Minister Waszczykowski: To nie siła kusi, lecz słabość | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 14.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Minister Waszczykowski: To nie siła kusi, lecz słabość

Gorszy status bezpieczeństwa prowokuje jakąś konfrontację z Rosją – powiedział DW min. Witold Waszczykowski. Na Konferencji Bezpieczeństwa przekonywał do argumentów za równymi standardami dla wschodniej flanki Sojuszu.

Deutschland Polnische Außenminister Witold Waszczykowski auf der Münchner Sicherheitskonferenz

Witold Waszczykowski: Mamy wrażenie, że w niektórych kwestiach jak energetyka czy bezpieczeństwo NATO Niemcy ciągle patrzą bardziej, jak ułożyć relacje z Rosją

DW: W Monachium wypowiedział się Pan stanowczo za stałymi bazami NATO w Polsce i krajach bałtyckich. Już wcześniej John Kerry zaznaczył, że Sojusz zwiększy swoje zaangażowanie na wschodzie. Czy było to bardziej uspakajanie Polski i krajów tego regionu, czy raczej przesłanie skierowane do Putina?

W. Waszczykowski: Myślę, że w pierwszej linii to było skierowane do flanki wschodniej. My nie akceptujemy takiej filozofii, iż wyrównanie statusu bezpieczeństwa dla całego Sojuszu oznacza jakąś konfronację z Rosją. Odwrotnie: uważamy, że słabość kusi i gorszy status bezpieczeństwa Europy środkowo-wschodniej może prowokować Rosję. W związku z tym ostatnie decyzje NATO i krajów zjednoczonych w Sojuszu idą we właściwym kierunku.

Jak ocenia Pan pozycję Niemiec? Nawet, jeżeli nie chcą mówić o stałych bazach, to różnymi krokami wspierają strategię zwiększenia zaangażowania NATO. Ile jest w tym Pana zdaniem retoryki a ile zbliżenia pozycji?

WW: Ciągle się nad tym zastanawiam. Słuchałem bardzo uważnie Franka-Waltera Steinmeiera, który swoją wypowiedź koncentrował głównie na zagrożeniu z południa. Ciągle proponował, by skupić się na rozwiązaniach konfliktu w Syrii bądź w Libii.

DW: To przecież zrozumiałe wobec kryzysu uchodźczego, z jakim Niemcy próbują sobie poradzić...

WW: Ale niestety nie słyszałem odniesienia się do Rosji i do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Więc ja bardzo chętnie chciałbym dalej porozmawiać ze stroną niemiecką i dowiedzieć się, co jest dla niej ważniejsze: czy komfort Rosji, czy komfort najważniejszego sojusznika Niemiec na wschodzie, czyli Polski. Bo to z Polską mają Niemcy zbudowane najlepsze relacje, najlepszy handel i współpracę gospodarczą, a nie z Rosją.

DW: Ale skoro prezydent Duda już mówi, że brakuje partnerskich stosunków z Niemcami, to te relacje chyba nie są już takie najlepsze. Czy Pan również użyłby takich słów do opisania relacji, jak prezydent?

WW: Tak, to prawda. Mamy wrażenie, że w niektórych kwestiach jak energetyka czy bezpieczeństwo NATO Niemcy ciągle patrzą bardziej, jak ułożyć relacje z Rosją, niż zabezpieczyć interesy jednego z najważniejszych sojuszników, jakim jest Polska.

DW: Wypomina Pan, że Niemcy są zainteresowani flanką południową, ale prezydent Duda także zwracał na nią uwagę, a nawet sugerował, że Polska będzie gotowa wesprzeć jakieś ewentualne działania NATO na południu, np. w zwalczaniu IS, gdyby zaszła taka potrzeba.

WW: My wyrażamy solidarność z naszymi sojusznikami. Wiemy, że podobnie jak dla nas problemem jest flanka wschodnia i zagrożenie z Rosji, to dla nich pewne zagrożenie płynie też z południa, chociaż jest to inne zagrożenie, niż od strony Rosji. Na południu nie grożą naszym partnerom konflikty otwarte, międzypaństwowe, lecz fale uchodźców i problemy gospodarcze.

DW: Ale to także ogromne wyzwanie i nie wiadomo, czy nie skończy się to zamknięciem granic. Eksperci zwracają uwagę, że wtedy fala uchodźców mogłaby prowadzić m.in. przez Mołdawię do Polski. Czy rząd jest przygotowany na taki scenariusz?

WW: Wtedy trzeba używać innych instrumentów, bo to nie NATO na to odpowie. Wojska NATO nie będą wysyłane, żeby powstrzymać fale imigrantów.

DW: Ale NATO zamierza walczyć ze zorganizowaną przestępczością i przemytem ludzi. Angela Merkel zaproponowała właśnie udział sojuszu w zwalczaniu jednego ze źródeł problemu.

WW: Ten problem trzeba rozwiązywać na miejscu poprzez pomoc humanitarną i rozwiązanie tych dwóch ważnych konfliktów, w Syrii i w Turcji. NATO może się zaangażować, żeby wesprzeć jakąś koalicję międzyrządową przeciwko Państwu Islamskiemu albo żeby rozwiązać konflikt w Syrii. Tutaj widzę rolę dla NATO, ale nie widzę NATO rozwiązującego kryzys uchodźców.

DW: Ale wiele wskazuje na to, że kryzys uchodźczy wkrótce doprowadzi do zamknięcia granicy na szlaku bałkańskim. Jeżeli na polskiej granicy stanęłoby kilka tysięcy uchodźców, to jak wyglądałby dzisiaj scenariusz działania rządu w takiej sytuacji?

WW: Nie sądzę, że tak się stanie. Polska już jest krajem, do którego przyjechało mnóstwo Ukraińców, którzy uciekają przed biedą, konfliktem i jakoś sobie z tym radzimy. Myślę, że Polska nie jest krajem atrakcyjnym dla uchodźców z tego regionu południowego.

DW: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Róża Romaniec

Reklama