Niemcy. Czeczeńskiej ofierze tortur grozi deportacja | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 19.01.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy. Czeczeńskiej ofierze tortur grozi deportacja

Czeczeńcowi, który był świadkiem uprowadzenia jego brata, a przedtem sam był ofiarą tortur, grozi teraz wydalenie z Niemiec. Z obawy o życie zwrócił się o pomoc do DW.

Wniosek o azyl w Niemczech

Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców odrzucił wniosek o azyl Ahmeda Seriewa

Ahmed Seriew wyjechał z Czeczenii po tym, jak czeczeńskie siły bezpieczeństwa wdarły się na jego oczach nocą do domu i uprowadziły brata, Magomeda. Jak podaje rosyjski dziennik „Nowaja Gazieta” Magomed był jedną z co najmniej 27 osób, które prawdopodobnie w nocy z 25 na 26 stycznia 2017 roku w autonomicznej republice Czeczenii stały się ofiarą zbiorowej, pozasądowej egzekucji.

W grudniu 2017 roku 19-letni wówczas Ahmed i jego matka znajdowali się przejazdem w Niemczech i wystąpili o azyl. Ale zarówno Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), jak i sądy, odrzuciły ich podania, po raz ostatni bez prawa odwołania się od tej decyzji. Teraz ich sprawa znalazła się w Federalnym Trybunale Konstytucyjnym. Jeśli jego sędziowie podtrzymają decyzję wcześniejszych instancji, Ahmedowi i jego matce grozi niezwłoczna deportacja do Rosji.

Wydarzenia, których doświadczył Ahmed, powodują, że stał się niewygodnym świadkiem dla czeczeńskich władz. Z obawy, że może zostać uprowadzony, poddany torturom, a nawet zabity po powrocie do Czeczenii, Ahmed Seriew zdecydował się opowiedzieć DW o tym, co go spotkało, w nadziei, że wzburzenie niemieckiej opinii publicznej pomoże mu przynajmniej pozostać przy życiu.

„Nowaja Gazieta” o liście osób „do odstrzału”

O tej zbiorowej, pozasądowej egzekucji, przeprowadzonej prawdopodobnie w nocy z 25 na 26 stycznia 2017 roku w Groznym, poinformowała po raz pierwszy „Nowaja Gazieta” w lipcu tego samego roku. Przedtem ten dziennik, który zajmował się przypadkami prześladowania, torturowania i mordowania homoseksualistów w Czeczenii, uzyskał od swego informatora w szeregach Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB) w Czeczenii listę ze zdjęciami i nazwiskami ponad 20 Czeczeńców, którzy w grudniu 2016 i styczniu 2017 roku zostali aresztowani w ramach pewnej „operacji specjalnej”.

Jak ustaliła „Nowaja Gazieta”, nie wniesiono przeciwko nim aktu oskarżenia ani nie wydano oficjalnego nakazu aresztowania. Zatrzymanych umieszczono najpierw w pokojach i celach komisariatów, a następnie zamordowano w koszarach drugiego pułku specjalnej jednostki policji Achmata Kadyrowa. Na tej liście osób znajdowało się także nazwisko Magomeda Seriewa, brata Ahmeda.

Co doprowadziło do aresztowań w grudniu 2016 roku?

Do dużej operacji czeczeńskich sił bezpieczeństwa w grudniu 2016 roku doszło po zamordowaniu w Groznym 17 grudnia policjanta przez grupę młodocianych napastników. Zrabowali jego samochód i podczas ucieczki, z pościgiem za plecami, przejechali ze skutkiem śmiertelnym innego funkcjonariusza policji drogowej. Policja dognała napastników. Trzech z nich zastrzelono na miejscu, a trzech innych, którzy zostali ranni, aresztowano i przewieziono do szpitala.

20 grudnia lokalne media, powołujące się na informacje regionalnego MSW, doniosły, że dwaj z trzech zatrzymanych, Ismaił Bergajew i Sahab Jusupow, zmarli w szpitalu wskutek odniesionych ran. Oględziny zwłok, dokonane przez specjalistów od medycyny sądowej, wykazały jednak, że do tej „naturalnej śmierci” doszło wskutek ran postrzałowych głowy.

Jak podaje „Nowaja Gazieta”, po zamordowaniu wspomnianego wyżej policjanta czeczeńska służba bezpieczeństwa w grudniu 2016 i styczniu 2017 roku zatrzymała w sumie około 200 osób, wśród nich także Magomeda Seriewa.

Konfrontacja ze „zmarłym”

25 grudnia 2016 roku funkcjonariusze czeczeńskich sił bezpieczeństwa przeszukali rodzinny dom Seriewa. Wywlekli Ahmeda i wsadzili go do mercedesa, w którym siedział młody mężczyzna z sińcami i podbitym okiem. – Chcieli dowiedzieć się ode mnie, czy się znamy. On powiedział, że mnie nie zna, a ja też go nie znałem. Wtedy wypchnęli mnie z auta i powiedzieli, że nie wolno mi opuszczać Czeczenii i że jeszcze wrócą – opowiada Ahmed.

Przeprowadzone później przez redaktorów „Nowej Gaziety” niezależne śledztwo wykazało, że pobitym mężczyzną siedzącym w samochodzie był Ismaił Bergajew, który według oficjalnych danych zmarł 20 grudnia w szpitalu wskutek odniesionych ran. Okazało się jednak, że zarówno on, jak i Sahab Jusupow zostali zamordowani w nocy z 25 na 26 stycznia 2017 roku w koszarach drugiego pułku specjalnej jednostki policji Achmata Kadyrowa.

Wniosek o azyl w Niemczech

Widok na miasto Grozny, stolicę Czeczenii

„Do Syrii, do Państwa Islamskiego”

Po aresztowaniu Magomeda Seriewa jego rodzice, podobnie jak rodzice innych zaginionych, zwracali się wielokrotnie do różnych władz Czeczenii z prośbą o wyjaśnienie, gdzie się oni znajdują. Niestety, bez powodzenia.

W czerwcu 2017 roku jego matka napisała do czeczeńskiego prezydenta Ramzana Kadyrowa. Kopię tego pisma udostępniła DW. Prosiła w nim o wyjaśnienie losów syna. Niedługo później odwiedzili ją funkcjonariusze czeczeńskiej policji.

– Moją matkę przewieziono do jednego z wydziałów MSW w dzielnicy Schali. Polecono jej, by przestała szukać Magomeda. Powinna myśleć o tym, że ma jeszcze jednego syna. Także mojego ojca wzywano wielokrotnie do tego wydziału, by podpisał papiery, z których wynikało, że mój brat wyjechał do Syrii, aby walczyć w szeregach Państwa Islamskiego. Ojcu zagrożono, że w przeciwnym razie to ja zostanę zmuszony do podpisania tych papierów. Zdałem sobie wtedy sprawę, że nie zostawią nas w spokoju i zdecydowałem się opuścić Rosję – mówi Ahmed.

Jego obawy o utratę życia były zwiększone przez to, że już w grudniu 2015 roku jako 17-latek został uprowadzony i poddany torturom. Wtedy, jak opowiada, został zatrzymany i przewieziony bez wysunięcia wobec niego jakiegokolwiek oskarżenia do koszar drugiego pułku jednostki specjalnej policji Achmata Kadyrowa, w której był przez pięć godzin torturowany. Pobito go stalową rurką i wrzucono do piwnicy, w której przebywali już inni zatrzymani.

Trzymano go tam przez ponad dwa miesiące, a 6 marca 2016 roku nieoczekiwanie zwolniono, rzekomo na polecenie Ramzana Kadyrowa, jako „prezent” dla jego matki z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet przypadającego 8 marca. Tę sprawę ujawniono publicznie dopiero w ubiegłym roku, gdy „Nowaja Gazieta” przeprowadziła wywiad ze świadkiem pozasądowej, zbiorowej egzekucji.

ETPC uznaje Rosję winną masowej egzekucji

Pod koniec 2019 roku 15 członków rodzin pięciu uprowadzonych Czeczeńców, przy pomocy adwokatów działającej w Moskwie inicjatywy „Justice Initiative”, wniosło skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC). 14 grudnia 2021 roku ETPC orzekł, że odmowa rosyjskich władz w obiektywnym wyjaśnieniu tego przestępstwa narusza artykuł 13 Europejskiej konwencji praw człowieka (EKPC) i że krewni skarżycieli zostali uprowadzeni i bezprawnie pozbawiono ich wolności, co jest sprzeczne a artykułem 5 EKPC, jak również naruszono ich prawo do życia, zawarte w artykule 2 EKPC.

Ponadto Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że strona rosyjska naruszyła prawa skarżycieli zawarte w artykule 3 EKPC, który mówi o zakazie tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Zdaniem sędziów ETPC ich cierpienia związane ze zniknięciem ich krewnych i brakiem możliwości wyjaśnienia okoliczności ich śmierci, są porównywalne z torturami i znęcaniem się z udziałem funkcjonariuszy państwowych.

Inna skarga zbiorowa, z udziałem Ahmeda Seriewa, jest obecnie rozpatrywana przez ETPC i nie ma jeszcze jego decyzji w tej sprawie.

„Nie ma żadnego ryzyka tortur i pozasądowej egzekucji” – czy aby na pewno?

Poza Ahmedem Seriewem i jego matką, w Niemczech przebywają dwie inne rodziny, których członkowie prawdopodobnie zostali zamordowani w nocy z 25 na 26 stycznia 2017 roku. Wszystkim członkom tych rodzin przyznano w Niemczech azyl.

Odmowę azylu dla Ahmeda i jego matki niemieckie sądy uzasadniły tym, że w przypadku ich powrotu do Rosji „nie ma żadnego ryzyka tortur i pozasądowej egzekucji” z tego względu, że w 2017 roku mogli bez przeszkód opuścić Czeczenię. Adwokat Olga Gnezdiłowa z „Rosyjskiej Inicjatywy Prawnej” odrzuca takie stanowisko.

– Od chwili, w której Ahmed Seriew opuścił Czeczenię sprawa uległa rozwojowi: mamy orzeczenie ETPC, w którym stwierdza się, że Rosja nie przeprowadziła żadnego rzetelnego śledztwa; mamy też, zainicjowany przez 16 państw członkowskich Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie Mechanizm moskiewski, w ramach którego gromadzi się dokumenty i dowody oraz prowadzi się dochodzenie – wyjaśnia adwokat.

Wypowiedź Ahmeda Seriewa na temat jego spotkania z Ismaiłem Bergajewem w policyjnym mercedesie przeczy, jak mówi dalej Gnezdiłowa, oficjalnej wersji, według której Bergajew zmarł rzekomo od ran postrzałowych, co może być powodem do wznowienia śledztwa.

– Wszystko to zwiększa poważnie zagrożenie dla Ahmeda jako niewygodnego świadka, a to, że w 2017 roku mógł wyjechać z Czeczenii nie oznacza wcale, że w roku 2022 nie może zostać zabity – dodaje.

Wniosek o azyl w Niemczech

Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) w Strasburgu

„W Rosji Czeczeńcy nie są nigdzie bezpieczni”

W uzasadnieniu nieprzyznania Ahmedowi Seriewowi azylu w Niemczech stwierdza się także, że gdyby w Czeczenii groziło mu jakieś niebezpieczeństwo, może osiedlić się w innym regionie Rosji. Olga Gnezdiłowa zwraca jednak uwagę na to, że jeśli czeczeńskie władze poszukują jakiejś osoby, „jest im obojętne, gdzie ona przebywa, w Moskwie, czy w jakimś innym regionie, bo i tak ją znajdą i przewiozą do Czeczenii, a potem nikt nie będzie wiedział, co się z nią stanie”.

O tym, że w Rosji nie ma żadnego bezpiecznego miejsca dla Czeczeńców poszukiwanych przez czeczeńskie władze, mówi w rozmowie z DW jeden z redaktorów dziennika „Nowaja Gazieta”, który pragnie zachować anonimowość. – Nie ma ochrony dla Czeczeńców w Rosji, których czeczeńskie władze chcą ściągnąć do Czeczenii. W takich przypadkach decyzje zapadają w Czeczenii, a wszystkie organa rosyjskiego wymiaru ścigania i wymiaru sprawiedliwości współpracują z władzami z Czeczenii. Wszyscy rosyjscy policjanci urządzają polowania na Czeczeńców, co zostało wielokrotnie udowodnione”.

On sam zna wiele przykładów na uprowadzanie Czeczeńców przez czeczeńskich policjantów z różnych zakątków Rosji. Niektórzy z nich po przybyciu do Czeczenii byli torturowani i zostali skazani na długoletnie więzienie, inni przepadli bez śladu i najprawdopodobniej zostali zamordowani.

DW poprosiła Bawarski Sąd Administracyjny w Bayreuth, który odmówił przyznania azylu Ahmedowi Seriewowi, o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Sąd odpowiedział, że „już w wyroku w pierwszej instancji 20 listopada 2020 roku stwierdzono, że wniesienie przez niego, wtedy dopiero planowanej, skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, nie doprowadzi do prześladowania go w Federacji Rosyjskiej w sposób istotny z punktu widzenia prawa dotyczącego uchodźców. Poza tym sąd stanął na stanowisku, że pan Seriew nie jest nikim tak ważnym, że może mu grozić prześladowanie w całej Federacji Rosyjskiej”.

Za mało czasu na art. 39 Regulaminu ETPC

W grudniu 2021 roku obrońcy Ahmeda Seriewa skierowali do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka prośbę o zastosowanie wobec niego postanowień wynikających z art. 39 Regulaminu ETPC, na mocy których Trybunał może zabronić deportowania go do kraju, w którym może grozić mu niebezpieczeństwo utraty życia. W odpowiedzi ETPC na tę prośbę mówi się o gotowości rozważenia przezeń zastosowania artykułu 39 wobec Seriewa, jeśli niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny nie uchyli decyzji o jego wydaleniu.

Jak informuje Olga Gnezdiłowa, ta ostatnia deska ratunku może jednak okazać się zawodna, ponieważ „od decyzji Federalnego Trybunału Konstytucyjnego do chwili wydalenia kogoś z Niemiec upływa często zaledwie parę godzin. – Trybunał informuje MSW i wtedy dana osoba dostarczana jest natychmiast na lotnisko i wsadzana do samolotu” – wyjaśnia Gnezdiłowa i dodaje: „prawdopodobnie nie uda się nam zadziałać tak szybko, jak szybko Seriew zostanie przewieziony do Rosji i wtedy nic mu już więcej nie pomoże, żadna ochrona z naszej strony”.

Gdy Ahmed Seriew zwrócił się do DW zaproponowano mu, żeby ze względów bezpieczeństwa wystąpił w tym artykule pod innym nazwiskiem, ale on to odrzucił. – Jeśli zostanę deportowany i nikt nie będzie wiedział kim jestem i co się ze mną stało, wtedy będzie można zrobić ze mną wszystko: uprowadzić, torturować, lub zabić. Ale gdy moja historia stanie się znana, być może mi to pomóc; przynajmniej o tyle, że uratuje mi to życie.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>