Niemcy: Bundeswehra boi się ataków na jej samochody | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 08.04.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy: Bundeswehra boi się ataków na jej samochody

Turecka ofensywa w kurdyjskiej enklawie Afrin w północnej Syri przyprawia Bundeswehrę o ból głowy. Najbardziej zagrożone są ciężarówki Bundeswehry.

W 2016 roku w warsztacie w Bremie spłonęło 15 samochodów Bundeswehry

W 2016 roku w warsztacie w Bremie spłonęło 15 samochodów Bundeswehry

Niemiecki kontrwywiad wojskowy (MAD) obawia się, że Bundreswehra może być narażona na ataki i różne akcje sabotażowe ze strony zamieszkałych w RFN Kurdów, którzy w ten sposób mogą zaprotestować przeciwko tureckiej operacji militarnej w kurdyjskiej enklawie Afrin w północnej Syrii. Najbardziej zagrożone są ciężarówki Bundeswehry. Dlaczego? Bo armia turecka podczas wspomnianej wyżej ofensywy używa m.in. także setek ciężarówek z nadwyżek Bundeswehry, przekazanych jej swego czasu przez Niemcy.

Warto przeczytać: Ile pieniędzy potrzebuje Bundeswehra, by nie być pośmiewiskiem w NATO?

Podpalone ciężarówki w Soltau

13 marca w Soltau w Dolnej Saksonii zostały spalone dwie ciężarówki Bundeswehry. Sprawcy podpalenia, których zaliczono do skrajnej lewicy, przyznali się do winy. W specjalnym liście wyjaśnili, że uczynili to dlatego, żeby te dwa samochody "nie wpadły w ręce tureckiej armii okupacyjnej". W liście tym znalazło się także zdanie: "to, co tu płonie, gdzie indziej nie wyrządzi już żadnych szkód".

O tym pisaliśmy: Niemiecka prasa: Armia w rozsypce, to wina politycznej wojny na trzech frontach

Kontrwywiad wojskowy zaleca

Jak informuje tygodnik "Der Spiegel", niemiecki kontrwywiad wojskowy uważa, że takich akcji może być więcej i mogą one przybrać różny charakter. Od bezpośrednich napaści na żołnierzy na ulicach począwszy, przez ataki na koszary, a na próbach uszkodzenia lub, jak w Soltau, podpalania ciężarówek i innych pojazdów Bundeswehry skończywszy. Ten ostatni wariant wydaje się MAD najbardziej prawdopodobny.

Mając to na uwadze, kontrwywiad wydał poufny okólnik zawierający wytyczne nt. bezpieczeństwa żołnierzy i ich pojazdów służbowych. Podczas wyjazdu poza koszary, przed każdym uruchomieniem samochodu, po pozostawieniu go wcześniej na postoju, kierowca powinien dokładnie sprawdzić czy ktoś nie poluzował w nim śrub i nakrętek w kołach.

Aby utrudnić taką akcję sabotażową kontrwywiad MAD zaleca pozostawianie pojazdów służbowych tylko na parkingach wielopoziomowych i najlepiej nie w pierwszym rzędzie, tylko gdzieś w tyle, między innymi autami.

Jeśli podczas jazdy zajdzie konieczność dokonania naprawy pojazdu w autoryzowanym warsztacie, to należy wybrać taki warsztat, który dysponuje ogrodzonym parkingiem i zostawić, w miarę wątpliwości, uszkodzony samochód pod dachem w hali naprawczej. Jeśli nie ma takiej możliwości i trzeba zaparkować samochód "pod chmurką", to, jak pisze MAD we wspomnianej wyżej poufnej dyskusji, "nigdy w pierwszym rzędzie pojazdów", dobrze widocznych z ulicy.

Kontrwywiad najwyraźniej liczy się z poważnym zagrożeniem dla pojazdów Bundeswehry ze strony zamieszkałych w Niemczech Kurdów, którzy uszkadzając je będą protestować, jak napisali autorzy listu, w którym przyznali się do podpalenia ciężarówek w Soltau, "przeciwko niemiecko-tureckiej machinie wojennej".

Andrzej Pawlak / "Der Spiegel"

Redakcja poleca

Reklama