Model na przyszłość: Kościół dla dwóch wyznań | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 04.06.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Model na przyszłość: Kościół dla dwóch wyznań

Katolicy i protestanci w jednym budynku kościelnym? Kościół wielowyznaniowy ma w Niemczech długą tradycję. Teraz może być modelem na przyszłość.

Simultankirche in Eschenfelden (picture-alliance/dpa/A. Weigel)

Kościól wielowyznaniowy w Eschenfelden

W bawarskim Eschenfelden współpraca różnych wyznań ma szczególne znaczenie. W tej niewielkiej wiosce protestanci i katolicy dzielą się kościołem. Miejscowy kościół pw. Bożego Ciała jest wielowyznaniowy. Msze święte odprawiane są w nim na przemian dla ewangelików i katolików, wspólnoty wyznaniowe dzielą się kosztami utrzymania budynku, a na sąsiednim cmentarzu wieczny spoczynek znajdują zarówno katolicy, jak i ewangelicy. Dla Niemców w czasach ekumenicznego zbliżenia, ale i malejącej liczby wiernych, kościół taki może być modelem na przyszłość.

Długa tradycja

Według danych Konferencji Episkopatu Niemiec w całym kraju jest jeszcze ok. 70 kościołów wielowyznaniowych, m.in. w Hildesheim, Fryburgu i Altenbergu. Ich historia sięga XVII wieku i jest związana z Christianem Augustem von Sulzbachem. Ten arystokrata postanowił w swoim księstwie w Palatynacie zbliżyć katolików i ewangelików i zakończyć tym samym długoletnie niepokoje religijne. – Wówczas był to bardzo postępowy pomysł – mówi Konrad Schornbaum, ewangelicki pastor z Eschenfelden. – Również zapoczątkowane później przez niego zbliżenie do gminy żydowskiej było czymś niecodziennym – dodaje.

Simultankirche in Eschenfelden (picture-alliance/dpa/A. Weigel)

Pastor Konrad Schornbaum (pr.) i katolicki ksiądz Hans Zeltsperger: dzielimy się kościołem, kosztami i żyjemy w zgodzie

Pomysł postępowego arystokraty prowadził jednak co rusz do konfliktów w lokalnej społeczności. W parafii w Sulzbach na chrzcielnicę obydwa wyznania nałożyły stalowe okowy. – Przez dziesięciolecia nie można było z niej korzystać – mówi Schornbaum.

„Żyjemy w zgodzie”

Dzisiaj jest inaczej. – Żyjemy w zgodzie – zaznacza pastor. Jego katolicki odpowiednik, Hans Zeltsperger podkreśla: – Rozumiemy się dobrze i pomagamy sobie nawzajem – zaznacza. Schornbaum mieszka na plebanii w liczącym zaledwie 400 mieszkańców Eschenfelden. 85 procent z nich to protestanci. Zeltsperger czuwa z sąsiedniego Edelsfeld nad sześcioma kościołami i tylko dwa, trzy razy w miesiącu odprawia msze w Eschenfelden. Pastor i ksiądz dzielą się kosztami utrzymania kościoła według wielkości wspólnoty wyznaniowej. Protestanci pokrywają w tym wypadku 85 procent kosztów.

Der Altenberger Dom (Picture alliance/dpa/H. Ossinger)

Katedra w Altenbergu (Nadrenia Północna-Westfalia) służy dwóm wyznaniom

W duchu ekumenizmu

Kościółek pod wezwaniem Bożego Ciała niczym nie różni się od innych kościołów wiejskich, ale jego historia sięga XIV wieku. Dla ewangelików przychodzących tam na nabożeństwa nietypowym jest wieczna lampka i trzy tabernakulum. Raz w roku odbywa się tu msza ekumeniczna, do tego dochodzą msze szkolne i jubileuszowe.

Przez długie lata niemieccy katolicy i protestanci nawzajem się zwalczali. W obchodzoną w tym roku 500. rocznicę Reformacji ekumeniczne zbliżenie jest mocno zaawansowane.

Kościoły wielowyznaniowe to dla pastora Schornbauma nie tylko model na przyszłość, który pomoże uporać się z malejącą liczbą wiernych. W ostatnim dziesięcioleciu Kościół ewangelicki w Niemczech stracił ponad 3 mln wiernych. Tendencja spadkowa utrzymuje się. Ale również z teologicznego punktu widzenia model wielowyznaniowy jest ważny. – Nie ma nic lepszego dla ekumenizmu niż pokazanie, że ma się jeden wspólny kościół – mówi Schornbaum.

dpa / Katarzyna Domagała

 

Reklama