Napięcia Izrael-Iran. Berlin: „Będziemy uważnie obserwować”
8 czerwca 2026
Po ostatniej eskalacji napięć między Iranem a Izraelem oba kraje zamierzają na razie wstrzymać ataki. W poniedziałkowe popołudnie, 8 czerwca, Teheran ogłosił wprawdzie wstrzymanie ataków na Izrael, ale jednocześnie zagroził „surowszymi i bardziej niszczycielskimi działaniami”, gdyby Izrael kontynuował uderzenia na południe Libanu.
Izrael wstrzyma ataki na prośbę prezydenta USA Donalda Trumpa – poinformował z kolei przedstawiciel izraelskiego rządu w rozmowie z portalem informacyjnym „Ynet”. Izraelskie źródło zaznajomione z tą sprawą potwierdziło te doniesienia na zapytanie niemieckiej agencji prasowej DPA.
Berlin: zobaczymy
Mister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul z zadowoleniem przyjął te zapowiedzi w konflikcie bliskowschodnim. – Dzisiejsze oświadczenie Iranu, że ataki zostały zakończone, może być ważnym krokiem – powiedział Wadephul w Berlinie. – Będziemy teraz uważnie obserwować, na ile wiarygodne jest to oświadczenie – dodał.
Rząd Friedricha Merza oczekuje przede wszystkim, „że Iran wywrze odpowiedni wpływ na Hezbollah, aby ta organizacja terrorystyczna nie kontynuowała ataków na Izrael z terytorium Libanu, w szczególności na północ Izraela” – zaznaczył szef niemieckiej dyplomacji.
Wcześniej niemieckie ministerstwo gospodarki podało, że z niepokojem obserwuje eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie, nie stwierdza jednak problemów z zaopatrzeniem.
– Nie mamy żadnych informacji na temat fizycznych niedoborów w Europie. W najbliższym czasie sytuacja ta nie ulegnie też zmianie – powiedział rzecznik resortu gospodarki. – Utrzymujemy ścisły kontakt z przedsiębiorstwami i stowarzyszeniami. Jednak przedsiębiorstwa nie zgłaszają nam obecnie żadnych trudności zaopatrzeniem w paliwo lotnicze – dodał rzecznik, odnosząc się do ostatniej eskalacji.
Wzajemne ataki
W nocy z niedzieli na poniedziałek, 8 czerwca, Izrael zaatakował cele wojskowe w Iranie w odpowiedzi na irańskie ataki rakietowe z niedzieli – ignorując tym samym wezwanie prezydenta USA Donalda Trumpa, by powstrzymać się od działań odwetowych w związku z ostrzałem rakietowym z Teheranu. W konsekwencji doszło do kolejnych wzajemnych ataków.
Działania zbrojne groziły zniweczeniem nadziei na porozumienie, do którego dążył prezydent USA w celu rozwiązania konfliktu w regionie. Sam Trump podkreślał w kilku postach, że nadal trwają prace nad szybkim rozwiązaniem konfliktu. Zaapelował o natychmiastowe zaprzestanie wzajemnych ataków między Izraelem a Iranem.
Zaniepokojenie odczuły także światowe giełdy. Wraz z eskalacją konfliktu „na rynek powróciły wszystkie obawy dotyczące uporczywej inflacji i dotykają inwestorów, którzy muszą teraz zdecydować, czy przed przerwą letnią wolą jeszcze nieco zmniejszyć ryzyko w swoich portfelach” – podsumował Andreas Lipkow, główny analityk brokera CMC Markets.
Dodatkowe 47 mln
W związku z rosnącymi cenami paliw kopalnych spowodowanymi wojną między Izraelem a Iranem wydatki UE na import wzrosły w ciągu ostatnich 100 dni (tyle trwa wojna Izraela i USA przeciwko Iranowi) o 47 mld euro. – To cena, którą płacimy, nie wytwarzając ani jednej dodatkowej kropli energii – powiedziała rzeczniczka Komisji Europejskiej.
Podkreśliła jednak, że na razie nie doszło do zakłóceń w dostawach, a bezpieczeństwo dostaw jest zagwarantowane. Wynika to również z faktu, że UE dywersyfikuje swoje źródła energii, zwiększa udział energii krajowej oraz podnosi efektywność energetyczną.
(DPA, RTR, AFP/dom)