Merkel w Turcji, czyli coś za coś | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 18.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Merkel w Turcji, czyli coś za coś

Angela Merkel znajduje się pod ogromną presją w kraju i Europie. Pomocy szuka w Turcji. Nie pojechała z pustymi rękami. Za pomoc w rozwiązaniu problemu zaoferowała gospodarzom więcej środków i szybszą integrację z UE.

Fakt, że Merkel udała się z jednodniową wizytą do Turcji na dwa tygodnie przed wyborami do tamtejszego parlamentu, jest dość wymowny. Pokazuje, jak ogromna jest presja na kanclerz Niemiec. W kraju i Europie stoi ona w centrum krytyki, niektórzy zarzucają jej "brak planu", inni ostrzegają, że ryzykuje utratę stanowiska kanclerza.

Jej podróż do Stambułu jest próbą załagodzenia nastrojów i rozwiązania naglącego problemu z napływem uchodźców. Tym bardziej, że w Niemczech wkrótce nastanie zima, a wtedy ulokowanie przybyszów na kwaterach stanie się jeszcze trudniejsze.

Merkel nie pojechała do Turcji z pustymi rękami. W zamian za pomoc w rozwiązaniu problemu uchodźców proponuje Ankarze więcej pieniędzy, ułatwienia wizowe dla Turków i nowy rozdział w rozmowach na temat członkostwa Turcji w UE. Zaraz po rozmowach z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem, Angela Merkel obiecała wsparcie dla europejskich aspiracji Turcji.

Plan Angeli Merkel

Istanbul Merkel Besuch Davutoglu

Kanclerz Merkel i premier Davutoglu w Stambule

Kanclerz stale podkreśla odpierając krytykę, że zamknięcie granic "nie rozwiąże problemu, bo Niemcy nie mogą zbudować muru o długości 3 tys. km". Merkel uważa, że "problemu nie rozwiąże się ani granica z drutu kolczastego, ani inne regulacje wewnątrz kraju", lecz jedynie współpraca z całą Europą oraz państwami, przez które uchodźcy napływają do Europy.

Największym takim krajem jest Turcja. Podróż tam miała pokazać, że kanclerz ma jednak pomysł na rozwiązanie kryzysu migracyjnego.

Nic za darmo

Merkel jechała do Stambułu w pełni świadoma, że Turcja nie udzieli jej pomocy za darmo. Na miejscu Erdogan jasno sformułował żądania i potwierdził, że Niemcy i Europa będą musieli słono zapłacić. Na rozmowach w Stambule sprawa jest jasna: Turcja pomoże Niemcom, a Niemcy Turcji. Za przyjmowanie dalszych uchodźców, także tych wydalanych z Niemiec i Europy, kanclerz oferuje Ankarze postępy w rozmowach na temat wejścia Turcji do UE. "Ten proces właśnie się rozpoczął", mówi.

Po spotkaniu w Stambule z premierem kraju Ahmetem Davutoglu Merkel zapewniła, że jeszcze w tym roku możliwe jest otwarcie nowego rozdziału w negocjacjach nt. ewentualnego członkostwa Turcji w UE. Angela Merkel zasugerowała, aby rozmowy zaczęto od "rozdziału numer 17", czyli polityki gospodarczej. W zamian za to Berlin oczekuje, że Ankara przyspieszy realizację umowy odnośnie przyjmowania uchodźców.

Zbliżenie z konieczności

Siedząc w pozłacanych fotelach okazałej rezydencji tureckiego prezydenta nad Bosforem kanclerz Merkel wymieniała po kolei najważniejsze argumenty nagłego zainteresowania Berlina współpracą z Ankarą: dążenie do rozwiązania problemu uchodźców, konfliktu w Syrii oraz walkę z Państwem Islamskiem. Na tym obecnie polega niemiecko-turecka wspólnota interesów. Po rozmowach z Erdoganem Merkel przyznała, że "rozmowy są obiecujące" i będą kontynuowane.

Türkei Istanbul Besuch Merkel

Angela Merkel w pozłacanym fotelu rezydencji prezydenta Turcji w Stambule

Ankara chce więcej pieniędzy. Erdogan podkreślił, że ciężar opieki nad uchodźcami nie może spoczywać tylko na tureckich barkach i dlatego jego kraj liczy na lepszy rozdział ciężaru. Chodzi o dalszych parę miliardów euro za przyjęcie tych uchodźców, którzy nie otrzymają azylu w UE. Kanclerz Niemiec przyjęła to ze zrozumieniem i wypowiedziała się z uznaniem o dotychczasowej roli Turcji, która przyjęła już ponad dwa miliony osób z Syrii i innych krajów regionu.

Kontrowersyjny moment odwiedzin

Wizyta Merkel w Turcji na dwa tygodnie przed wyborami do tamtejszego parlamentu spotkała się w Niemczech z krytyką. Opozycja zarzuca jej mieszanie się do kampanii wyborczej. Merkel odrzuca jednak wszelkie sugestie na temat jakiejkolwiek ingerencji: "Zakładam, że wybory będą wolne i uczciwe", powiedziała. Dodała, że Niemcy są zainteresowane "stabilną Turcją".

Jednodniowa wizyta Angeli Merkel w Stambule była pierwszą od lutego 2013 roku. Wtedy odwiedziła Turcję krótko po tym, jak Erdogan - wtedy jeszcze premier - zdławił protesty w parku Gezi.

Róża Romaniec (afp, rtr, dpa)