Niemcy: Coraz bardziej brunatna Bundeswehra? | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 01.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy: Coraz bardziej brunatna Bundeswehra?

Niemiecki kontrwywiad wojskowy (MAD) śledzi obecnie około 400 żołnierzy Bundeswehry podejrzewanych o hołdowanie postawom skrajnie prawicowym.

Na początku bieżącego roku niemiecki kontrwywiad wojskowy (MAD) zajmował się 275 przypadkami żołnierzy, podejrzewanych o reprezentowanie postaw skrajnie prawicowych, neohitlerowskich i rasistowskich. W ciągu minionych miesięcy doszło do nich jeszcze 286 innych, podobnych spraw. W tej chwili, jak informuje grupa medialna Funke, MAD prowadzi śledztwo wobec 391 żołnierzy Bundeswehry, na których ciąży podejrzenie, że reprezentują takie postawy. Podana wyżej liczba żołnierzy Bundeswehry objętych obserwacją kontrwywiadu wojskowego, znalazła się w odpowiedzi federalnego ministerstwa obrony na interpelację rzeczniczki partii Lewica ds. polityki wewnętrznej Ulli Jelpke.

Deutschland Bundestag- Ulla Jelpke (picture-alliance/dpa/B. von Jutrczenka
)

Ulla Jelpke z partii Lewica krytykuje Bundeswehrę

Jelpke ostro skrytykowała sposób obchodzenia się Bundeswehry z prawicowym ekstremizmem. Jej zdaniem "wobec neohitlerowców i tzw. Obywateli Rzeszy nie może być żadnej litości i powinni oni zostać natychmiast usunięci z wojska". Neohitlerowcy i rasiści pełniący służbę z bronią w ręku są, jak podkreśliła, "tykającą bombą zegarową" i nie można sobie pozwolić na powtórzenie się przypadku porucznika Franco A., który przez dłuższy czas był tolerowany w szregach niemieckich sił zbrojnych.

Trzy podejrzenia się potwierdziły

Sprawa porucznika Franco A. zyskała w Niemczech duży rozgłos i naraziła na krytykę minister obrony Ursulę von der Leyen, której zarzucano, że nie panuje nad tym, co naprawdę dzieje się w Bundeswehrze. Na poruczniku Franco A. ciąży podejrzenie, że przygotowywał zamach terrorystyczny na czołowych polityków niemieckich. Przez wiele miesięcy prowadził on podwójne życie, złożył podanie o azyl jako "syryjski uchodźca" i czynił przygotowania do zamachu z zamiarem przeprowadzenia go tak, żeby podejrzenie padło na przybyłych do Niemiec uchodźców i migrantów.

Jak donosi dalej grupa medialna Funke, powołująca się na dane rządowe, w 2017 roku potwierdziły się trzy przypadki osób związanych z Bundeswehrą, podejrzanych o hołdowanie postawom ekstremistycznym. Jedną z nich był rezerwista odbywający ćwiczenia wojskowe, który należał do nurtu identytarystycznego w Niemczech, a mówiąc ściślej do ugrupowania pod nazwą "Identitäre Bewegung" (Ruch Identytarystyczny). Został on natychmiast zwolniony z ćwiczeń.

Identytaryzm to odłam Europejskiej Nowej Prawicy. Członkowie i sympatycy tego ruchu krytykują stan współczesnej cywilizacji zachodniej za jej rzekomy brak zainteresowania zachowaniem etnicznej i kulturowej tożsamości Zachodu, w czym upatrują jego główną słabość. Od początku lipca bieżącego roku niemiecki kontrwywiad wojskowy sprawdza wszystkich kandydatów do służby w Bundeswehrze pod kątem ich światopoglądu i stara się wyłonić i odrzucić osoby reprezentujące poglądy neohitlerowskie, rasistowskie, islamistyczne i ekstremistyczne, przy czym wywiad interesuje zarówno skrajna prawica jak i lewica. Identytaryzm zaliczany jest do ruchów i postaw skrajnie prawicowych.

DW, afp, epd / Andrzej Pawlak

 

Reklama