Najpierw reprezentowali nazistowskie Niemcy, potem powojenne | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 05.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Historia Najnowsza

Najpierw reprezentowali nazistowskie Niemcy, potem powojenne

Rząd niemiecki przez dziesiątki lat celowo odmawiał przyjęcia z rąk Amerykanów akt z czasów hitleryzmu, ponieważ obawiał się, że mogłyby ujawnić czołowych polityków niemieckich jako byłych członków NSDAP. I miał rację.

default

Volksgerichtshof

Rząd RFN przez wiele lat zwlekał z przyjęciem od Amerykanów akt z czasów hitlerowskich i przekazaniem ich do archiwum.

Wynika to z poufnych dokumentów, które dziennikarz Malte Herwig otrzymał do wglądu w Waszyngtonie, w ramach przygotowań do publikacji nowej książki.

Ważne akta partii nazistów NSDAP, a także kartoteka jej członków, znajdowały się od zakończenia II wojny światowej w tak zwanym „Document Center”; w jednym z strzeżonych przez Amerykanów kompleksie budynków w Berlinie.

To nie Amerykanie zwlekali ze zwrotem akt

Dopiero w lecie 1994 roku, po żmudnych negocjacjach, archiwum przeszło w ręce niemieckie. Dotychczas panowało przekonanie, że to Amerykanie wstrzymywali zwrot dokumentów. Tak w każdym razie twierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które kierowało rozmowami.

"W rzeczywistości Amerykanie już w 1967 roku byli gotowi do zwrotu ważnych materiałów, co wynika z przestudiowanych przez Herwiga depesz i poufnych notatek" - pisze Spiegel-Online.

Rokowania na temat sposobu przekazania dokumentów spełzły jednak na niczym, ponieważ Niemcy robili wszystko, żeby to opóźnić.

Podwójna gra na zamówienie

Gdy Zieloni przeforsowali w 1989 roku w Bundestagu uchwałę parlamentarną, żeby wywrzeć presję na rząd, MSZ pozwolił sobie na pewien wybieg. Mianowicie zwrócił się do USA z prośbą o prowadzenie podwójnej gry.

Zbierając materiał do książki Herwig natrafił na raport z lutego 1990 roku, w którym, jak pisze Spiegel-Online, „amerykańskie poselstwo w Berlinie poinformowało zwierzchników w Waszyngtonie, że niemiecka delegacja będzie żądała bezkompromisowego, natychmiastowego zwrotu 'Document Center', ale tylko pozornie. Faktycznie niemiecki MSZ w Berlinie oczekuje od USA jednoznacznej odmowy, żeby móc poinformować o tym Bundestag”.

Były szef dyplomacji Genscher w kartotece członków NSDAP

Hans-Dietrich Genscher Ex-Bundesaußenminister

Były szef niemieckiej dyplomacji Hans-Dietrich Genscher zapewnia, że został członkiem NSDAP bez swojej wiedzy

Strona niemiecka obawiała się ujawnienia członkostwa niemieckich czołowych polityków w NSDAP. Troska była uzasadniona. Jednym z pierwszych nazwisk, które po przekazaniu archiwum przeciekły do opinii publicznej był nazwisko Hansa-Dietricha Genschera (FDP).

Wieloletni niemiecki minister spraw zagranicznych wiedział już od początku lat siedemdziesiątych, że kartoteka z jego danymi znajduje się w Centrum Dokumentacji.

Badania wykazały, że zapewnień Genschera, jakoby stał się członkiem NSDAP bez swojej wiedzy, nie można było brać poważnie, ponieważ przyjęcie do tej partii wymagało złożenia wniosku z własnoręcznym podpisem.

Byli naziści w powojennym niemieckim Ministerstwie Sprawiedliwości

Inne dane ujawniła niezależna komisja naukowa powołana w styczniu 2012 roku przez niemiecką minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP). Stwierdziła ona po przeprowadzeniu badań, że w niemieckim Ministerstwie Sprawiedliwości pracowało do lat sześćdziesiątych więcej byłych nazistów niż dotąd zakładano.

Sabine Leutheusser-Schnarrenberger / Bundesjustizministerin

Minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP)

Również o tym donosi hamburski Spiegel.

Z badań wynika, że w 1950 roku 47 procent wszystkich urzędników na eksponowanych stanowiskach w resorcie sprawiedliwości, było ex członkami NSDAP, w 1959 ciągle jeszcze 45 procent. Nie sprawdziło się przypuszczenie, że z czasem ta liczba stopniała, o czym świadczą dalsze wyniki badań.

W 1966 roku 60 procent kierowników wydziałów i 66 procent kierowników niższego szczebla było członkami partii nazistów. Do tego dochodzą pojedynczy urzędnicy państwowi, którzy nie byli wprawdzie w partii, tym niemniej uczestniczyli w wykonywaniu wyroków śmierci, wydawanych przez Trybunał Ludowy Volksgerichtshof (sąd specjalny, ustanowiony przez III Rzeszę w 1934 roku).

Spiegel-Online, DPA / Iwona D. Metzner

red. odp.: Elżbieta Stasik

Reklama