Myto dla zagranicznych kierowców. Sąsiedzi Niemiec wstrzymują się ze składaniem skarg | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 28.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Myto dla zagranicznych kierowców. Sąsiedzi Niemiec wstrzymują się ze składaniem skarg

Od 2016 roku zagraniczni kierowcy mają płacić za korzystanie z niemieckich autostrad. Niektóre rządy sąsiadujących z Niemcami krajów krytykują projekt ustawy, ale ze skargami chcą jeszcze zaczekać.

Bundestag zatwierdził (27.03.2015) większością głosów kontrowersyjny projekt myta dla samochodów osobowych. Nie zanosi się jednak na natychmiastowe kroki prawne wymierzone przeciwko decyzji niemieckiego parlamentu. Nawet ostro krytykująca ustawę Holandia chce poczekać na opinię Komisji Europejskiej. Z kolei europejska komisarz ds. transportu Violeta Bulc chce zbadać uchwaloną przez Niemcy ustawę, dopiero wtedy, gdy formalnie wejdzie ona w życie.

Rząd w Holandii z przykrością przyjął decyzję Bundestagu odnośnie wprowadzenia myta. Rzecznik rządu powiedział jednak, że „jeszcze nie zdecydowano, czy z tego powodu wniesie skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. – Poczekamy na orzeczenie Komisji Europejskiej – powiedział. Wcześniej rząd holenderski wysunął ciężkie zarzuty wobec niemieckich planów.

Przeciwko idei wspólnej Europy

Belgia nie planuje wniesienia skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE, wyjaśniła jedna z rzeczniczek ministerstwa transportu. Z kolei Luksemburg zamierza „w obecnych warunkach” „przestudiować i ewentualnie skomentować” wprowadzenie myta dla samochodów osobowych. Premier tego kraju Xavier Bettel skrytykował niemieckie plany pobierania opłat od samochodów osobowych. Podkreślił, że wprowadzenie myta tylko dla cudzoziemców „kłóci się z ideą wspólnej Europy”.

Z kolei w Paryżu nie ma żadnej decyzji odnośnie możliwej skargi.

Innemu sąsiadowi Niemiec – Szwajcarii, która nie jest członkiem UE – obojętne są prawne kwestie Unii. Tak czy inaczej myto odstraszy tylko niewielu obywateli Szwajcarii przed wypadem na tanie zakupy do Niemiec. Zamiast autostrad wybiorą po prostu drogi krajowe, a na tych nie trzeba regulować opłat.

Bundestag PKW Maut Debatte Dobrindt

Myto dla samochodów osobowych to pomysł bawarskiej CSU. Minister transportu Alexander Dobrindt przekonywał w Bundestagu o korzyściach wynikających z wprowadzenia opłat

Krok do tyłu

Rząd w Austrii od początku podkreślał, że niemieckie plany myta naruszają prawo unijne. Na razie Wiedeń pozostawił skargę w gestii Komisji Europejskiej, której obowiązkiem będzie sprawdzenie tego zarzutu. Jeśli KE nie wysunie skargi pod adresem Niemiec, Wiedeń zamierza przejąć sprawę w swoje ręce i sam zająć się skarżeniem.

Rząd w Czechach na razie nie zabrał głosu w tej sprawie. Niektórzy czescy politycy z żalem mówią o decyzji Niemiec, jako o „kroku do tyłu w zjednoczonej Europie”. Czesi, którzy do niemieckiej Saksonii czy Górnego Palatynatu wybierają się na zakupy, skorzystają w dróg krajowych.

Dyskryminująca ustawa

Również Dania nie planuje na razie skargi, pozostawiając na tym etapie decyzję w rękach europejskich instytucji. Minister transportu Magnus Heunicke powiedział niedawno: „Naturalnie należy przestrzegać prawo UE”, ale niemieckie plany są „kwestią czysto narodową”.

Polska z kolei nie wykluczyła podjęcia możliwych prawnych kroków.

Najbardziej kontrowersyjnym i krytykowanym aspektem niemieckiej ustawy jest zarzut dyskryminowania zagranicznych kierowców. Niemieccy kierowcy będą wprawdzie płacili za korzystanie z autostrad, ale jednocześnie skorzystają z ulg podatkowych. W efekcie myto obciąży tylko kierowców zagranicznych.

dpa / Katarzyna Domagała