Muzeum Schindlera w Czechach | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 22.04.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Historia Najnowsza

Muzeum Schindlera w Czechach

W czasie wojny niewiele było tak spektakularnych akcji ocalenia Żydów, jak ta, którą uwiecznił Steven Spielberg. Niebawem ma być dostępna także arka, w której Oskar Schindler uchronił „swoich” Żydów przed Zagładą.

Filmowy Oskar Schindler (Liam Neeson)

Filmowy Oskar Schindler (Liam Neeson)

Brnienec to miejscowość na czesko-morawskiej granicy, 50 kilometrów na północ od Brna i 15 kilometrów na południe od Svitav, gdzie urodził się Oskar Schindler – jedyny nazista pomiędzy Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata. Przebiega przez nią najkrótsza droga z Wrocławia do Wiednia. W 1938 roku znalazła się po niemieckiej stronie granicy wcielonego do III Rzeszy Okręgu Sudeckiego (Reichsgau Sudetenland). Nazywała się wtedy Brünnlitz.

W Brniencu była kiedyś fabryka włókiennicza, która należała do znanej na Morawach żydowskiej rodziny. W 1939 roku Niemcy ją skonfiskowali i sprzedali nowym właścicielom. Pod koniec wojny powstał tam obóz koncentracyjny KL (Konzentrationslager) Brünnlitz – filia KL Groß-Rosen w Rogoźnicy na Dolnym Śląsku. Dzięki Schindlerowi stał się on arką dla około 1200 Żydów, w której doczekali końca wojny.

Hiobowa wieść z kalki

To tu jesienią 1944 roku dotarły pociągi z Żydami, których Schindler zatrudniał w Krakowie w fabryce przy ulicy Lipowej. Przejął ją w 1940 roku od Abrahama Bankiera (który został jego współpracownikiem i dzięki temu też ocalał z Holokaustu) i przemianował na Deutsche Emaillewarenfabrik, w skrócie DEF. Produkujący garnki zakład, nazywany po prostu Emalią, zatrudniał 1700 ludzi, w tym około tysiąca Żydów z utworzonego w marcu 1943 roku obozu koncentracyjnego w Płaszowie.

W lipcu 1944 roku Mieczysław Pemper, osobisty sekretarz komendanta KL Plaszow Amona Götha, zaalarmował Schindlera, że wszystkie obozy, które nie prowadzą „ważnej produkcji wojennej”, mają zostać zlikwidowane. Tę informację wyczytał z kalek używanych przez obozowe sekretarki. Wtedy Schindler przestawił Emalię na produkcję granatów. Od tego momentu „jego” Żydzi stali się niezbędni, by utrzymać „ważną produkcję wojenną”.

Tschechien Oskar-Schindler-Mahnmal in seiner Geburtsstadt (DW/A. M. Pedziwol)

Tablica upamiętniająca Oskara Schindlera

Przeprowadzka do Sudetenlandu

Zbliżający się front był dla Schindlera argumentem, by domagać się przeniesienia jej do położonego 300 km dalej na zachód Brnienca. Nie jest jasne, kiedy Schindler stał się właścicielem części tamtejszej dawnej fabryki Löw-Beerów. Być może kupił ją właśnie w tym celu.

Nie wiadomo też, kiedy został tam uruchomiony KL Brünnlitz. Niewykluczone, że doszło do tego na zamówienie Schindlera. W każdym razie jego istnienie było niezbędne, żeby przenieść tam z Krakowa nie tylko produkcję, ale i zatrudnionych przy niej Żydów.

Wraz z księgowym Itzhakiem Sternem oraz Mieczysławem Pemperem Schindler spisał listę tych, którzy mieli trafić do Brnienca. Znaleźli się na niej nie tylko ludzie zatrudnieni w Emalii, ale i wielu więźniów obozu w Płaszowie, wykupionych dzięki łapówkom.

Nie wszystko jednak poszło gładko. Pociąg, który miał zawieźć trzysta kobiet do Brnienca, został skierowany do KL Auschwitz-Birkenau. Jednak Schindler się nie ugiął i znów sięgnął głęboko do portfela po pieniądze na łapówki. Po kilku tygodniach pociąg mógł odjechać z wszystkimi kobietami z obozowej rampy do pierwotnego celu.

Historię nazisty ze Svitav i ocalonych przezeń Żydów świat poznał dzięki Stevenowi Spielbergowi i jego „Liście Schindlera”, która weszła na ekrany kin pod koniec 1993 roku w USA, a kilka miesięcy później w Europie.

Przędzalnia Löw-Beerów

Zakład w Brniencu powstał na początku XIX wieku jako papiernia. W 1854 roku kupił ją żydowski przedsiębiorca Izák Löw-Beer i przebudował na przędzalnię wełny. Z biegiem lat stała się z niej znacząca fabryka włókiennicza a rodzina Löw-Beerów jedną z najbardziej znanych na Moravach.

Jednym z jej przedstawicieli był Alfred Löw-Beer, który w 1913 z żoną Marianną zamieszkał w Brnie, w powstałej kilka lat wcześniej secesyjnej willi w dzielnicy Czerná Pole. Górną część przynależnej do niej stromej działki oboje podarowali później córce Grecie, która wraz z mężem Fritzem Tugendhatem zbudowała na niej słynną funkcjonalistyczną willę zaprojektowaną przez niemieckiego architekta Ludwiga Miesa van der Rohe. Dziś znajduje się ona na Liście Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

Po aneksji Sudetenlandu przez III Rzeszę większość członków obu rodzin z obawy o swoje życie uciekła z Czechosłowacji. Alfred Löw-Beer został, by uratować choćby część majątku. Zginął jednak w niewyjaśnionych okolicznościach. Jego ciało zostało znalezione na jednej z ulic Brna w pierwszym tygodniach okupacji Czech i Moraw.

Niedługo później Niemcy skonfiskowali obie wille i fabrykę w Brniencu. Willę zajęło gestapo, fabryka została sprzedana braciom Hoffmann z Wiednia.

Tschechien Ehemaliges Oskar-Schindler-Werk und ehemaliges Konzentrationslager in Brünnlitz (DW/A. M. Pedziwol)

W tym budynku powstać ma muzeum Schindlera

Skradziona fabryka

– Fabryka została skradziona przez nazistów, a potem przez Schindlera, ale on ją wykorzystał w dobrym celu i uratował 1200 Żydów – powiedział w rozmowie z angielskim dziennikiem „The Telegraph” żyjący w Genewie Daniel Löw-Beer, 50-letni prawnuk Arnolda.

Po 80 latach rodzina wróciła do Brnienca. Od 16 kwietnia ubiegłego roku Daniel Löw-Beer jest stuprocentowym właścicielem spółki Czeské zemiedielství s.r.o. (czyli z o.o.), do której należą grunty, na których stoją fabryczne zabudowania i rodzinna willa. Dwa miesiące później powołał fundusz kapitałowy Archa (Arka), którego głównym celem jest zapewnienie finansowania miejsca pamięci Oskara Schindlera, a także rodziny Löw-Beerów.

– Są przed nami trzy kroki – tłumaczył dyrektor wykonawczy Archy Frantiszek Olbert czeskiemu dziennikowi „Metro”. – Uratowanie tego, co zostało, uporządkowanie terenu, a potem przystąpienie do budowy – wyjaśnił.

Dawna fabryka popadła bowiem w ciągu minionych kilku lat w ruinę. Definitywnie zamknięta w 2010 roku szybko stała się łatwym łupem dla szabrowników. Poprzedni właściciele działek, na których stoją jej pozostałości, przymierzali się wprawdzie już kilka lat temu do stworzenia miejsca pamięci Szoa i Oskara Schindlera, ale jedynym, co udało im się osiągnąć, było nadanie obiektowi statusu zabytku przez czeskie ministerstwo kultury. Być może uchroniło go to przed kompletnym zniszczeniem.

Oskar Schindler (picture-alliance / dpa)

"Prawdziwy" Oskar Schindler

Problem Czechów z Schindlerem

Czesi, przynajmniej niektórzy, mają problem z Schindlerem. Mówią o nim, że był „kontrowersyjny”. To słowo pojawia się nawet w decyzji ministerstwa kultury o nadaniu fabryce w Brniencu statusu zabytku. Może dlatego, że Schindler był Niemcem sudeckim? A może i dlatego, że nikt podobny się nie znalazł wśród Czechów?

W każdym razie opór przeciw upamiętnieniu jego osoby w Brniencu był spory. „Pomnik ofiarom wojny tak, ale imię Schindlera nigdy, mówią w Brniencu”, napisał pięć lat temu dziennik „MF DNES” o sporach, w których „nazista Schindler jest raz zbrodniarzem, kiedy indziej zaś tym, który ocalił Żydów”.

– Jeśli się tutaj uda zbudować pomnik i muzeum, wówczas zdecydowanie nie będzie to pomnik Schindlera, dlatego że ten złodziej sobie na to nie zasłużył – powiedział gazecie burmistrz Brnienca Blahoslav Kaszpar, który nie potrafił wtedy zrozumieć ludzi ze Svitav, którzy postawili swojemu rodakowi pomnik i poświęcili mu ekspozycję w miejskim muzeum.

Takich wątpliwości nie mieli też Żydzi, którzy nie dość, że zgodzili się na pochowanie Oskara Schindlera w Jerozolimie, to jeszcze jemu i jego żonie Emilii nadali tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata i posadzili im drzewka w Jad Waszem.

Ale przede wszystkim żadnych wątpliwości nie mieli ci, których uratował. Gdy uciekał przed Armią Czerwoną do Bawarii zajętej przez Amerykanów, kilku jego robotników ruszyło z nim w drogę, żeby poświadczyć jego zasługi.

Tschechien Ehemaliges Oskar-Schindler-Werk und ehemaliges Konzentrationslager in Brünnlitz (DW/A. M. Pedziwol)

Wnętrze budynku, w którym pracowali robotnicy Schindlera

Powrót dawnych właścicieli

Dopiero powrót potomka dawnych właścicieli brnieneckiej przędzalni wełny przywrócił nadzieję na uratowanie tego, co z niej pozostało. Burmistrz Kaszpar – wciąż w urzędzie – cieszył się jesienią ubiegłego roku w rozmowie z tą samą gazetą, co przed pięciu laty, że nadzieja na ożywienie dawnej fabryki nigdy nie była większa. Jego zastrzeżeń wobec Oskara Schindlera dziennik tym razem nie odnotował.

Tymczasem Daniel Löw-Beer nie kryje się z tym, że chce w Brniencu upamiętnić nie tylko Zagładę i jej miliony często bezimiennych ofiar, ale i tego jednego konkretnego człowieka, a dawny obóz nazywa Arką Schindlera. Chce w niej pokazywać obraz Spielberga. „Film będzie ważną częścią Arki, ale chcemy pokazywać historyczne okoliczności, a nie gloryfikować Oskara Schindlera. Wiem, że był kontrowersyjnym człowiekiem”, powiedział dziennikowi „Metro”.

„Kto ratuje jedno życie…”

Były dwie listy Schindlera. Jedna została sporządzona w Krakowie, druga w Brniencu. Na pierwszej znalazły się nazwiska 781 mężczyzn i 297 kobiet (łącznie 1078 osób) nieodzownie mu potrzebnych do kontynuowania „ważnej produkcji wojennej” w nowej lokalizacji. Na drugiej, której dwie kopie przez kalkę znajdują się w Jad Waszem, figuruje 1098 nazwisk – 801 mężczyzn i 297 kobiet.

Czy można te liczby porównywać z liczbą 2500 dzieci z warszawskiego getta, z których wielką część dopomogła przeszmuglować na aryjską stronę Irena Sendlerova? Albo z liczbą 300 Żydów, które 22-letnia Henny Sinding wraz z czteroosobową załogą obsługującego latarnię morską statku „Gerda III” przemyciła w jego mikroskopijnej ładowni z okupowanej Danii do neutralnej Szwecji? Czy wręcz z liczbą niemal wszystkich z ponad 7800 duńskich Żydów uratowanych przed Holokaustem zbiorowym wysiłkiem ich aryjskich sąsiadów?

Liczy się przecież, jak mówi Talmud, że „kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat”. Te słowa są wybite na medalach przyznawanych przez Jad Waszem. Także na tym dla Oskara Schindlera, bodajże jedynego nazisty, który został zaliczony do Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.