Migranci w niemieckich szkołach. Subtelna dyskryminacja
7 kwietnia 2026
„Mieszkam w Niemczech, chodzę do trzeciej klasy” – napisano pod zdjęciem chłopca z jasnymi włosami. Z kolei pod zdjęciem czarnoskórego ucznia widnieje napis: „Ahmet pochodzi z Afryki” i „Jeszcze słabo rozumie niemiecki”.
Dla Aileen Edele jest to problematyczny przykład: „Szczególnie starsze podręczniki szkolne często przedstawiają osoby migrujące jako jednorodne, problematyczne grupy, które należy zintegrować” – pisze w najnowszym artykule opublikowanym przez serwis medialny „Integration” („Integracja”).
„Standardowa rodzina”
Według badaczki podręczniki szkolne to tylko część problemu – zasadniczo codzienność szkolna nadal w dużym stopniu opiera się na wyobrażeniu o „standardowej rodzinie”. Niektóre regiony świata są „przedstawiane niemal wyłącznie jako ubogie, wiejskie i zacofane”, a religie świata są problematyzowane. „Muzułmanie pojawiają się przede wszystkim w kontekście problemów z integracją lub scenariuszy zagrożeń” – stwierdza Aileen Edele. Sprzyja to myśleniu hierarchicznemu i rasistowskiemu.
W najnowszych podręcznikach szkolnych widać pewien postęp – wynika z ekspertyzy. Jednak kraje Ameryki Łacińskiej są często przeciwstawiane Europie, „gdzie problemy, takie jak nierówności społeczne czy zanieczyszczenie środowiska, rzekomo już nie występują”.
Co z dyskryminacją?
Aileen Edele, która jest profesorką w Berlińskim Instytucie Badań nad Migracją i Integracją, wspólnie z badaczką Sophie Harms przeanalizowała liczne badania oparte na obszernych zbiorach danych. Wynik: większość uczniów o pochodzeniu migracyjnym twierdzi, że rzadko lub nigdy nie doświadczyła osobistej dyskryminacji.
Nie należy jednak „traktować tego jako sygnału, że nie ma powodu do niepokoju”. Z rasizmem spotykają się przede wszystkim młodzi ludzie, którzy są postrzegani jako niebędący częścią większości. Ponadto dyskryminacja ta nie zawsze jest zgłaszana.
W Niemczech około 40 procent wszystkich uczniów pochodzi z rodzin migranckich. Szczególnie dotknięci dyskryminacją rasową są zatem uczniowie, których rodziny wyemigrowały z Turcji lub krajów arabskojęzycznych; częściej zgłaszają przypadki osobistej dyskryminacji niż ci, których rodziny pochodzą z Polski, byłego Związku Radzieckiego lub byłej Jugosławii. Ponadto chłopcy czują się bardziej dyskryminowani niż dziewczęta.
Prawo do szkoły bez dyskryminacji
Edele i Harms odwołują się do innych badań, według których dyskryminacja wynika szczególnie często z koloru skóry. Istnieją również ogromne uprzedzenia wobec Sinti i Romów. Doświadczenia te mogą negatywnie wpływać na samoocenę i samopoczucie. „Każdy, kto uczęszcza do szkoły, ma prawo do nauki w szkole wolnej od dyskryminacji” – podkreślają badaczki.
Osoby te rzadziej uczęszczają do gimnazjum (odpowiednik polskiego liceum) i rzadziej zdają maturę. Według niektórych badań eksperymentalnych wynika to z faktu, że nauczyciele nieraz gorzej oceniają te same wyniki. Również zachowanie nauczycieli może przyczyniać się do tego, że uczniowie ze środowisk migracyjnych pokładają mniejszą wiarę we własne możliwości i otrzymują mniejsze wsparcie.
Język polski i inne
Problem stanowi również niewielkie uznanie języków ojczystych, którymi włada się w rodzinach imigrantów. Nauczanie tych języków w szkołach jako języków obcych jest raczej wyjątkiem. Oferta zajęć z języków ojczystych różni się w zależności od kraju związkowego, np. w Szlezwiku-Holsztynie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim obejmuje tylko jeden język, natomiast w Nadrenii Północnej-Westfalii – aż 28 języków.
W niektórych szkołach posługiwanie się na szkolnym podwórku językiem innym niż niemiecki jest zabronione, a turecki lub rosyjski wydają się więc mniej wartościowe niż na przykład angielski czy hiszpański.
„Oczywiście należy również zapewnić wystarczające możliwości nauki języka niemieckiego” – co do tego autorki analizy nie mają wątpliwości. Jednak dobra znajomość języka ojczystego może również ułatwić dalszą naukę języków, w tym zakresie zakazy są podwójnie szkodliwe. Sygnalizują one ponadto, „że język rodzinny, a tym samym ważna część tożsamości uczniów, nie jest pożądany i postrzegany jako niezgodny z miejscem kształcenia, jakim jest szkoła”.
(KNA/dom)
Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!