dramatycznie zaostrzonej sytuacji bezpieczeństwa”. Rzeczywistość temu przeczy.

Gdyby wierzyć słowom Alice Weidel, szefowej klubu parlamentarnego Alternatywy dla Niemiec (AfD), życie w Niemczech stało się nader ryzykowne: sytuacja bezpieczeństwa „zaostrzyła się w dramatyczny sposób” i robi się coraz gorzej. „Czarno na białym” dowodzą tego dane Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) – powiedziała kilka dni temu Weidel.

Raptowny spadek przestępczości

Medioznawca Thomas Hestermann z Wyższej Szkoły Macromedia w Hamburgu dochodzi do zupełnie innego wniosku. – Niemcy stały się w sumie bardziej bezpieczne, mimo fali uchodźców. Tyle, że wiele osób nie odnosi takiego wrażenia – mówi. W 2017 r. liczba przestępstw zarejestrowanych w całych Niemczech była najniższa od 20 lat. – Ale ten ekstremalny spadek przestępczości, potwierdzony przez policyjne statystyki, w żaden sposób nie uspokoił społeczeństwa – stwierdza Hestermann.

Tego zdania jest też kryminolog Thomas Feltes z Uniwersytetu Ruhry w Bochum. – Ludzie bardziej się boją, chociaż mają do tego mniej powodów – podsumowuje.

Feltes już w 2016 r. badał przepaść między przestępczością a poczuciem bezpieczeństwa: sondaż przeprowadzony na reprezentatywnej grupie 3,5 tys. mieszkańców Bochum wykazał, że co piąta osoba (19 proc.) obawia się, iż padnie ofiarą przestępstwa. W rzeczywistości ryzyko takie wynosiło wówczas 0,3 procent. Subiektywny strach był 65 razy większy niż realne zagrożenie.

Jednocześnie 65 proc. mniej osób niż w 1998 r., kiedy zostało przeprowadzone w Bochum podobne badanie, podało, że stało się ofiarą bójki czy napaści. Respondenci przyznali zarazem, że znacznie częściej niż kiedyś zgłaszają przestępstwo na policji. Oznacza to, że nieujawniona liczba przestępstw jest dziś raczej mniejsza niż większa.

Duchowe podżeganie

W policyjnych statystykach nadproporcjonalnie dużą część podejrzanych o popełnienie przestępstwa stanowią imigranci. Pozostaje tak nawet po odjęciu przestępstw związanych z naruszeniem przepisów imigracyjnych. Niczego to jednak nie dowodzi, zaznacza kryminolog Feltes. – Kto bez zastanowienia żongluje tymi danymi, dopuszcza się duchowego podżegania – ostrzega.

Metropolie takie jak Berlin są rajem dla kieszonkowców (picture-alliance/dpa/J. Kalaene)

Metropolie takie jak Berlin są rajem dla kieszonkowców

Gros imigrantów stanowią mężczyźni, młodsi i biedniejsi niż przeciętna niemieckiego społeczeństwa. Kiedy porówna się ich z odpowiednią grupą Niemców, statystyki wyglądają już zupełnie inaczej – różnice zanikają.

Statystyki przestępczości kryją w sobie jeszcze inne haczyki, które zniekształcają obraz: uwzględniają bowiem także czyny karalne popełnione w Niemczech przez turystów i osoby będące w zagranicznej podróży służbowej – w mieście takim jak Berlin, z 8 mln. turystów rocznie jest to niebagatelna grupa.

Medioznawca Hestermann nie uważa, żeby powodem tak ogromnej niepewności społeczeństwa były statystyki policyjne. Zbadał doniesienia medialne w Niemczech i doszedł do wniosku, że: „Niemieckie media odkryły brutalnego cudzoziemca jako ucieleśnienie osoby budzącej strach. Po sylwestrowej nocy w Kolonii nastąpił całkowity zwrot w medialnych doniesieniach”.

Przypadek Nielsa H.

Od 2014 roku liczba relacji telewizyjnych o przestępczości obcokrajowców wzrosła w niemieckiej telewizji czterokrotnie. W tym samym czasie liczba osób bez niemieckiego paszportu podejrzanych o popełnienie przestępstwa wzrosła tylko o jedną trzecią.

Także w tym samym czasie o połowę zmniejszyła się liczba medialnych doniesień o codzoziemskich ofiarach przemocy w Niemczech, chociaż statystyki wykazują wzrost przestępstw przeciwko obcokrajowcom. Więcej ludzi nie oznacza więcej przestępstw – konstatuje kryminolog Thomas Feltes.

W ostatnich 2-3 latach wzrosła natomiast liczba zabójstw i morderstw. Ich sprawcami i ofiarami są najczęściej imigranci, co zdaniem ekspertów nie powinno bezpośrednio wpływać na poczucie bezpieczeństwa niemieckiego społeczeństwa. Mimo wzrostu liczby tych przestępstw przeciwko zdrowiu i życiu jest ich znacznie mniej niż na przykład w latach 90-tych ubiegłego stulecia. A do ich wzrostu w ostatnich latach przyczyniła się głównie seria morderstw dokonanych przez niemieckiego pielęgniarza Nielsa H. – na co drobną czcionką wskazuje Federalny Urząd Kryminalny.

DPA / stas

 

Redakcja poleca

Reklama